FURminator – niezastąpiony pogromca kłaków [test]

Produkt: FURminator
Tester: Donner, Borys, Alanta
Recenzent: Zamerdani.pl
Dla: Top for Dog 2016

Z FURrminatora korzystam od kilku lat i uważam, że jest to absolutny must have każdego psiarza, a już na pewno właściciela owczarka. Pierwszy FURminator kupiłam zaraz po tym, jak pojawiły się w sklepach trochę skuszona nowością niż wiarą w jego rzekome cuda, szybko jednak okazało się, że cuda które czyni są jak najbardziej rzeczywiste. Był to pomarańczowy FUR rozmiaru M. Trochę nam wówczas źle doradzono i bardzo szybko okazało się, że eMka jest za mała dla Donnera, ale i tak świetnie dawała sobie radę przez te wszystkie lata, zresztą widzicie to na każdym zdjęciu Donnera. Od tamtego czasu Donner raz w tygodniu, a już na pewno nie rzadziej niż raz na dwa tygodnie jest porządnie FURminatorowany, a efekt jest niesamowity, bowiem pies nawet lekko skołtuniony wygląda zjawiskowo. Dlatego też zdecydowałam się przetestować FURminator w Top for Dog, bo znam doskonale ten produkt od kilku lat i mogę się o nim wypowiedzieć z perspektywy długotrwałego i systematycznego używania.

SONY DSC

FURmintor – zawartość opakowania

Do testów wybrałam trzy owczarki długowłose:

  • Donnera – psa, który jest systematycznie FURminatorowany, który ma lichy podszerstek, a jego sierść w dotyku przypomina włos: długi, cienki, miękki i jedwabisty;
  • Borysa – typowego DONa, FURminatorowanego 2-3 razy w roku, o bardzo obfitym podszerstku i sierści miejscami przypominającą grzywę konia: grubą, twardą i sztywną;
  • Alantę – pannę owczarkę, która nigdy nie była FURmiantorowana, a której szata jest najbardziej zbliżona do typowej dla owczarków. Ma podszerstek, ale nie przesadnie gęsty i typową owczarkową sztywną sierść, która jednak jest miła w dotyku.

Tak jak widać powyżej, trzy owczarki o trzech różnych rodzajach sierści, więc dziś sprawdzimy jak FURminator sprawdzi się u tej rasy.

SONY DSC

Donner

SONY DSC

Donner

SONY DSC

Donner

SONY DSC

Borys

SONY DSC

Borys

SONY DSC

Alanta

SONY DSC

Alanta

Chyba zdjęcia oddają więcej, niż można by napisać. Jest różnica i to znacząca!

Sam FURminator jest bardzo łatwy w użytku, czeszemy nim psa jak zwykłą szczotką i FUR odwala za nas cała robotę, wyczesując podszerstek i martwe włosy. Nie trzeba go ani wcale mocno przyciskać, ani wkładać w to nie wiadomo jakiej siły. Wbrew pozorom, psy nie odczuwają dyskomfortu podczas sczesania nim (w przeciwieństwie do różnych innych grzebieni czy szczotek, które ciągnął za futro). Sam FURminator łatwo oczyścić z włosów dzięki przyciskowi FURejector, który zrzuca z niego futro, dzięki czemu można utrzymać szczotkę w czystości i nie poświęcać czasu na jej czyszczenie i wydłubywanie z zakamarków futra.

