Jak przygotowujemy się do dogtrekkingu.

Należałoby powiedzieć ni jak. Z roku na rok, było to traktowane przez nas jako trochę dłuższy niż zwykle trening. W końcu co to jest te 20km dla psa, który chodzi co dzień na 7km spacery, raz w tygodniu robi koło 15km, do tego biega za mną podczepioną na pasie i ogólnie jest w super formie. Tak było zawsze, ale w tym roku od lipca Donner sportowo się strasznie zaniedbał (o sobie nawet nie wspomnę, bo moja forma przy jego to po prostu nie istnieje). Złożyło się na to kilka czynników jego operacja, nasz ślub, szczeniak w domu, raz zbyt wysokie Czytaj dalej …

Pas maszera od Sali.pl – testy

Kiedy podczas świątecznej zbiórki na Tarysa przyszła dla niego paczka od Sali.pl bardzo się zdziwiłam, kiedy poza Tarysem, również my z Donnerem dostaliśmy drobne upominki (to takie miłe!). Między innymi był tam pas maszera – nowy model. Donner był światkiem, że cieszyłam się jak dziecko, bo miałam zamiar kupić drugi na swoje urodziny (bo tak bez okazji to nie ma usprawiedliwienia na moje zachcianki, szczególnie kiedy przed nami tyle ślubnych wydatków…). Można by zapytać, po co dwa pasy przy jednym psie? Ano po to, że jak idziemy z M. w góry, zmiana rozmiarów z mojej XS na jego XL jest strasznie Czytaj dalej …

3-cie miejsce na Andrzejkowym DT – mazowieckiej ligi dogtrekkingu

Andrzejkowy  Dogtrekking organizowany przez Mazowiecką Ligę Dogtrekkingu okazał się dla nas niezwykle łaskawy. Zorganizowany był w Budach Grabskich i prowadził przez piękne lasy Puszczy Bolimowskiej. Na wstępie zaznaczę, że trasa była bardzo trudna, choć Pan Husky, który ją układał uważa, że łatwa (NIE ZGADZAM SIĘ! – hehe) Albo po prostu dla mnie laika była trudna, bo przywykłam do innych – w porównaniu do naszych lubelskich dogtrekkingów, gdzie wszystko biegło głównymi drogami, a trasa była dokładnie omówiona. W tym wypadku było zupełnie inaczej. Po pierwsze była pełna dowolność wybierania trasy. Nie było znaczenia czy idziemy po kolei punktami, od końca, czy wybiórczo Czytaj dalej …