27Gru

Koniec roku, a właściwie sam grudzień był dla mnie bardzo ciężkim czasem. Najpierw długa i męcząca delegacja, później wakacje na Malcie, święta i planowany wyjazd na Sylwestra do Asi i cardiganów. Nie dziwcie się więc, że na blogu była cisza. Jeśli doliczymy do tego nieplanowany zgon mojego laptopa, szybko...

Czytaj więcej
24Mar

Pojawienie się Elzy postawiło nasz dom do góry nogami. Kiedyś M. starał się być racjonalnym w naszym związku, szczególnie kiedy chodziło o Donnera, którego na każdym kroku rozpieszczałam, a M. starał się ‚by pies był psem’. Mógł się przyjść przytulić, ale lepiej kiedy spał u siebie, powinien zachowywać się...

Czytaj więcej