Elza u Prady w szelkach TrePonti [Top for Dog]

Produkt: Szelki Easy Fit – TrePonti
Tester: Elza & Donner
Recenzent: Zamerdani.pl
Dla: Top for Dog 2017

Nie dawno na Polskim rynku pojawił się nowy model szelek z Włoskiej kolekcji, która podbiła serca Włochów i opiekunów psów w ponad trzydziestu krajach. Są to szelki Tre Ponti zgłoszone przez sklep Animondo. Nowy produkt musiał pojawić się w konkursie Top For Dog i jak nie trudno się domyśleć musiał trafić w moje łapki – bo wszystko co nowe prędzej czy później przewinie się przez moje ręce. Tak też było z tymi szelkami i jest to nieodłączna wartość dodana konkursu – że dzięki niemu, możemy poznać produkty, które dopiero się pojawiają na naszym rynku, o których jeszcze nikt, lub mało kto, słyszał i kiedy w Internecie pada hasło – zna ktoś tą firmę / szelki, bo nigdy ich nie widziałam i zastanawiam się nad kupnem, wówczas można zawsze przyjść z pomocnym linkiem – tak znam i mogę Ci o nich opowiedzieć. Dzięki czemu potencjalny nabywca produktu, nie kupuje go w ciemno, bo jest to produkt nowy, więc nikt nic o nim nie wie – tylko ma kilka recenzji produktu, więc wie już mniej więcej czego się spodziewać.

Do testów został zgłoszony model szelek – Easy Fit. Szelki przypominają trochę mix pomiędzy modelem norweskim i step-in i są dostępne w siedmiu rozmiarach. Niech nie zmylą Was rozmiary XL, które sugerują, że szelki wejdą na szczupłego owczarka niemieckiego. Wejdą (patrz zdjęcia Donnera), ale jest to model zdecydowanie dedykowany psom małym i średnim. Dla psów większych w kolekcji zjedziemy inne modele. Panna Elza ze względu na swoje średnio duże rozmiary również dostała do testów niezwykle kobiece szelki w kolorze pudrowego różu. Okazało się jednak, że ten jasny róż nie jest idealnym kolorem dla naszej brodatej suki i zdecydowanie lepiej jej w soczystej fuksji, jednak różowy – to różowy.

Do największych zalet produktu należą:

y

Wykonane z wytrzymałego materiału przypominającego sztuczną skórę, który nie chłonie zapachu ani wilgoci i sam materiał jest antyalergiczny.

y

Szelki są bardzo lekkie, nie obcierają psa, nie przyczepia się do nich sierść. Pies się w nich nie poci, nie jest mu gorąco, dzięki delikatnemu krojowi i braku zabudowanych części świetnie sprawdzą się w gorące dni.

y

Obszyte są taśmą odblaskową, dzięki czemu pies jest widoczny nawet w ciemności.

y

Bardzo łatwo się je czyścić – nawet jak się mocno zabrudzą, mogę bez problemu oczyścić je mokrymi ściereczkami

Jedyną wadą jaką znalazłam to kółeczka do podpięcia smyczy – wydają się być bardzo delikatne i o ile w małych rozmiarach szelek na pewno sobie poradzą, o tyle w rozmiarze największym, w którego można upchnąć owczarka, obawiam się, że mogły by nie wytrzymać przy tak dużym psie – no ale kto by chciał upychać w nie owczarka? Ale warto mieć to na uwadze.

Szelki dostępne są w rozmiarach od 32cm (obwód klatki piersiowej) do 77cm i w czterech pastelowych odcieniach: czerwony, różowy, niebieski i czarny. Są regulowane tylko w jednym miejscu – w obrębie klatki piersiowej pod brzuchem, dlatego należy przed ich zamówieniem dobrze wymierzyć psa. Aczkolwiek przed zakupem warto zapytać o wymiar paska na klatce piersiowej, gdyż jego długość znacząco wpłynie na to jak szelki będą leżały na psie, ale o tym później. Ten model bardzo dobrze sprawdzi się u psów, które mają problem z nakładaniem szelek przez głowę, ponieważ wystarczy położyć je na ziemi, zachęcić psa by wszedł w obręcz z szelek przednimi łapami i bez większego stresu zapiąć je na grzbiecie. Zainteresowany zabawką, czy smakołykiem pies nawet nie zorientuje się, że coś mu założyliśmy i z czasem sam chętnie zacznie wchodzić w szelki, co robi Panna Elza.

Od siebie dodam, że z uwagi na dość nietypową budowę – tak jak napisałam na początku coś pomiędzy norwegami, a step-in warto przymierzyć te szelki na żywo, szczególnie kiedy mamy większego psa. Tak jak widać na zdjęciach, na Eli wyglądają jakby były trochę za małe, a przecież wchodzą na Donnera! Owszem kiedy prowadzę ją na smyczy, samoistnie szelki przesuwają się do tyłu, przez co zapięcie nie wypada już na łopatkach i same szelki nie wypadają tuż za łapami, więc nie jest tak źle jak mogłaby sugerować zdjęcia bez smyczy, ale warto zobaczyć na żywo jak leżą na danym psie. Myślę, że weryfikując wymiary swojego psa, warto by zmierzyć  jak wypadnie pasek z przodu na klatce piersiowej wówczas będziemy wiedzieli czy nie będzie za krótki np.: dla psa o szerokiej klatce piersiowej, w efekcie czego obręcz na brzuchu nie wypadnie tuż za łapami, a dla Eli ewidentnie ten pasek jest za krótki, bo jakby był dłuższy to szelki przesunęły by się do tyłu.

Sam produkt jest niezwykle ciekawy i jest miłą odmianą od tego co jest na Polskim rynku (oczywiście to co jest, jest bardzo fajne, ale poza kolorami nie wiele się od siebie różnią), więc jak ktoś chce coś zupełnie innego – te szelki będą właśnie dla niego. Trzeba tylko wziąć pod uwagę to, że szelki należy dobrać indywidualnie do psa, jego budowy, sposobu spacerowania i komfortu, bo nie każdy pies będzie czuł się dobrze w każdym modelu szelek. Aczkolwiek Easy Fit na pewno świetnie sprawdzą się jako szelki miejskie – na niezobowiązujący spacer na lody lub lansik po starym mieście.

A Wy co o nich myślicie?

(Visited 293 times, 1 visits today)
  • weg_anka_ i_tajga

    Jak dla mnie wyglądają na krępujące psa :/ rodzaj zapięcia i sposób zakładania na moje potrzeby też zdecydowanie zniechęca. Najwygodniejszy krój szelek to X lub Y i guardy, ale mające przód w Y a nie okrągły jak obroża, zapewnia to idealne dopasowanie się szelek do psa i nie przesuwanie się ich nawet jak pies jest ciągnikiem 😉 Szelki i ich dobór to bardzo indywidualna sprawa.

    • Otóz to, kazdy musi dobierać szelki do swojego psa, nie ma jednego wzoru dla wszystkich. 🙂

  • Cru cio

    Ja bym się na nie skusił. Zachęciła mnie łatwość zakładania, mój pies niestety boi się szelek guardów i nie znosi ich zakładania, za to step-in zawsze wydawały mi się krępujące i niewygodne dla psa.

    • Zakładanie zdecydowanie jest pusem, ale trzeba dobrze wymierzyć, bo źle dobrane mogą być bardzo niekomfortowe dla psa.

    • Ja

      Mi się jednak wydaje, że takie szelki są jeszcze bardziej krępujące od step-inów. Raczej zawsze będą wchodzić w pachy 🙁