7Wrz

Czym otruć psa?

Wrzesień 07, 2015 Zdrowie i choroby 10

Mało psi wpis, ale to przez psa jak zwykle powstał. Dotyczy popularnego mięsa mielonego sprzedawanego na tackach w dyskontach. Jako, że w piątek wracałam do domu wyjątkowo zmęczona po pracy, zrezygnowałam z zajechania do sklepu, by kupić psu przyzwoite surowe mięso i odstać godzinę w kolejce najpierw po mięso potem do kasy. Jak wiadomo o 16 jak tłumy ruszają z pracy do domu, to kolejki w sklepach są porównywalne do tych przy rondzie w Kołbieli. Jako, że M. wracał kilka godzin później dostał misję kupić psu cokolwiek, co jeszcze będzie na półkach po hordach, które co piątek przetaczają się popołudniu po sklepach. Pies przeżyje na mielonym, bo bardziej ufałam mięsu niż puszce ‚no-name’ za 3zł za 1kg. M. wrócił ze zdobyczą oświadczając, że nie kupił najtańszej tacki, bo nie będziemy psa truli, tylko mieloną łopatę.

SONY DSC

Zadowolona ugotowałam psu zupkę taką jak zwykle i ku mojemu zdziwieniu pies nią wzgardził. Nie było by w tym nic dziwnego gdyby nie to, że Donner na gardzi jedzeniem. On się cieszy nawet jak mu daje tabletki na odrobaczanie – przekonany, że to ciasteczka. Tym razem podszedł jedynie do miski, powąchał i odszedł. Co więcej nie chciał później do niej podejść. Kiedy podchodziłam do niego z miską, lub zaczerpnęłam dłonią jedzenia, podtykając mu pod nos, odwracał się krzywiąc ostentacyjnie. Nie to nie, zgłodnieje to zje – zawyrokowałam. Jednak jedzenie nie zniknęło, a pies chodził i poburkiwał mi głodnym brzuchem. Kto by się przejmował takim incydentem? Jedzenie wyładowało w koszu, miski wyszorowałam, a pies skończył z dniem głodówki. Na drugi dzień postanowiłam dać mu drugą porcję – może się przekona. Nie, nie przekonał się. Reakcja była taka sama.

DSC03986

Przebiegło mi przez głowę, że może jest chory? Chociaż wszechobecne ADHD, nie wskazywało na to, ale i podczas zaawansowanej babeszjozy humor i nadmiar energii go nie opuszczał. Może trzeba by pojechać do weterynarza? Ale po co im głowę zawracać? I co powiem? Że pies nie chce jeść? A to nie do końca, że jeść nie chciał, bo smakołyki treningowe wyżerał jak zwykle. Jedzenie po raz kolejny zostało wyrzucone, a Donner dostał niedzielny wegetariański obiad – czyli krem z gotowanej marchewki z czystkiem i siemieniem lnianym – czyli zupkę z tego co miałam. Oczywiście nażarł się jak świnia, jak to ma w zwyczaju wylizując do czysta miskę. Czyli apetyt ma i raczej nic mu nie jest. Zatem co musiało być w tym mięsie, że wszystkożernego psa dosłownie odrzuciło? Na pewno cos podejrzanego.

SONY DSC

  • Małgorzata Giller Gieroba

    Jak ja bym chciała, żeby moja tak wcinała. Jak jest głodna, naprawdę głodna to chodzi i sama prosi „no dajcie mi coś do michy” ale przeważnie wygląda to tak, ze muszę jej dać trochę do mordki na spróbunek, i jak stwierdzi, że pasuje to łaskawie idzie i zjada. 🙂

    • Miałam tak z Budzikiem. On jadł najchętniej kiedy karmiłam go z ręki i jedzenie musiał mieć zmielone na papkę, żeby nie trzeba był gryźć inaczej wypadało mu z pyska.

  • Lena

    Może mogłabyś kiedyś napisać, czym dokładnie karmisz Donnera? Wiem, że sama często mu gotujesz, ale ciekawi mnie, jak konkretnie to wygląda. 🙂

