17Wrz

Trick or Meat…Love.

Naszym odkryciem do treningów tego roku są rewelacyjne batony Meatlove. Mogliśmy je przetestować w ramach Top for Dog i na wstępie powiem Wam, że gdybym o ich istnieniu wiedziała wcześniej oszczędziłabym moim psom wielu treningów na parówkach, które są fajnym motywatorem, ale nie są najlepsze z punktu widzenia żywieniowego i zdrowotnego.

Batony Meatlowe FUEL mają „konsystencję” parówki. To znaczy są dość twarde – na tyle, że da się je pokroić i zachowują swój kształt, nie rozpadają się w rękach i w saszetce dzięki czemu są bardzo praktyczne w użytkowaniu, a zarazem są na tyle miękkie, że pies nie musi ich gryźć i przeżuwać. Co więcej możemy dowolnie je kroić według potrzeb i wielkości naszego psa.

Ja dla swoich psów kroiłam je na ćwiartki (po długości), a następnie robiłam z tego kostkę, ale dla większych psów można kroić ja na połówki, albo po prostu na plastry. Lub na bardzo drobną kosteczkę dla psów małych.

Są też bardzo wydajne, bo ja z dwóch wydawać by się mogło niewielkich batonów 80g otrzymałam pełną saszetkę smaków akurat na trening z dwoma psami. Także należałoby liczyć średnio baton na psa na trening. I wystarczy na spokojne, porządne motywowanie i nagradzanie bez zbędnego oszczędzania na smaczkach.

Ja do testów dostałam przede wszystkim MORE POWER

MORE POWER 80G

SKŁAD: 50% mięso indyka, 20% serce indyka, 5% wątroba indyka, 15% maltodekstryna, 5% serwatka w proszku, 2% mielony orzech kokosowy, 2% monohydrat kreatyny, 0,8% drożdże piwowarskie, 0,2% cytrynian magnezu

Maltodekstryna: pozyskiwana ze skrobi ziemniaczanej, przyśpiesza wywarzanie energii
Serwatka w proszku: dostarcza białko do produkcji energii
Kokos: stymuluje metabolizm, przyśpiesza wytwarzanie energii
Monohydrat kreatyny: aminokwas niezbędny do metabolizmu mięśni
Drożdże piwowarskie: bogate w białko
Cytrynian magnezu: zapewnia sprawność mięśni nawet pod wpływem stresu.
Uzupełniająca karma dla psów.

BEZ SZTUCZNYCH: BARWNIKÓW, KONSERWANTÓW, POLEPSZACZY SMAKU. NIE ZAWIERA BISFENOLU-A.

Oraz do spróbowania:

  • HAPPY RELAX 80G

SKŁAD: 90% mięso kozy i podroby kozy, 5% melisa, 1,5% korzeń waleriany, 1% chmiel, 1% rozmaryn, 1% tymianek, 0,5% niepokalanek pospolity.

  • MORE BRAIN 80G

SKŁAD: 40% mięso królika, 30% mięso kaczki, 20% serce kaczki, 7% wątroba kaczki, 1,5% fiołek trójbarwny, 0,9% rozmaryn, 0,5% mielony korzeń maca, 0,1% czerwony żeń-szeń,

  • TICK DEFENCE 80G

SKŁAD: 91% mięso wielbłąda i podroby wielbłąda, 3% płatki kokosa, 1,75% węglanu wapnia, 1,25% czystek, 1% drożdże piwowarskie, 1% tymianek, 1% oregano

  • LONGLIFE 80G

SKŁAD: 59% mięso jelenia, 25% podroby jelenia, 5% rokitnik zwyczajny, 2% tłuszcz gęsi, 2% rozmaryn, 2% olej kokosowy, 1,5% drożdże piwowarskie, 1,5% L-karnityna, 1,5% miłorząb japoński, 0,5% nowozelandzkie małże zielone.

Wprawdzie moje serce podbiły LONGLIFE, które ze względu na dodatek rokitniku pachniały dla mnie najprzyjemniej, o tyle na wszystkie smaki, moje psy reagowały z identyczną nieokiełznaną radością, tak straszną, że „zamrożenie” psa by zrobić zdjęcie pokrojonych smaczków z psim nosem w tle było niemożliwe.

Musicie przyznać, że składy wszystkich batonów są rewelacyjne i nawet najbardziej wybredne psiaki znajdą coś dla siebie, bo nawet jeśli kurczak czy inny drób uczula psy, lub opiekunowie ze względu na własne przeświadczenia nie chcą go podawać, to w linii Fuel znajdziemy produkty albo z kozy, albo wielbłąda, albo dziczyzny.

Na pewno na uwagę zasługuje fakt, że poza podrobami w skład batonów wchodzi mięso (nie elementy z danego gatunku mięsa), a to wielki plus.

Dla mnie jako towaroznawcy deklaracja o braku zawartości Bisenolu-A jest niezwykle ważna, bo zgodnie z nowym rozporządzeniem ((UE) 2018/213) Bisfenol-A nie może być używany w opakowaniach do kontaktu z żywnością, na co zwrócili uwagę producenci MeatLove.

Cóż mogę więcej powiedzieć. Naprawdę bardzo żałuję, że te batony odkryłam dopiero teraz, bo myślę, że wiele naszych treningów, szczególnie kiedy zaczynałam z Donnerem i nie miałam dla niego, żadnej wartościowej motywacji, to z Meatlove wyglądałyby inaczej. Na pewno oszczędziłabym mu kilku brzuszkowych problemów po nadliczbowej ilości parówek, a mnie samej łatwiej by było pracować z psem, który na widok nagrody dostaje ślinotoku. Teraz wprawdzie mamy już fajnie zrobioną motywację u obu psów i na spokojnie możemy pracować na zwykłą karmę, ale dzięki Meatlove psy nabrały nowych, większych chęci na treningi – w końcu za taką nagrodę warto się starać, a Elka cóż, jak to Elka – mniej przejawia geny teriera i swoją wizję treningów, kiedy mam w kieszeni Meatlove.

Ogółem: 132, dzisiaj: 1

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o