8Cze

Uchwyt do roweru All for Dogs

Kiedy w konkursie Top for Dog pojawił się uchwyt do roweru firmy All for Dogs, moje serce mocniej zabiło. Tak! To jest produkt, który bardzo chcę przetestować! Nie wiem czy ktoś z Was jeszcze pamięta, ale przed przeprowadzką z Lublina bardzo intensywnie jeździłam z Donnerem na rowerze. Żeby było jasne – były to namiastki bikejoringu, bo faktycznie pies biegł ciągnąc rower, ale do prawdziwego bikejoringu trochę jeszcze brakowało. Wraz z przeprowadzką i brakiem możliwości zabrania roweru, jakoś tak naturalnie wyszło, że przerzuciliśmy się na bieganie. Ale zawsze, bardzo chciałam przetestować uchwyt do roweru, którego zadaniem jest przede wszystkim zabezpieczanie liny przed wkręceniem się w koło, bo kiedy jeździłam z Donnerem na rowerze, był to realny problem.

Kiedy uchwyt do nas przyszedł, a mnie udało się zjechać do Lublina od razu poszłam mocować go do roweru drżąc z ekscytacji, że znowu pójdziemy razem na rower! Kamerka naładowana, pół rodziny zaopatrzone w aparaty. Donner jojczy z podniecenia! Nawet nie zdawałam sobie sprawy jak bardzo mi tego brakowało i pies będzie tak dobrze pamiętał ten rodzaj aktywności i to go ucieszy! Ale już podczas montażu pojawiły się pierwsze problemy…

Jeszcze zanim zgłosiłam się po uchwyt do testów, upewniłam się czy może służyć jako wysięgnik do kierownicy, gdy pies ciągnie, bo jednak jego głównym zastosowaniem (patrząc po zdjęciach na stronie producenta) jest montowanie pod siodełkiem, by pies biegł przy rowerze, choć sam opis produktu na stronie producenta zachęca również do montażu przy kierownicy. I wszystko pięknie tylko nie wzięłam pod uwagi tego, że rama w moim rowerze jest kwadratowa, a uchwyt ma mocowanie okrągłe. Nie ukrywam, że to okazało się znaczącym problemem, bo nie dało się zamocować uchwytu tak jak chciałam…

Dla mnie idealną opcją montowania uchwytu byłoby zamocowanie go na nieruchomej części ramy, niestety jedyny okrągły fragment rurki był przy kierownicy. W efekcie czego uchwyt był trochę za wysoko, więc podnosił końcówkę szelek psa do góry (szczególnie u mniejszej Eli). Drugą kwestią było to, że był przymocowany do ruchomej części kierownicy, co okazało się mega niewygodne w jeździe z Donnerem, który konkretnie ciągnie… Pies skręcając kręcił mi kierownicą, a w takich warunkach o wypadek nie trudno. Miałam kilka sytuacji kiedy Donner na dużej prędkości (wierzcie mi dużej prędkości) przeskoczył z prawej strony drogi na lewą, co spowodowało gwałtowne skręcenie kierownicy, że mało nie wyrwało mi jej z rąk. Albo już nie ten refleks, albo inne przyzwyczajenia, ale nie czułam się komfortowo. Dalsze testy były więc prowadzone na niewielkiej prędkości i z Elą.

Drugim problemem z którym się spotkałam jest amortyzator, który już po pierwszym treningu się rozciągnął na amen i przestał spełniać swoją funkcję (jak wygląda w oryginale zobaczycie na stronie producenta, jak wygląda mój… macie zdjęcie). Na szczęście jest wymienialny, więc mogłam podpiąć inny, ale zaskoczyło mnie to. Bo różne rzeczy mi się zdarzały. Pęknięte okucia i karabinki, strzelająca osłonka, ale żaby sam amortyzator rozwalić to jeszcze mi się nie zdarzyło… Edit: wyjaśniło się – uchyt i amorek dedykowane są psom do 35kg max. Donner obecnie oscyluje w granicach 38-40kg. Nie pokusiłam się o przeczytanie instrukcji tylko o ogólne informacje ze strony producenta, stąd problem. Ale cóż, to tylko sygnał dla firmy, że większe pieski też chcą biegać przy rowerze. 🙂

