10Sie

Dolina Noteci – testy

SONY DSC

Tyle radoóści!

Miesiąc sierpień ogłaszam miesiącem testowania. Pora na kolejną recenzję tym razem karmy Dolina Noteci, która otrzymałam od zwierzakowo.pl. Dostałam pięć 800 gramowych puszek we wszystkich dostępnych smakach. Karma w ostatnich miesiącach staje się coraz bardziej popularna na polskim rynku (choć nie ukrywam, ze jej marketing jest bardzo agresywny), jednak zaskakujące jest to, że nie można jej dostać w sklepach firmowych zakładów ją produkujących. W jeden z weekendów odwiedziłam trzy takie sklepy, tuż pod zakładami mięsnymi produkującymi między innymi ta karmę i w żadnym z nich nie było Doliny Noteci, za to gorszej jakości siostrzane karmy, tak. Zatem pozostaje kupować tą karmę przez Internet. Dolina Noteci można zamówić między innymi w sklepie zwierzakowo.pl i dzięki uprzejmości tego sklepu mamy z Donnerem przyjemność przetestować ją i podzielić się naszymi spostrzeżeniami. Warto zamówić ją w zwierzakowo.pl ponieważ przy zakupie kompletu pięciu puszek zapłacimy jedyne 24zł. (4,8zł za puszkę 800g! stan na sierpień 2015) gdzie w porównaniu do ceny bezpośrednio u producenta jest to niemal połowa kwoty. Jak to możliwe – tajniki marketingu.
Od siebie dodam, że bardzo nie lubię recenzować czy opiniować żywności oraz karm mokrych z racji tego, że z jakością żywności pracuję na co dzień. W związku z tym tajniki składów i ich zapisów są mi bardzo dobrze znane, mam też bardzo mocno sprecyzowany pogląd na to czego oczekuję od żywności wysokiej jakości zarówno ludzkiej jak i karm dla zwierząt. Dlatego niestety zawsze znajdę jakieś ale niezależnie od tego jak dobra karma by nie była. No, ale spróbujmy. Jak na razie z psich karm w pełni spełniających moje oczekiwania znalazłam dwie firmy specjalizujące się z ekologicznej żywności dla zwierząt z Niemiec i Austrii. Oczywiście nie są dostępne w Polsce. Jak wypadnie Dolina Noteci – karma z powiedzmy mocno średniej półki, choć sami zaliczają się do klasy premium?

SONY DSC

Wygąda całkiem apetycznie

            Pierwsza, rzecz która zwróciła moją uwagę jest zawartość składników analitycznych potwierdzona badaniami z laboratorium. Mamy więc pewność, że deklaracja producenta jest poparta badaniami, które możemy zweryfikować, a nie badaniami, które teoretycznie muszą być robione, ale w praktyce nikt ich nie widział. Kolejną kwestią są opakowania. Wprawdzie dostałam karmę w puszkach, ale wiem, że jest też w wygodnych saszetkach, które w transporcie zajmują o wiele mniej miejsca,  są lżejsze niż puszki o tej samej gramaturze – i to jest plus.
Skład karmy jest słaby jak na karmy tego typu. 65% mięsa i produktów pochodzenia mięsnego (NIE JEST TO MIĘSO!, a czym są lub mogą być te produkty pisałam kilka miesięcy temu) – choć udział „mięsa” jest całkiem wysoki jak na powszechnie dostępne puszki w tej cenie. Szkoda tylko, że karma ma tylko domieszkę gatunków mięs, które są reklamowane. Skład mówi: 65% mięsa i produktów pochodzenia mięsnego w tym minimum 14% wołowiny. Można zatem przypuszczać, że karma jest tak naprawdę zrobiona z wieprzowych i drobiowych (lub innych w co wątpię)  produktów pochodzenia zwierzęcego w tym zawierających minimum 14% np. wołowiny, czy jagnięciny. Co stanowi pozostała część wsadu mięsnego? Należy zapytać producenta, choć ja mam swoje domysły. Ale jest to wprowadzenia konsumenta w błąd, bo jeśli mój pies nie trawi np kurczaka, a w środku jest kurczak? Ryzyko…
Idealne w moim oczekiwaniu byłyby karmy zupełnie bez zbożowe (tu mamy ryż, który jest jednym z najczęstszych psich alergenów, zaraz po kurczaku), karmy o zawartości czystego mięsa minimum 65% najlepiej ekologicznego 100%  z danego gatunku, bez produktów pochodzenia zwierzęcego, jedynie z dodatkiem warzyw i ziół, aczkolwiek skład karmy Dolina Noteci jest przyzwoity, szczególnie kiedy weźmiemy pod uwagę powszechnie dostępne karmy w podobnej cenie, których procentowy udział produktów pochodzenia zwierzęcego, bo mięsa raczej w nich nie, nie przekracza 30%-45%, a dodatek reklamowanego gatunku mięsa nie przekracza w nich 4%. Zatem porównując karmę Dolina Noteci do powszechnie dostępne karmy marketowej w podobnej cenie, można zgodzić się, że faktycznie jest bogata w kurczaka/indyka/wołowinę/jagnięcinę/dziczyznę.