Narzędzia do usuwania podszerstka dla psów długowłosych M i L

  • Narzędzia zaprojektowane specjalnie dla psów o masie ciała pomiędzy (M) 9-23kg i (L) 23-41kg
  • Ostrze ma długość (M) 6.7cm i (L) 10.2cm i jest dostosowane do sierści dłuższej niż 5 cm
  • Pozwalają skutecznie usuwać podszerstek i martwy włos, redukując linienie do 90%.
  • Wykonane z nierdzewnej stali ostrze narzędzia dociera pod sierść okrywową i delikatnie usuwa podszerstek i martwy włos
  • „Pozwala ograniczyć linienie do 90%; działa skuteczniej niż tradycyjne szczotki i grzebienie„
  • Przycisk FURejector pozwala w prosty sposób oczyścić narzędzie z sierści
  • Profesjonalne narzędzie zaprojektowane przez specjalistę w dziedzinie pielęgnacji zwierząt
  • Zalecane przez weterynarzy i specjalistów w dziedzinie pielęgnacji zwierząt
SONY DSC

FURminator L i M

Zalety:

  • Dużo rozmiarów, które można indywidualnie dopasować do psa: XS, S, M, L, XL; dwa rodzaje ostrzy: dłuższe dla długowłosych i krótsze dla krótkowłosych. (Kiedyś był tylko jeden rodzaj długości ostrzy, jak dla długowłosych i sprawdzał się świetnie, także jeśli mamy psy o różnej długości sierści, FURminator dla długowłosych będzie uniwersalnym), oddzielne FURminatory definiowane dla koni, kotów (S/M), oraz innych zwierząt futerkowych
  • Sprawnie i szybko można porządnie wyczesać psa
  • Nie potrzeba specjalistycznej wiedzy i umiejętności
  • Systematycznie stosowany znacząco zmniejsza wypadanie sierści i gubienie podszerstka (Uwaga: nie da się wyczesać psa do zera (mnie się to nie udało), ale systematyczne czesanie bardzo ogranicza kłaczenie oraz w efekcie końcowym poprawia stan okrywy włosowej, ale przy każdym czesaniu wyłazi olbrzymia ilość kłaków.
  • Tani (tak nie pomyliliście się! Rozmiar M – kosztuje około 180zł (w najdroższym sklepie, który odwiedziłam stacjonarnie) L – nieco ponad 200zł, ale można znaleźć je w dużo niższej cenie. Jednorazowo niby dużo (w sumie tyle co worek karmy, a skoro niektórzy są w stanie kupić szelki za 200zł, piłkę za 80zł więc z tym drogo to zależy dla kogo, ale jedno jest pewne – jest to normalna cena dla produktów z górnej półki) i kiedy przeliczymy jednorazową wizytę w psim salonie piękności, która u owczarka niemieckiego rzadko kiedy wyjdzie taniej niż 130zł, gdzie w efekcie poza wypraniem, nasz pies i tak skończy pod FURminatorem, jednorazowy zakup, zwróci nam się już po pierwszym sezonie).
  • Niezniszczalny – porządnie wykonany z dobrej jakości materiałów i stali nierdzewnej. Pomarańczowy FURminator mam już ponad 3 lata i nic z nim się nie stało. Owszem zużył się nieznacznie, nie jest już tak ostry, jak nowy rozmiaru L (ciekawe czy gdzieś można je zaostrzyć lub oddać do renowacji), gumowa osłonka na rączce zaczęła się zsuwać podczas czesania, ale ciągle daje radę, a jak na sprzęt, który nie przesadzając jest używany koło pięćdziesięciu razy w roku i to używany dość konkretnie. W mojej opinii jego wytrzymałość i jakość jest warta ceny. Nie zardzewiał, nie wyszczerbił się (po za jednym incydentem o którym niżej) jednym słowem dalej jest w dobrym stanie i nadaje się do użytku.
  • Gwarancja – FURminatory są na gwarancji i nie ma problemu z ich wymianą. Pierwszy FURminator w jakichś dziwnych okolicznościach w drugim tygodniu używania uległ zniszczeniu (wyłamały mu się dwa zęby), w przeciągu miesiąca dostałam nowy i nie było problemu z wymianą na gwarancji, choć nikt do tej pory nie wie jak to się stało, że się uszkodził, prawdopodobnie była to wada fabryczna.
  • Lekki i dobrze wyważony. Wygodnie trzyma się go w ręce, dzięki gumowej rączce nie ślizga się, a dobre wyważenie pozwala na długotrwałe czesanie bez zmęczenia ręki i nadgarstka.
  • Łatwość dostępu – można go kupić niemal w każdym sklepie zoologicznym, lecznicy weterynaryjnej i w Internecie, należy tylko uważać na podróbki, także nie sugerujmy się ceną znacznie odbiegającą od ogólnie dostępnych, czy też zamiennikami. FURminator jest tylko jeden!
  • Nadaje się dla każdego futrzastego pupila. FURminatorem czeszę przede wszystkim owczarki, ale i moje koty, pożyczałam go też berneńczykowi, oraz skorzystały z niego dwie krótkowłose sunie, jedna w stylu teriera tybetańskiego, druga typowy kundelek w stylu kreta i wszyscy jednogłośnie twierdzili, że FURminator jest R E W E L A C Y J N Y. Na każdym futrzaku FURminator sprawdził się idealnie, nie powodując u zwierząt dyskomfortu (nawet u tych, które nigdy wcześniej nie były czesane), nie wyrywał włosów, nie było też efektu pijanego groomera, ani nie pokaleczył skóry zwierząt nawet krótkowłosych (koty, suki), co świadczy tylko o tym, jak jest to dobry i uniwersalny sprzęt.
SONY DSC

