16Mar

Modne i wytrzymałe obroże od Dog’s Profit [test]

Nie wiem czy pamiętacie recenzje najwspanialszego „cleanera” dla psa z jakim miałam kiedykolwiek styczność – był to fast cleaner od Dog’s Profit. Firma od momentu kiedy rozpoczęła swoją działalność na psim rynku bardzo się rozwinęła rozszerzając asortyment o smycze, obroże, szelki i odzież dla opiekunów psów podbijając kolejne serca. No, przyznajcie się, kto nie kojarzy „Dog Mom”? Jakiś czas temu, po rozpoczęciu nieudanej współpracy z pewną firmą robiącą obroże, które rozpinały się w rękach, powiedziałam sobie – nigdy więcej hand made. Bezpieczeństwo moich psów i zabezpieczenie otoczenia przez nimi – przede wszystkim. W odpowiedzi na moje sceptyczne podejście do rękodzieła w obrożach odezwał się do mnie Dog’s Profit oferując testy swoich wyrobów.

Wierzcie mi jak bardzo byłam nastawiona sceptycznie… Nie to, żeby wzory mi się nie podobały, ale przyznajcie sami… ryzykować po raz kolejny? Jednak po dość długiej rozmowie z producentem, zgodziłam się na testy, wybierając dla Donnera półzacisk (pamiętacie jak mówiłam nigdy więcej półzacików?), a dla Eli standardową obroże na zapięcie typu klik. Uznałam, że półzacisk przy Donnerze jest jedyną dobrą opcją z racji tego, że zatrzask może z czasem się wyrobić, a złej jakości jak pokazał doświadczenie potrafi się rozpiąć. O ile rozpięcie obroży Eli nie generuje niemal żadnego ryzyka – wraca na zawołanie, nie jest agresywna. O tyle, taka sytuacja u Donnera może być niebezpieczna dla niego i dla otoczenia.

Kiedy dostałam do ręki obroże, bardzo szybko moje obawy się rozwiały. Zatrzask w obroży Eli jest niezwykle stabilny i wytrzymały. Nie ma mowy o samodzielnym rozpięciu się. Także myślę, że w obroży Donnerowej także dałby radę. No, ale zdecydowałam się na pół zacisk. Co w związku z nim? Jest to drugi półzacisk w moim życiu i pierwszy, który spowodował, że uznałam, że ten typ obroży nie jest wcale taki zły. Po pierwsze jest to zasługą doboru materiału i obręczy. Sztywna taśma i duże solidne kółka powodują, że w razie potrzeby obroża bez problemu się zaciska, kiedy natomiast pies idzie na luźnej smyczy, obroża bardzo łatwo samoczynnie się rozluźnia. Czyli spełnia swoje zadanie! Co więcej zamówiłam 35mm szerokości taśmy. Jest więc bardzo szeroka. Dzięki temu jest niezwykle wytrzymała, pies kiedy się szarpnie nie poddusza się tak jak na innych szerokościach, a cienka obroża nie wrzyna mu się w szyje, inaczej też układa się szyja kiedy pies do czegoś ciągnie. Ostatecznie jest to w końcu obroża, którą widać spod jego futra.

Co o swoich obrożach mówi producent:

Obroża Sweet Raspberry to autorski projekt wykreowany z myślą o psich słodziakach. To totalny must have tego sezonu na psiej liście zakupów. Słodka Malina jest wspomnieniem najlepszych wakacyjnych przygód i chwil spędzonych pod błękitnym niebem, które warto zapamiętać. W jej objęciach każdy poczuje się wyjątkowo. Skomponuj cały wyjściowy zestaw dla swojego psa od Dog’s Profit i do obroży dobierz smycz miejską lub smycz przepinaną z tym samym wzorem.

Obroża półzaciskowa ‚Dog&Roll’ to autorski projekt wykreowany z myślą o modnych psach, które znają najnowsze trendy i ale nie koniecznie należą do grupy tych usłuchanych. Obroża półzaciskowa jest dedykowana dla psów u których chcesz oduczyć  ciągnięcia na smyczy. Obroża zaciska się w momencie szarpnięć przez pupila, w innym przypadku powinna leżeć luźno na jego szyi.

Powiedzcie sami, czyż to nie są obroże niemal dedykowane moim psom?

Jeszcze kilka dość ważnych informacji:

  • Wytrzymała i miękka taśma o szerokości: 25 mm.
  • Stylowe, srebrne okucia i odporne czarne dodatki.
  • Rękodzieło wykonane w 100% w Polsce.
  • Można prać w pralce.
  • Nie zalecamy długotrwałego kontaktu z wodą morską.

A teraz doznania!

