11Lip

Suplementy na stawy CaniAgil Anivital

Z wielką radością przedstawiam Wam kolejnego uczestnika Top For Dog, a jest nim Belcando Polska z linią karm suchych GF, mokrych Super premium i suplementem na stawy od Anivital  (możecie też znaleźć je jako Belcando CaniTabs, ale spokojnie jest to to samo) Wszystkie zgłoszone produkty doskonale znacie z mojego bloga, ale dziś przypomnę Wam trochę suplementy CaniAgil, bo to właśnie je testuję w Top for Dog.

Zdecydowałam się na powtórne testy, bo kto jak nie ja, zna równie dobrze te produkty? O samym produkcie mogliście przeczytać tutaj i bardzo Was do tego zachęcam, bo są tam opisane wszystkie składniki, które mają wpływ na zdrowie i kondycję naszych psów.

Dziś skupię się na samym produkcie i profilaktyce, bo o działaniu ciężko mi napisać mając zdrowe psy. Jednak pomimo braku widocznych problemów ze stawami jak wiecie, profilaktycznie podaje psom suplementy na stawy, bo prawda jest taka, że nigdy nie wiem, kiedy coś się wydarzy i nawet zdrowy pies czy to z powodu kontuzji, czy genów może mieć problemy.

Czynnikami, które znacząco wpływają na ryzyko związane z chorobami aparatu ruch jest niewątpliwie genetyka. Jednak nawet zdrowi rodzice i dziadkowie w pełni nie gwarantują nam zdrowego potomstwa. Co nie znaczy, że nie warto badać psów i weryfikować hodowli. Jednak należy mieć na uwadze to, że geny to tylko jedna ze zmiennych.

Inną zmienną są predyspozycje. Mamy rasy, które w wyniku specyficznej budowy (rasy duże i olbrzymie) lub przerasowania (zajęcze nogi owczarków) są o wiele bardziej narażone na problemy ze stawami niż inne psy.

Ważna jest kondycja ogólna psa. Psy grube (modnie obecnie nazywane duże / masywne – choć w rzeczywistości bardzo często po prostu grube) są w o wiele większej grupie ryzyka niż ich drobniejsi bracia. Nie wiem skąd bierze się moda na 50-60kg owczarki niemieckie, które przy predyspozycjach rasy i licznych wtopach z chorymi miotami, po „zdrowych rodzicach” powinny dążyć do jak najdrobniejszych, ale za to zwinniejszych i wytrzymalszych psów… natomiast mamy zupełnie odwrotną sytuację, która rzutuje na wiele czynników zdrowotnych w tym przede wszystkim na zdrowie stawów. Wracając do ogólnej kondycji – to nie tylko waga, ale i mięśnie, wydolność psa i budowa. Co nieodłącznie wiąże nam się z kolejnym ryzykiem – ruchem, czy też sportem.

Sport to zdrowie jak mówią, ale psy sportowe (nawet te, a może przede wszystkim te, które robią coś amatorsko) bardzo często narażone są na różnego rodzaju urazy i kontuzję. I nieprawdą jest, że są sporty nieobciążające fizycznie. Niestety wiele osób zapomina, że nawet wydawać by się mogło nieszkodliwe posłuszeństwo – wiąże się chociażby z naciągnięciami mięśni lub zwyrodnieniami, jeśli nie przeprowadzimy rozgrzewki.

Nie można zapominać o karmie – jak wiemy dobra zbilansowana dieta pozwala utrzymać psa w dobrej kondycji psychicznej i fizycznej. Trochę naiwnie byłby wierzyć, że dodatki do karmy preparatów na stawy zabezpieczą nam psa, jednak prawdą jest, że niezbilansowana, niskojakościowa karma, może przyczynić się do pogorszenia stanu zdrowia psa.

Mając te i inne czynniki na uwadze – moje psy są suplementowane profilaktycznie. Mam dość ciężkiego – 38/40kg – (nad czym ubolewam) owczarka niemieckiego, po rodzicach, których badań nie znam i który nie był i nie będzie prześwietlany, bo narkoza przy jego sercu to rosyjska ruletka, więc poza niezbędnymi zabiegami, darowałam sobie dodatkowe badania, które wymagają choćby „głupiego Jasia”, chyba że w przyszłości przy okazji (tfu, tfu) jakiegoś niezbędnego zabiegu. Pies ma sporo ruchu i to różnorodnego w efekcie czego jest w grupie ryzyka. Podobnie Elza – matka owczarek o nieznanym zdrowiu, ojciec nie znany, sama Elka, mimo że jest bardzo szczupła i w idealnej formie i kondycji jest psem, który robi wszystko na 200%. Frisbee z saltami w powietrzu, łapanie piłki z fikołkiem po drodze, niespodziewane vaulty ode mnie/drzewa/powietrza,, bo tak jej wyszo. Dość intensywne treningi canicross, zapasy z Donnerem i wchodzenie w niego taranem na pełniej prędkości – bardzo duże narażenie na kontuzję każdego dnia. Stąd też nie wyobrażam sobie nie wspomagać moich psów suplementami na stawy.

Dlaczego CaniAgil?

  • naturalne składniki i jakość produktu – wprawdzie nie byłam w fabryce Anivitala tylko w Belcando, ale jeśli przekładają dobre praktyki produkcyjne z karm na suple – wiem, że produkt Anivital będzie najwyższej jakości
  •  łatwość podania – wygodne „pudrowe” tabletki, którym Twój pies się nie oprze! Moje psy łykają je jak najlepsze na świecie smaczki dostając ślinotoku na sam widok słoika. Jeśli jednak tabletki nie przekonują Twojego psa, bardzo łatwo rozkruszyć je w palcach i posypać nimi karmę lub rozmieszać z wodą, by polać posiłek płynem.
  •  opakowanie – bardzo lubię, kiedy produkt ma fajne opakowanie. Zwykłe puszki, czy plastikowe pojemniczki nawet z ładną etykietą – są tylko pojemniczkami. Słoiczek z Anivitalem wygląda inaczej niż większość supli i to jest bardzo fajne.
  • wydajność – na ile starcza Wam średnio opakowanie suplementów dla psa? Miesiąc, zakładając, że jest średniej wielkości? Suplementy od Anivital mnie starczają na 30 dni, przy pełnej suplementacji 2 dużych psów. Dawkowanie przewiduje jedną (do półtorej) tabletkę na 10kg, więc jest to produkt naprawdę wydajny.

Cóż mogę Wam powiedzieć więcej? Kupujcie, testujcie i głosujcie, bo produkt zdecydowanie wart uwagi, zresztą jak wszystko, co jest opatrzone marką Belcando.

A czy Anivital CaniAgil smakuje psom? Zobaczcie sami:

Ogółem: 150, dzisiaj: 1

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o