SONY DSC

            Według zaleceń z etykiety, psa czterdziesto kilkogramowego należy karmić dwoma puszkami dziennie. Donner waży 38kg, przy czym jest psem, który ma bardzo dużo ruchu, zatem puszka na śniadanie i kolację powinna być optymalnym wyżywieniem. Zastosowałam się to tej proporcji, bo tylko pełna dawka karmy sugerowana przez producenta, pozwoli mi stwierdzić jak pies na nią zareaguje. Oczywiście mówię o negatywnych efektach, jak np.: alergie czy nietolerancja, które powinny pojawić już po niewielkiej dawce karmy, niestety, by stwierdzić zachwalane przez producenta efekty (np.: poprawy jakości włosa), okres testowania powinien być o wiele dłuższy niż 2,5 dnia. Przypuszczam, że aby można było to stwierdzić lub wykluczyć, należałoby testować karmę przez około 14 dni. Zachowując zalecany 5 dniowy okres wprowadzania karmy.

            Nową karmę powinno się wprowadzać stopniowo, by delikatny psi żołądek nie przeżył szoku. W moim wypadku karma mokra kiedy pojawiają się w psiej diecie, zawsze pojawia się nagle i tak samo nagle znika – ponieważ zazwyczaj towarzyszy nam na wszystkich wyjazdach, ze względu na łatwość transportu i przechowywania oraz wygodę. Nie ma więc czasu na stopniowe wprowadzanie ich do diety, a następnie wyprowadzanie. Szczególnie kiedy planujemy wyjazd z dnia na dzień. Tak też, więc postanowiłam podejść do karmy, którą dostałam, bo jeśli przejdzie pozytywnie nasz test i zdecyduję się kupować ją na czas wyjazdów, właśnie w taki sposób będzie wprowadzona do psiej diety. Oczywiście, liczę się z tym, że jeśli pojawią się negatywne efekty po karmie, będzie to zrzucone na drastyczną zmianę diety, ale w przypadku innych wyjazdowych puszek nie było po nich niemiłych rewelacji, więc jeśli wszystko będzie O.K. po Dolinie Noteci również nie powinno nic się wydarzyć. A już niedługo jedziemy na tygodniowy kurs trenerski. Więc będę musiała zaopatrzyć się w większy zapas psich puszek może więc będzie to Dolina Noteci?.

IMAG1663

                Karmy z dodatkiem jagnięciny byłam najbardziej ciekawa, dlatego też od niej zaczęłam. Już raz Donner próbował tą karmę (dostaliśmy próbkę na ZOO Parku), właśnie o tym smaku, jednak wtedy po jej zjedzeniu strasznie gazował. Aby nie przekreślać tej karmy, w końcu gazy mogło spowodować coś innego, spróbowaliśmy ją znowu. Dzień wcześniej Donner dostał normalne jedzenie po którym czuje się dobrze, na kolację pogardził chrupkami, zatem tym razem nie miało prawa nic spowodować gazów. I jeśli się pojawią będzie to niestety efektem karmy z jagnięciną, albo nieszczęśliwego zbiegu okoliczności.

