6Lip

Już prawie nie pamiętam tych czasów, kiedy wyjście na spacer z Donnerem wiązało się ze stresem i niechęcią. Kiedy przeprowadzenie przez osiedle mojej „bestii” wiązało się niemal wojskową operacją logistyczną. Czasów, kiedy w ciężkie dni, trzy szybkie spacery – jak Bóg przykazał – były pomnożone razy dwa, bo wyprowadzenie...

Czytaj więcej