Zrezygnowana, trochę zawiedzona przemontowałam uchwyt pod siodełko. Jako wysięgnik boczny, do prowadzenia psa przy nodze sprawdza się idealnie i chyba tylko i wyłącznie takie powinno być zastosowanie tego uchwytu. Pies biegnąc na luźnej smyczy nie zniszczy amortyzatora, miejsce uciągu w razie szarpnięcia jest też takie, że spokojnie zdążymy podeprzeć się nogami. Także według mnie, jednak tak powinno się korzystać z tego produktu. Do kierownicy jest trochę za delikatny.

Ale mimo to się nie poddałam. Wprowadziłam drobne poprawki, jak zmiana psa i wymianę amortyzatora (na zdjęciach jest z All for Dogs) i dzielnie testowałam uchwyt dalej, zarówno ja jak i moja siostra. Powiem Wam, że kiedy przestanie się świrować i kiedy nie jeździ się na dużej prędkości uchwyt całkiem spoko daje radę. Elcia miała też niesamowitą okazję nauczyć się trochę bikejoringu, co było dość zabawne, bo przy pierwszych próbach, uciekała przed goniącym ją rowerem. Ale kiedy się oswoiła, bardzo szybko złapała rowerowego bakcyla, tak jak Donner ciesząc się na sam widok roweru. Także uchwyt jest spoko, naprawdę spoko tylko do rekreacyjnych przejażdżek i zabawy – nie sportowo.

Na pewno zaletą jest sam metalowy wysięgnik, który może być demontowany z roweru bez potrzeby rozkręcania całej konstrukcji. I pomimo przymocowania „na sztywno” nie powyginał się podczas pracy psa. Same sprzączki i zapięcia też pięknie się sprawdziły i nic się nie rozgięło ani nie pękło. Także produkt jako produkt jest naprawdę bardzo dobrej jakości i mega wytrzymały. Wysięgnik jest mocny, banalnie łatwo mocowany. W prawdzie amortyzator mocno mnie zawiódł, ale widocznie nie był przewidziany na takie obciążenie.

Mam trochę mieszane uczucia co do tego produktu, bo z jednej strony nie spełnił moich oczekiwań względem bikejorinku, z drugiej nie mam mu czego zarzucić względem podstawowego wykorzystania. Muszę przyznać, że na wynik testów, duży wpływ miał też mój rower, który uniemożliwił mi testy uchwytu jako wysięgnika w innej pozycji na kierownicy. Ale nie powinno to wpłynąć na Waszą opinię o tym produkcie, bo to nie wina wysięgnika, że mam inny rower. Zatem kwestia co kto lubi,  do czego potrzebuje i jakie ma możliwości. Nie mogę się przyczepić do samego produktu i ogólnie uważam, że jest w porządku. Jako uchwyt spacerowy / rekreacyjny do roweru sprawdzi się idealnie i wielu z Was będzie nim zachwyconych. Jako wysięgnik do bikejoringu – nie do końca, trzeba go dopracować, przede wszystkim poprawić amortyzator, ale jeśli mamy mniejszego psa i nie tak silnego również zupełnie wystarczy Wam ten uchwyt do zabawy w namiastki sportów rowerowych z psem. Na pewno jeśli szukacie uchwytu rowerowego montowanego pod siodełkiem, to ten produkt będzie dla Was i będziecie zadowoleni. Ja jestem i pewnie jeszcze nie raz go wykorzystam. Myślę nad przyuczeniem jednak Donnera do biegnięcia przy rowerze, co pozwoliłoby nam na długie przejażdżki w spokojnym tempie i do tego uchwyt będzie idealny. Czas i życie pokaże. Na razie – kupujcie, testujcie, sami sprawdzajcie, bo jestem pewna, że większość z amatorów roweru z psem, będzie zachwycona tym wysięgnikiem.

Ogółem: 356, dzisiaj: 1

2
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
Amelia Bartoń - zamerdani.plCzarek Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Czarek
Gość

Ciekawa sparwa do osób lubiących jeździć na rowerze, sam chętnie bym przetestował.