                Sama karma nie ma intensywnego koloru, niektórzy uznają jako nie atrakcyjny, bo nie jest piękny-różowy-„mięsny”. Ja wiem, że szarawo-brązowy kolor karmy świadczy o tym, że nie są władowane w nią nie wiadomo jakie ilości stabilizatorów barwy i konserwantów, ale przeciętny Kowalski lubi to co ładnie wygląda.
Konsystencją przypomina grubo zmieloną mielonkę, z licznymi plamami tłuszczu i niewielką ilością galarety. Kolejny dowód na to, że do jej produkcji użyto mięsa, a nie pulpy dziwnej treści z której maszyna uformowała pięknie wyglądające ‚roladki’ nadziewane inną pulpy, w kilku miejscach karma wyglądała jednak mało atrakcyjnie – tak jakby była przypalona od puszki. Pojawiły się też naprawdę nieliczne ziarna ryżu. Co mnie cieszy, że nie jest to wypełniacz, tylko dodatek.  Niestety marchewki jest jeszcze mniej niż ryżu… a dokładnie kilka sztuk plamek marchewki (wnioskuję po pomarańczowym kolorze). Nie ukrywam, że nie obraziłabym się gdyby było jej więcej. Marchewka bardzo dobrze wpływa na pieski i mój Szczek zawsze dostaje do jedzenia startą albo skrojoną (raz surową, raz gotowaną) marchewkę, często też pietruszkę i buraczka. W karmie jest zdecydowanie za mało marchewki. Natomiast nakładając karmę znalazłam w niej albo skrawki ścięgien i skóry, które nie uległy zmieleniu. Co przyznam szczerze wyglądało mało zachęcająco,.
Zapach karmy jest typowy dla mielonek ludzkich, nie śmierdzi na szczęście psią karmą. Za to niezwykle zainteresował Donnera i oczywiście Kłopota, bo jak wiecie, Kłopot towarzyszy Donnerowi we wszystkim jak przystało na dobrego pso-kota.
Konsystencja karmy uniemożliwia łatwe wyjecie jej z puszki, tym bardziej na wyjazdach w spartańskich warunkach wygodniejsze będą saszetki z których wyciśniemy karmę. Z puszki bez noża, czy też innego solidnego sztućca jej nie wyciągniemy, a trzeba ją jeszcze ‚podziabać’, żeby psu było łatwiej jeść.

Wszystkie rodzaje karmy wyglądają tak samo, pachną podobnie – to chyba wszytko co można powiedzieć o nich, żeby się nie powtarzać. I to tyle pozytywów na temat puszek.

SONY DSC

            Tak jak się obawiałam puszki Dolina Noteci, nie służą Donnerowi, a przynajmniej nie te z dodatkiem jagnięciny i dziczyzny, które poszły na pierwszy ogień. Pies dostał po nich wzdęcia i chodzi z wielkim brzuchem. Ale nie to jest najgorsze, dzień głodówki, marcheweczka i błonniczek i się strawiło… najgorsze były bąki. Pies po tych puszkach strasznie gazował, okropnie śmierdząco i widać, że jest mu z tym źle, bo kręcił się niespokojny nie mogąc sobie znaleźć miejsca, a że Owczarek jest psem towarzyskim po niekontrolowanym bąku (a przez jego trzy letnie życie zdarzyło mu się niemal kilka razy zepsuć powietrze) odchodził zawstydzony z głupią miną nie wiedząc co zrobić. Przez następnie półtora dnia pies jadł inne smaki i problem znikł. Zatem trudno ocenić czy to wina konkretnego smaku puszki, czy ogólnie puszek, ale dla mnie oznacza to – trzymaj się z daleka od tej karmy, jak nie chcesz być zagazowanym, czególnie, że tak samo było przy pierwszym podejściu do tej karmy jakiś czas temu.