Obroże leżą na psach idealnie oddając ich charakter – zadziornego Donnera i słodkiej Eluni. Same psy świetnie w nich wyglądają. bez problemu da się doczepić do nich adresówki. Klamry i zapięcia są wytrzymałe, klamerka w malinowej obroży, regulującej obwód szyi nie rozsuwa się – raz wyregulowana obroża nie wymagała poprawek przez cały czas używania. Tak samo materiał. Zszycia nie pękają, nie prują się, nawet kiedy pies wpadnie w krzaki obroża się nie zaciąga. Przez miesiąc użytkowania kolory nie straciły intensywności, a drobne zabrudzenia i przykurzenie bez problemu zmyłam ciepła wodą z mydłem – przy pomocy szczoteczki. Nadruk się nie sprał! Dużą zaletą jest też typ taśmy. Obroża nie zagniata się od kółek, nie jest też trwale od nich zabrudzona, co było problemem przy poprzednim półzacisku. O samej praktyce i wygodzie używania pisałam powyżej. O samych oznakach użytkowania obroży, świadczy tylko lekko porysowany plastik w klamrze obejmującej taśmy obroży u Donnera. Gdyby nie to, można by powiedzieć, że obroża wygląda jak nieużywana, a to już coś!

Wad nie znalazłam. Co do sugestii, to na pewno czułabym się bezpieczniej gdyby obroża z zatrzaskiem miała zapięcie z blokadą. To jest tylko moje przewrażliwienie, ale kiedy łapię psa za obroże (w szczególności Donnera) zawsze boję się, że niechcący złapię za klamrę i przypadkiem nacisnę ząbki rozpinające ją – tak wiem, jest to przewrażliwienie, bo nigdy mi się to nie zdarzyło, ale zawsze gdzieś to siedzi w mojej głowie. Może warto o tym pomyśleć, dla opiekunów z problemami (takich jak ja :P). Jednak nie mam prawa przyczepić się do zapięcia w obroży, bo spełnia swoją rolę.

Obroże kupicie na stronie producenta: Dog’s Profit

Zamawiając je koniecznie rozważcie zamówienie fast cleanera (naprawdę szczerze polecam). Dzięki tym obrożom, moje ograniczone zaufanie do handmadu niemal zniknęło, choć będę dalej unikała nieznanych firm handmade, póki nie poznam opinii innych osób. Dog’s Profit absolutnie podbił moje serce. Teraz pora rozważyć zakup szelek easy-walk dla Elsona. A na chwilę obecną cieszymy się ze wspaniałych obroży, które mam nadzieję posłużą nam długie lata i będą dumnie noszone na szyjach moich psów, więc pewnie jeszcze nie raz zobaczycie je w akcji!

  • O jak dobrze, że trafiły do Ciebie na testy, bo mam na nich oko od dłuższego czasu, ale ciągle się waham 😉 Kusisz, kusisz 🙂

    • Ja reaz muszę zainwestować w easy-walk 😀 Ale obroże są na prawde przednie 🙂

  • Miałam ograniczyć kupowanie obroży… ale wzór „Ice…” jest taki ładny 🙁

    • To prawda, ze wszystkich wzorów mnie też najbardziej przypadł do gustu, poza czerwonym oczywiście 😀

  • Ice, Queen Bee, Dog&Roll.. one wymiatają. Gdybym potrzebowała obroży dla biszkopta miałabym trudny orzech do zgryzienia. Szczególnie, że na rynku powstało tyle firm, które produkują niesamowite akcesoria dla pupili. Czerwona świetnie pasuje dla Donnera 😀

    • To prawda w ostatnim czasie jest olbrzymi wybór obroży, szelek czy smyczy handmade i z dnia na dzień powstają nowe. Niesyety niektórzy chyba nie wiedzą po co jest obroża i smycz montując jakieś tanie chińskie zatrzszaski które rozpinaja się w rękach, a później się obrażają dlaczego niekt nie docenił ich „kunsztu”. Dogs Profit jest napewno gody polecenia pod wzgledem wytrzymałości i bezpieczeństwa pupila, a to najważniejsze. 🙂

  • Mukudori Kuroko

    Też chętnie kupiłabym Herci jakąś nową obrożę… Ich akurat mamy niewiele, bo mam dwie czy trzy sprawdzone i szkoda mi je zmieniać… Ale muszę przyznać, że Donner wygląda w tym czerwonym czarująco, zakochałam się w tej obroży!

    • I o dziwo trzyma się świetnie jak na jego odpały z szarpaniem się! A czyszczenie to bajka! Na noc umyć ciepła wodą i mydłem szczoteczką, a rano jak nowa! 🙂 Za to Elsonkowa torche zaczęła się rozsuwać. Materiał zrobił się miękki i klamerkę reulującą długość raz na jakiś czas muszę sprawdzać, bo obroża się poszerza… ale i tak już lubię. 🙂

      • Mukudori Kuroko

        O, to super! Może jednak przemyślę zakup nowej obroży! 🙂
        Muszę przyznać, że – pomijając już to, że wzór obroży Donnera spodobał mi się bardziej od tego Elzy – to nie wiem, czy Hera nie dałaby sobie z klamrą prędzej czy później rady… Niestety, też jest z tych psów, które lubią się czasem znienacka zerwać i pociągnąć, a ma sporo siły! Może taka pół-zaciskowa pomogłaby nam opanować spacerowanie! 🙂

        • Myślę, że tak – pod tym względem pół-zacisk mimo że ciągle miłośniczką jego nie jestem wydaje mi się bezpieczniejszy.