W końcu nastał ten moment: wymarzony szczeniak trafia do Twojego domu! Jest mały, słodki i przez pierwszych kilka dni chodzi za Tobą krok w krok. Na spacerze pilnuje się nogi, przybiega na każde zawołanie, szybko się uczy, a Ty jesteś przekonany, że trafił Ci się wybitny, idealny pies. Trzy miesiące później stoisz na środku łąki z linką w ręce, podczas gdy Twój wybitny egzemplarz właśnie odkrył, że świat istnieje również poza Tobą. A dopiero udało Ci się przezwyciężyć wszechogarniający go lęk uniemożliwiający wyjście na spacer pod blok... Jeśli ten etap brzmi znajomo, zajrzyj też do tekstu „Szczeniak nie chce wychodzić na spacer”. Potem pewnego dnia wybitnie mądre szczenię zaczyna szczekać na kosz na śmieci, który stoi w tym samym miejscu od kilku miesięcy, a innym razem uznaje, że człowiek w kapturze jest podejrzany i się na niego rzuca z zębami. Komenda, którą wykonywał bez problemu tydzień wcześniej, nagle zdaje się być wypowiadana w języku starożytnych Majów, a Twoje wybitnie obiecujące szczenię nie wiadomo kiedy zamieniło się w potwora.
I wtedy często pojawia się pytanie: Co zrobiłem źle?
Prawdopodobnie nic. Co więcej, z dużym prawdopodobieństwem zrobiłeś wszystko dobrze! Twój pies po prostu dorasta.
Rozwój psa nie jest prostą drogą od małego, nieogarniętego szczeniaczka do stabilnego dorosłego psa. Rozwój to raczej kilka kroków do przodu, jeden w bok, dwa do tyłu i nagłe odkrycie, że kosz na śmieci może jednak mordować… i to nie żart. Sama przeżyłam szok, jak Donner w wieku około roku przestraszył się śmiertelnie kosza na śmieci, który mijał codziennie od kilku tygodni.
Dlatego warto wiedzieć, jak rozwija się szczeniak, jakie etapy rozwoju przechodzi i czego możemy się w nich spodziewać. Nie po to, żeby prowadzić kalendarzyk i panikować, gdy nasz pies w 17. tygodniu życia zachowuje się inaczej niż napisano w tabelce. Chodzi o to, żeby łatwiej rozumieć jego zachowanie i odpowiednio dostosować do niego nasze wymagania.
Podane niżej tygodnie i miesiące są orientacyjne. Rozwój psa nie przebiega według jednej tabelki, a nie każdy pies przejdzie każdy etap tak samo intensywnie.

Etapy rozwoju psa nie mają sztywnej daty w kalendarzu
Zacznijmy od bardzo ważnej rzeczy: podawane w literaturze granice poszczególnych etapów rozwoju psa są orientacyjne. Rozwój układu nerwowego, pojawianie się reakcji lękowych, dojrzewanie płciowe czy osiąganie dojrzałości emocjonalnej nie następują u każdego psa dokładnie tego samego dnia.
Znaczenie mają między innymi:
- rasa i wielkość psa,
- genetyka,
- temperament,
- warunki, w których wychowywał się miot,
- samopoczucie matki w ciąży i podczas opieki nad młodymi,
- doświadczenia pierwszych tygodni życia,
- środowisko,
- późniejsze doświadczenia psa.
Niektóre rasy rozwijają się szybciej, inne znacznie wolniej. Jeden pięciomiesięczny pies będzie jeszcze mentalnie szczeniakiem, podczas gdy drugi zacznie już prezentować zachowania charakterystyczne dla etapu dorastania. Dlatego potraktuj podany przeze mnie wiek jako mapę, a nie rozkład jazdy dorastającego psa. Ten tekst ma Ci mniej więcej powiedzieć, gdzie jesteście, ale uwaga: pewne charakterystyczne elementy nie muszą wcale się pojawić. Albo nie na tyle intensywnie, żeby utrudnić Wam funkcjonowanie. To znaczy, że jeśli faza lękowa u Twojego psa będzie bardzo krótka i delikatna, podczas gdy u innego osobnika wywróci opiekunom świat do góry nogami, to też jest OK i Twój pies rozwija się prawidłowo.
0–2 tydzień życia: świat składa się z mamy, mleka i snu
Pierwszy etap życia szczeniaka nazywany jest okresem neonatalnym. Noworodek rodzi się ślepy i głuchy. Nie potrafi jeszcze samodzielnie regulować temperatury ciała, jego możliwości poruszania się są bardzo ograniczone, a większość doby spędza śpiąc i jedząc.
Na tym etapie najważniejsza jest oczywiście matka. To ona zapewnia młodym ciepło, pokarm, bezpieczeństwo i opiekę. Szczenięta zaczynają jednak już wtedy odbierać pierwsze informacje ze świata przede wszystkim poprzez dotyk, temperaturę i zapach.