FURminator – długi włos

Wady:

  • Po pierwszym czesaniu sierść matowieje i pojawia się na niej łupież, jednak bardzo szybko włos przyzwyczaja się do takich zabiegów i wraca do świetnej kondycji (także nie ma się co zrażać pierwszymi dniami FURminatorowania!)
  • Jeśli zwierzę jest bardzo szczupłe, z rozpędu można niechcący uderzyć go w kości (kilka razy uderzyłam Donnera w kolano, kiedy za szybko chciałam go czesać). Raz też skaleczyłam M. kiedy we dwoje czesaliśmy Borysa na dwa Furminatory i przejechałam swoim FURem po jego palcach, ale nie udało mi się nigdy nim skaleczyć zwierzęcia.
  • Duży rozmiar FURminatora słabo sprawdza się przy wyczesywaniu futra za uszami i na pysku oraz na łapach, czy spodenkach pod ogonem, tam zdecydowanej lepiej sprawdza się mniejszy rozmiar. Ja mam L i M, ale dla owczarka najwygodniejsze były by L i S, ze względu na to, że rozmiar M miejscami mimo wszystko jest za szeroki. Dla kotów (dużych kotów powyżej 5kg) psia eMka dobrze się sprawdza.
  • FURminatorem nie rozczeszemy dredów i większych kołtunów. Musimy je wcześniej wyciąć lub rozczesać grzebieniem.
SONY DSC

Efekt czesania psa

SONY DSC

SONY DSC

Efekt czesania kota

SONY DSC

W Internecie można spotkać się z wieloma opiniami o tym produkcie i, mimo że wielu właścicieli psów jest nim zachwyconych, wciąż można się natknąć na informacje o tańszych odpowiednikach, które są równie dobre. Miałam w ręku coś w stylu FURminatora innej firmy i wiem, że nie jest to nawet w połowie równie dobry produkt. Przeczesanie nim psa powodowało wyrwanie sierści, przez co pies wyglądał, jakby skrzywdził go pijany groomer. O wiele ciężej też czesało się psa tym wynalazkiem. Jest to też jedno z najczęściej rzucanych zastrzeżeń pod adresem FURminatora (przez osoby które nie miały oryginału w ręku tylko odpowiednik innej firmy), że wyrywa i niszczy futro. Na tyle lat mojego stosowania i na tyle różnych zwierząt, na których go używałam, wiem, że oryginalny FURminator nic takiego nie czyni. Choć dochodzą mnie głosy, że nie radzi sobie z dłuższym włosem niż u owczarka, lub też potrafi porysować skórę psa. Myślę, jednak że jest to wszystko kwestia używania FURminatora lub indywidualnych cech czesanego psiaka. W końcu wielu profesjonalnych groomerów korzysta właśnie z niego, więc ewentualne problemy mogą wynikać z niewłaściwego używania, może z jakichś szczególnych cech futra naszego pupila lub indywidualnego egzemplarza FURminatora. W większości jednak przypadków, osoby, które z niego korzystają, bardzo go sobie chwalą i nie zamieniłyby go na żadną inną szczotkę. W moim odczuciu produkt jest w pełni bezpieczny i zadowoli większość właścicieli psów, a już na pewno owczarków, co też mam nadzieję udowodniłam.