WP_20150807_21_53_53_Pro

            Podsumowując puszki teoretycznie nie są złe, skład mają od biedy dobry – na pewno lepszy niż popularne marketówki z TV, na ludzkie oko wyglądają zachęcająco, cena przyzwoita i szary Kowalski uzna, że jak za klasę premium jest bardzo dobra, jednak dla psa który nie jest przyzwyczajony do przetworzonego jedzenia jakim są puszki nie jest to idealna karma. Na wyjazdy też raczej brała jej nie będę, bo zamknięci na noc w małym hotelowym pokoju, szybko znajdziemy się w komorze gazowej.  Przetestuję jeszcze raz za jakiś czas jedynie drobiowe i wołowe puszki. Może niestrawność to tylko wina jagnięciny i dziczyzny? A szkoda, bo kurczaka staram się psu nie podawać.

      Faktem jest, że owczarki pod względem żywieniowym są wrażliwą rasą. Możliwe, że twardszym psom lub wychowanym na puszkach nic nie będzie. Możliwe, że gazy są efektem drastycznej zmiany diety, ale jak pisałam wcześniej, potrzebuję puszek, które spełnią moje oczekiwania, właśnie przy ich drastycznym wprowadzeniu, bo kiedy w czwartek zdecyduję się jechać na weekend z psem np.: w góry, nie mam czasu na wprowadzanie nowej karmy. Chcę ją kupić i pojechać z psem na weekend, a nie martwić sie jak on zniesie dwa dni na puszkach, gdzie kupię w górskich odludziach dobrej jakości mięso i jak je przechowam w 30 stopniowe upały itp.

SONY DSC

            W moim odczuciu karma jest przeciętna i zaklasyfikowałabym ją jako trochę lepsze polskie Pedigree. Naprawdę spodziewałam się czegoś dużo lepszego i chętnie wsparłabym i chwaliła Polską karmę, jednak trochę zawiodłam się na niej obserwując reakcję Donnerowego żołądka, bo zapowiadała się świetnie i oczekiwałam, że będzie strzałem w dziesiątkę. Mam jednak nadzieję, że jest to tylko spowodowane konkretnymi smakami, nie całą serią lub po prostu gorszą partią towaru, stąd przeznaczenie jej do testów i tak niska cena w porównaniu do innych sklepów. A jak u Was sprawdza się ta karma?

SONY DSC

Ogółem: 21 644, dzisiaj: 7
  • Konkretna recenzja i takie lubię 🙂 Tajson gazowałby tak samo, znam ten ból 😛

  • Mikaela24

    Co prawda nie mam owczarka tylko rottweilera od jakiegoś czasu dostaje właśnie dolinę Noteci, wcześniej Bozita, ma niesamowite gazy. . . Dopiero trafiłam na ten świetny artykuł. Zaczęłam zmieniać karmę suchą (obecnie je Joserę Kids bo ma 10msc) ale chyba jednak po dolinie ma te okrutne gazy. Wiec czas na zmianę karmy na inna 🙁 co mnie dziwi dostaje dolinę Noteci rano a gazy są późnym wieczorem. Kupa ok.

    • Ja robiłam dwa razy podejście do Doliny noteci w odstępie ponad miesiąca, bo wiadomo, czasem może być to zbieg okoliczności. Ale dwa razy jakoś mi się w to nie chce wierzyć. Powiedzmy sobie szczerze – nie jest to dobra karama, szczególnie, że te same zakłądy mięne produkują: DolinęNoteci, Pipera, Rafiego, Big Bite i chyba jeszcze Active Pet (ta karma z Biedronki) kiedyś na nich widziałam oznaczenie, że to te same zakłady mięsne, to czemu się dziwić, że jakość do d*?
      Ja jak dostaję Dolinę Noteci, a dostają ja często, bo oni wszystkich, wszędzie i w dużych ilościach tym obdarowują – to po prostu przekazuję dalej. Może kumuś się przyda, może inny pies to toleruje, ja swojemu tego podawała nie będę.

