27Gru

Koniec roku, a właściwie sam grudzień był dla mnie bardzo ciężkim czasem. Najpierw długa i męcząca delegacja, później wakacje na Malcie, święta i planowany wyjazd na Sylwestra do Asi i cardiganów. Nie dziwcie się więc, że na blogu była cisza. Jeśli doliczymy do tego nieplanowany zgon mojego laptopa, szybko...

Czytaj więcej