SONY DSC

Borys w trakcie czesania

I tym oto sposobem za niewielką cenę i przy niewielkim wkładzie pracy, bo wystarczy raz w tygodniu około 30min, lub kiedy chcemy zrobić to bardzo porządnie i dokładnie spokojnie wystarczy nam na to godzina, możemy samodzielnie zafundować psu domowe SPA, uzyskując efekty wcale nie gorsze niż po wizycie w salonie groomerskim. Należy bowiem pamiętać, że FURminator to nie tylko jeden rodzaj szczotki. Pod nazwą tej firmy znajdziemy całą gamą innych szczotek i grzebieni i rewelacyjne kosmetyki pielęgnacyjne jak, chociażby płyn na kołtuny, który naprawdę czyni cuda. Także nie ma co obawiać się mitów z Internetu, nie ma co żałować tych 200zł, bo naprawdę warto, a efekty zobaczycie już po pierwszym czesaniu i gwarantuje Wam, że będziecie z nich zadowoleni. Ja sobie nie wyobrażam życia i wyjazdu bez moich FURminatorów, bo jest to niezastąpiony przyrząd na wakacjach czy podczas mieszkania w bloku, kiedy pozostawiony sam sobie owczarek bardzo szybko zasypie nas wszędobylskimi kłakami.

A Wy jakie macie doświadczenia z FURminatorem? Koniecznie podzielcie się opiniami w komentarzu lub na fanpagu!

 

(Visited 3 060 times, 1 visits today)
  • Kasia Żyrafa

    Używam od kilku lat, tylko oryginału ! Czesane były : jamnik, pseudoterrier i pseudocollie, każde innym rozmiarem i efekty rewelacyjne 🙂 Oczywiście, jak ktoś oczekuje, że zdredowany terrier stanie się prostowłosy to się rozczaruje :p

    • Haha, albo, że pudel się wyprostuje 😛 Zdecydowanie, ta szczotka czyni cuda, ale nie aż takie 😉

  • whippetzpasja.blogspot.com

    Świetna recenzja! 🙂 Nie mogę się z Tobą nie zgodzić, FURminator jest ekstra! 😉

    My też testujemy i również zauważyłam łupież, pojawiający się przez pierwsze dni FURminatorowania. Poza tym mam bardzo szczupłego psa (whippet), więc muszę być ostrożna, żeby właśnie nie uderzyć go w kości. Póki co nie dostrzegam raczej innych wad, za to mnóstwo zalet! Myślę, że zakupienie FURminatora zdecydowanie się opłaca. 😉

    • Dzięki! Ja trochę Alantę obtłukłam bo to szczuplak większy niż Donner, więc w sumie musiałm się nauczyć ją czesać, ale dało radę 😉

  • Bartek i Ninja

    Też używam na Ninjy od ponad roku FURminatora. Pamiętam swoje zdziwienie po pierwszym czesaniu, gdzie na podłodze został mi drugi pies z sierści. Takiego efektu nie ma szans osiągnąć zwykłą szczotką, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że Ninja włos ma stosunkowo krótki i przylegający. Mnie cena w okolicach 200zł jednak trochę odstraszała, więc poszukałem po zagranicznych serwisach i udało mi się kupić furminator za niecałe pół polskiej ceny.