    • Mięso gulaszowe lub podroby drobiowe: serca, wątroba, żołądki, albo serce wieprzowe około 1kg-1,5kg pokrojone, do tego warzywa: marchew, pietruszka, seler, burak, czasem ziemniaczek, czasem kapusta w zależności co z warzyw mam w domu, ale podstawa to marchew i burak, pozostałe to dostłownie po jednym, do tego kasza gryczana niepalona (palonej nie ufam z racji zawodu, ale nie będę o tym pisała) czasem ryż, lub makaron – też w zalezności co mam, dosłownie odrobinę. Gotuję z tego rosół ale tak porządnie wygotowany. No i tyle. W zależności od samopoczucia psa parzę mu do tego albo czystek, albo siemie lniane, czasem rumianek i dolewan taką herbatkę do miski z jedzeniem jesli coś mnie niepokoi u niego. Raz w tygodniu dostaje zsiadłe mlek, ale nie kupne tylko prawdzie – kupuję mleko ‚od krowy’ i zostawiam, żeby samo się zsiadło, średnio raz na 2-3 tyg dostaje surową kość. I staram się raz w tyg dać mu surowego miesa, najczęściej jest to poprostu surowe serce wieprzowe. Dotego ma chrupki do oporu, ale ich nie je więc albo stoją kika dni i ptaki je wydziobują, albo nawilgotnieją i je wyrzucam, albo zdaży się wielki psi głód i raz na jakiś czas Donner pofatyguje się je zjeść.
      Ah! I co drugi dzień dolewam mu olej lniany na błyszczącą sierść. Ja to leje na oko, ale zazwyczaj jest to łyżka lub trochę mniej. Świetny jest tran, ale teraz ciężko dostać taki śmierdzący i większość jest jakaś cytrynowa czy inny smakowy syf, więc go nie kupuję.

      • Lena

        Dzięki za odpowiedź 😀 Moja wprawdzie wciąga chrupki elegancko, ale rozglądam się poooowoooli nad drugim futrem i zastanawiam się nad żywieniem, które będzie dobre dla psów i nie wykończy mojej kieszeni 😛

        • Też miałam plany, żeby Donnera karmić suchą karmą, ale pies to nie chomik… ilość zbóż w suchej karmie mnie przeraża, dodatkowo nie jest to zbilansowana dieta zepwniająca wszystkie składniki i trzeba ją odpowiednio usupełniać o suplementy… a żeby była wystarczającą trzeba by kupować karmy po 50zł z hakiem za 1,5-2kg, a przy 40kg psie nie stać mnie na to. Choć nie ukrywam sucha karma byłaby dla mnie, szybsza, wygodniejsza, łatwiejsza w karmieniu i kilka innych zalet. Ale będę mogła sobie na nią pozwolić dopiero jak będę miała rosyjskiego toya, który będzie jadł mniej niż moje koty i to będzie moje jedyne zwierze 😉

      • Samanta Wójcik

        WItaj ! Czego ja to się nie nasluchałam o mięsie wieprzowym dla psa, żeby najlepiej nie podawać bo coś tam coś tam i ładuję kasę w mięso wołowe kupowane mrożone przez internet od pewnego Pana – cena jest znośna bo naprawde za czyste mięso wołowe w kawałkach place 7zł/kg i za serca wołowe 6zł/kg …Widzę Donner ma się dobrze przy jedzeniu miesa gulaszowego ( myślę tu np o łopatce – bo ja to używam na gulasz 😛 ) i ja daje wszystko surowe. Chrupek przetestowaliśmy calą masę. Jak mój nochal dostanie nowe chrupki zje kilkanaście sztuk i dziekuje wiecej nie tknie ani dziś ani jutro. Probowalismy karm bezzbozowych, połwilgotnych – a idz Pan do boru … że tak powiem, nawet wet i hodowca kazał go przegłodzić nic nie dawać zadnych smakolkow nic – pies moze zjadl z 4 chrupki z ręki i wszystko- schudl 1,5 kg no nic – 4 dni i daliśmy spokój – pies musi jeść. No i je mięsko – ale dzięki Wam wiem, ze może tez wieprzowe i chyba nic mu się nie stanie – a i moj portfel też nie ucierpi ;)) Pozdrawiam serdecznie 🙂

        • Ogólnie prawda jest taka, że wieprzowina nawet dla ludzi nie jest wskazana. Drób, wołowina jagnięcina tak, ale wieprzowina nie jest najepszym mięsem. Ale nikt od niej jeszcze nie umarł 🙂 Sama wybieram do jedzenia inne gatunki mięsa, wieprzowinę bardzo żadko, ale nie popadajmy w skrajności. Pies na zbilansowanej diecie może ją jeść, bardziej uważąłabym na drób, bo często uczula. Fakt, jeśli pies jada surowe mięso, to drobiu i wierzowiny bym sie wystrzegała, chyba, że jest to sporadyczne, ale do gotowana? Nieee nic mu się nie stanie… Mój poprzedni ON całe życie żył tylko na wieprzowinie. Donner jak pisałam wyżej, jada prawie wszystko i niczego mu nie brakuje 🙂

          • ELf

            Mój pies żyje na podobnej diecie. Mój pies średnio chce jeść karmę mimo że weterynarz nam ciągle zaleca, bo to łatwiejsze i zdrowsze dla psów. Na szczęście żyjemy w czasach gdzie wiedze można czerpać również z innych źródeł.
            Co sądzicie o podawaniu psu kaszy jaglanej, płatków ryżowych albo owsianych? Podaliśmy psu kilka razy i wszystko było ok, ale ciekawi mnie czy ktoś jeszcze próbował karmić tymi rzeczami psa. U nas sprawdza się to lepiej niż ryż.

          • Czasem dosypuję te płatki lub kaszę, zależy od tego ile mam mięsa unikam tylko pęczaku.