24Kwi

Psi salon piękności

DSC03990

Domowy salon psiej piękności.

Przychodzi wiosna i kłaki wychodzą na potęgę. Pora więc wyczesać Donnera. Nie jest to miłe i przyjemne, ani dla mnie ani dla niego. Niestety… kudły i kołtuny są tragiczne, mimo że z daleka nie widać… Pół godziny pracy dziennie przez pięć dni i efekty na zdjęciach. Niestety ogon mnie przerósł… Mam psa rastamana z dredami… jeszcze posiedzę wieczorem z grzebieniem nad nim, ale czarno to widzę i chyba będę zmuszona wyciąć to czego nie rozczeszę.

Na zdjęciu:

  • Grzebień z zieloną rączką – … coś co praktycznie nie nadaje się do niczego. Grube okragłe bolce, ruszająca się rączka… od biedy można nim przeczesać już rozczesany włos.
  • Grzebień z różową raczką – mój poprzednik furminatora. Grzebień idealny, włos rozczesuje, a podszerstek wyciąga o wiele lepiej niś furminator, szczególnie ze spodeken i ogona.
  • Niebieska nadgrysiona szczota – do ‚ułożenia’ włosa, można nią moszczotkowac psa, dla przyjemności.
  • Furminator – cud techniki. Wyczesuje pięknie podszerstek, jednak nie sprawdza się na ogonie i spodenkach, bo nie wyciąga podszerstka z głębszych partii.
  • Drewniana szczotka – powierzchownie rozczesuje włos
  • Obcinaczki – w mojej psiej karierze juz drugie, poprzednie Budzika się rozpadły
  • U góry, łapka wyczesywaczka z Cat Chow – służy tylko do delikatnego czesania głowy, pysia i „piór” na przednich łapach gdzie ma łaskotki.
  • Odżywka Furminatora – ułatwiająca rozczesywanie
  • Pasta do zebów o smaku wołowiny
  • I na koniec plączące się szczoteczki do zębów.
  • Nie wstawiłam tylko zdjęcia szamponu, bo wstyd. Kąpał się tyle razy z psem, pare razy słóżyl  w wodzie za gryzak, więc opakowanie wygląda ordynarnie ponadgryzane, z odłażącą etykietą. Nawet przez to nie mogę odczytać firmy… powiem tylko że jest z owczarkiem, dla owczarków i o zapachu świerkowym.

Nie myślcie, że to z dzisiaj wszystko. Zdjęcia kudów zrobionę są pięć dni temu, przez pięć dni systematycznie zajmowałam się Donnim. Zaczęło się od przycięcia pazurków i włosów między paluszkami, które jak są długie, to się pocą i potem śmierdzą mu stopy. Potem umyłam zęby – średnio staram się je myć pastą raz na półtrora tygodnia. Doszło jeszcze czyszczenie uszu – wycieranie woskowiny papierem, oraz zadbanie o oczy. Ma delikatne grudkowe zapalenie trzeciej powieki, więc czasem ropieją mu oczy. Akurat na wiosnę bardziej ropieją niż zwykle, więc znowu zaczęłam zapuszczać mu kropelki. No i w końcu zaczęlo się systematyczne czesanie. Najpierw dalikatne zwykłą szczotką, potem odżywka furminatora i lecimy furminatorem. I tak trzy dni pod rząd. Furminator daje super efekt, jednak tuż po szczotkowaniu futro przestaje się błyszczeć i staje się twarde i matowe, jednak już po kilku dniach wraca do dawnej jakości.  Po furminatorze przyszła pora na grzebienie. Ten z różową rączką działa identycznie jak furminator i pięknie wyczesuje podszerstek ze spodenek, tylko strasznie ciągnie. Na sam koniec ponowne przeczesywanie zwykłą szczotką i ponownie odżywka furminatora… bo tak ślicznie pachnie. I oto efekty:

IMAG1037

Kudły od tyłu

IMAG1240

Wyczesany tył

IMAG1b03g7

Kudły za uszami

IMAG1235

Wyczesane uszy

IMAG1gb03g7

Kudły z boku na stojąco

IMAG1237

Wyczesany z boku (coraz lepiej wychodzi mu ustawianie wystawowe)

IMAG1hgb03g7

Kudły z drugiego boku na siedząco

IMAG1234

Wyczesany lewy bok

IMAG103g7

Kudły na siedząco z przodu

IMAG1230

Wyczesany przód


 

Ogółem: 517, dzisiaj: 1

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o