      • Mikaela24

        Więc może, możesz mi polecić jakąś karmę mokrą? Jeszcze przez kilka miesięcy chciałabym podawać Mollce rano mokrą wieczorem suchą żeby nabrała troszkę masy 🙂

        • Wiesz, ciężko mi doradzić, bo każdy pies jest inny, każdy własciciel woli co innego. Ja bardzo lubię karmy Bozita i Gran Carno z puszek i takie na wyjazdy kupuję 😉

          • tenczowypiesel

            Dolina jako Dolina według mnie ma super jakościowo karmy, ale GranCarno też bardzo lubimy ☺

          • weronka

            My podajemy Dolinę Noteci swojemu pupilowi, ta karma ładnie pachnie i ma dobry skład! Kupuję przeważnie monobiałkowe – pure

          • blaszka

            Naganiaczom z Łukowa mówimy nie.

      • elzbieta

        Czy mogła by Pani podać nazwę karmy, które Pani wspomniała ,tych których nie ma w Polsce . Dziękuję

  • Kwestia psa. Ja unikam przetworzonego i stosuje je tylko na wyjazdach, a Dolina Noteci bardzo mnie rozczarowała, bo na wyjazdy się zupełnie nie nadaje, bo pies jej nie trawi. Dla mnie produkt przekreklamowany.

    • justyna

      Psiak wcina, nie tylko na wyjazdach! Jemu trawi się dobrze z tego co zauważyłam. Najbardziej smakuje mu Dolina Noteci dorsz z brokułami.

      • Taaa… to się nazwywa marketing szeptanty, tylko strasznie nie udolny. I po raz kolejny DN traci w moich oczach. 🙂

        • Tony

          No i zaorane, nawet IP z lukman.pl z Łukowa gdzie produkują tę karmę. Piękne samozaoranie nieudolnego marketingowca z DOLINY NOTECI.

  • anna

    Ja również swojego jamniczka karmię Doliną Noteci – jemu smakuje… Nie ma problemów z trawieniem. Natknęłam się przez przypadek na wystawie psów. Od tamtego czasu kupuje im te karmę.

  • Ms. Fox

    Dzięki za ten post! Być może uchronił moją 5-kilogramową kundelkę o wrażliwym żołądku przed kolejnymi problemami 🙂 Chapeu bas też za wiedzę na temat. Czy jest firma, którą generalnie polecałabyś pod względem jakości i składu jej karm? Jestem jeszcze na etapie poszukiwań karmy idealnej i chętnie przyjmę poradę 🙂

    • Z puszek – karm przetworzonych – nic, To nie jest w mojej opinii dobra dieta na codzień. Na wyjaz – sporadycznie, co nie podasz, pies nie umrze 😉 Ja na wyjazdy zabieram Bozitę lub GranCarno, albo jakąś inną o składzie który mnie zadowoli 🙂

      • Ms. Fox

        Dzięki, przetestuję 🙂

  • ania

    faktycznie ta reklama, którą pokazujesz powoduje mega spadek szacunku do firmy.
    a czy nie testowałaś może Doliny Noteci dla kota?

    • No niestety, ja po tamtych komentarzach zupełnie straciłam szacunek i zainteresowanie tą karmą, bo po testach dawałam jej szansę, że może jeszcze kiedyś spróbujemy, że może coś sie zmieni… ale wątpię. Mając takie, a nie inne doświadczenia z psią DN nie testowałabym jej na swoich kotach nawet z ciekawości. Także nie wiem jak kocia wypada (nawet nie wiedziałam że jest) i szczerze powiedziawszy nawet nie szukam testów i opinii o niej, bo moje koty tego nie dostaną.

  • kama

    Próbowaliście prince premium 400 g lub 800. drogie ale przynajmniej z mięsa a nie odpadów spryskanych świnskim tłuszczem…. prince i princess są robione z filetów . polecam pozdr

    • Dzięki! Mamy już sprawdzone wyjazdowe puszki i póki co nie będziemy zmieniać 🙂

  • Piere

    A gdzie Państwo kupujecie w takich cenach, bo w internecie poki co znalazlem ceny o 10-15% wyzsze niz na niemarkowych
    stoiskach stacjonarnych

    • To były ceny ze sklepu Zwierzakowo.pl na dzień 10.08.2015 – od tego czasu mogą być już inne.

  • Tony

    150 gramów dla Yorka na raz? Komu te kity? York 3 kg nie zje więcej jak 100 gramów na jeden posiłek a nawet mniej. Słabo to reklamujecie DN.