    • To prawda i w Polsce można zlaźć też tańsze FURy np: w Internecie (te ceny najwyższe były w stacjonarnym Zoologu, więc je uwzględniłam), ale z drugiej strony skoro niektórzy kupują szelki za prawie 200zł, piłki za 80zł, czy chrupki za 300zł, koszt FURminatora wydaje być się standardowym, dla produktów z wyższej półki, zważywszy na fakt, że przy poprzednim ONku zużyłam ze 3 albo 4 szczotki po około 30-40zł więc w sumie raz, a dobrze na lata, lub kilka tańszych, które jednak takiego efektu nie zrobią.

  • Natalia Cioban

    Hmmm. Zastanawiam czy przy Dzeusie mialoby to w ogile racje bytu..

    • Też nie wiem jak to przy takim typie psów się sprawdzi. Ogólnie tam bardzo co wyszesać nie ma, ale może mniej by się sypały? Nie mam pojęcia.

      • Natalia Cioban

        No wlasniw tylko pod tym wzgledem sie zastanawiam. Bo podszerstka nie ma, ale.sypie się. Szczotka mozdierzem czy bez wiele nie sciaga – chociaz i tak jest to najlepsze rozwiazanie. Bede chyba musiala szukac kogos by to przetestowac 🙂

        • Tak najlepiej 🙂 Ja też mam kilku znajomych którym pożyczam, bo chcą przetestować, lub najzwyczajnie w świecie FUR jest dla nich za drogi. 😉

    • Justyna Broszkiewicz

      Natali na takie psy jak Twoje to gumowe zgrzebło. Mam szczupłego psa wtypie asta i właśnie tym go czeszę, bo szczotkami obijam mu kości. A sypie się z niego jak z choinki. Mamy takie nakładane na rękę, okrągłe z wypustkami. Wyczesuje wszystko i idealnie się czyści. Wystarczy o coś postukać i wszystko wylatuje 🙂

      • Natalia Cioban

        chyba takie też mam. Coś w typie zoomgroom z konga? bo innego porównania nie mam by wyskoczyło w google 😀

  • No właśnie, nigdy się nie zgodzę z tym, że nie ma różnicy pomiędzy FURminatorem a resztą „podróbek”. Wiadomo, przy Tayrze tego nie używam, ale zeszłoroczna przygoda na Cyprze, gdzie zajmowałam się ~20 psami z podszerstkiem, pokazała mi że istnieje dość spora różnica :).

    • Ja się właśnie zastanawiam, jak ludzie sobie chwalą tańsze zamienniki. Ja miałam jakiś raz w ręce i to normalnie goliło futro i to nieregularnie, a podszerstka nie ruszyło ;/ No, ale co kto lubi 🙂

  • whiteandchocolatelife

    ja mam bardzo pozytywne odczucia do oryginału i absolutnie zawsze polecam oryginalny, a miałam w domu też magic brush. sprawdzałam na różnych psach i na wszystkich normalnych różnica jest ogromna na korzyść furminatora.. no ale na normalnych, mój do takich nie należy.. z Nuvika oryginałem wychodziła 1/3 ilości podszerstka w porównaniu do podróby.. nie mam pojęcia z czego to wynika, czekolad po prostu jest wbrew wszelkim regułom 😀

    • No to nie źle 😛 Ale w sumie najlepiej dobierać szczotkę pod psa, żeby nam najlepiej służyła bo liczy szię efekt na nie rodzaj sczotki, którym to osiągnięto 🙂

  • akitka

    Fajna recenzja, też używam Furminatora dla mojej akity, bez niego byłoby bardzo ciężko, bo moja akita strasznie linieje, szczególnie na zimę i wiosnę 😉 Zapraszamy do nas, do przeczytania naszej recenzji : http://akitka.pl/furminator-opinia/

    • Szkoda tylko, że nie radzi sobie z dredami i kołtunami, ale nie można mieć wszystkiego 🙂 I tak póki co nie znalazłm nic lepszego dla moich psów 🙂