I właśnie dlatego rozwój psa nie zaczyna się w dniu, w którym odbieramy ośmiotygodniową kulkę od hodowcy. Kiedy dostajesz swojego szczeniaka, ogromnie ważny fragment jego rozwoju wydarzył się już bez Ciebie. I o to powinien zadbać dobry hodowca. Trochę gorzej mają pieski urodzone półdziko lub bez należytej opieki. Jeśli jesteś jeszcze przed wyborem psa, przeczytaj również Poradnik dla przyszłych opiekunów szczeniąt.
Wczesna stymulacja szczeniąt
W pierwszych tygodniach życia możliwe jest stosowanie odpowiednio dobranej, bardzo krótkiej i kontrolowanej stymulacji neurologicznej. Kontakt z człowiekiem, delikatne manipulowanie ciałem czy krótkie, łagodne doświadczenia sensoryczne (ciepło, zimno, mokro) są elementem pracy dobrego hodowcy. I tu pojawia się pierwsza ważna rzecz dla przyszłego opiekuna: wybierając szczeniaka, zwracaj uwagę na pierwsze tygodnie jego życia, bo warunki odchowu miotu są bardzo ważne.
2–3 tydzień życia: ktoś włączył świat
Mniej więcej w drugim tygodniu życia szczeniakom zaczynają otwierać się oczy, później rozwija się słuch. Szczenię stopniowo zaczyna chodzić, zamiast głównie pełzać. Nagle okazuje się, że poza ciepłym bokiem mamy istnieje całkiem sporo rzeczy. Rozpoczyna się okres przejściowy: szczenięta stają się bardziej aktywne, zaczynają reagować na otoczenie, pojawiają się pierwsze próby zabawy i interakcji z rodzeństwem.
Dla opiekuna przyszłego psa nadal może być to mało interesujące, bo maluch mieszka przecież u hodowcy. Tyle że właśnie teraz zaczyna się przygotowywanie fundamentów pod późniejsze funkcjonowanie psa.
3–8 tydzień: hodowca ma naprawdę dużo do zrobienia
To jeden z najważniejszych okresów w rozwoju psa. Szczenię zaczyna intensywnie poznawać otoczenie: bawi się z rodzeństwem, komunikuje z matką, poznaje ludzi, dźwięki, powierzchnie, przedmioty i codzienne sytuacje. W tym czasie uczy się również bycia psem.
Podczas zabawy z rodzeństwem gryzie za mocno i dostaje informację zwrotną. Próbuje zachowań, które nie podobają się matce. Sprawdza, co powoduje przerwanie zabawy, a co zachęca drugiego psa do dalszego kontaktu. Samo też uczy się stawiać granice i komunikować niezadowolenie. To niezwykle ważna szkoła psiej komunikacji. Dlatego zbyt wczesne oddzielanie szczeniąt od matki i rodzeństwa nie jest dobrym pomysłem.
Bardzo ważne jest też to, jak wygląda środowisko hodowli. Szczeniak wychowany przez pierwsze tygodnie w kojcu, bez kontaktu ze światem, nie zaczyna poznawania świata dopiero wtedy, kiedy odbierzesz go do domu. On po prostu stracił część niezwykle cennego czasu. Dlatego dobry hodowca powinien stopniowo i bezpiecznie pokazywać szczeniakom różnorodność świata: ludzi, przedmioty, powierzchnie, dźwięki, miejsca i codzienne sytuacje. Nie chodzi o liczbę zaliczonych bodźców, tylko o dobre doświadczenia i ta zasada będzie nam towarzyszyła jeszcze długo.

Około 7–8 tygodnia: pierwszy strach? To może być zupełnie normalne
Wraz z rozwojem szczeniaka rozwija się nie tylko ciekawość świata. Rozwija się również zdolność dostrzegania potencjalnego zagrożenia. Maluch, który jeszcze niedawno bez zastanowienia pakował się wszędzie, może nagle zatrzymać się przed nowym przedmiotem. Może ostrożniej podchodzić do obcej osoby albo przestraszyć się dźwięku.
Pojawienie się ostrożności nie oznacza automatycznie, że „zepsuliśmy psa”. Ważniejsze od zmuszania go do konfrontacji jest danie mu przestrzeni na obserwację i zebranie informacji.
Pies, który kompletnie niczego się nie boi, miałby w naturze raczej kiepskie perspektywy na dłuższe życie. Problem zaczyna się wtedy, kiedy człowiek postanawia udowodnić szczeniakowi, że „przecież nie ma się czego bać” i na siłę prowadzi go w stronę rzeczy, której właśnie się przestraszył. Jeżeli szczeniak się boi, nie potrzebuje „testu charakteru” i kwalifikacji do oddziałów specjalnych policji. Potrzebuje możliwości zwiększenia dystansu, obserwacji, zebrania informacji i podjęcia własnej decyzji.
8–12 tydzień: szczeniak trafia do nowego domu i zaczyna się prawdziwa zabawa
To właśnie mniej więcej w tym wieku większość szczeniąt trafia do nowych rodzin. Dla psa jest to gigantyczna zmiana. Jednego dnia śpi wtulony w rodzeństwo w miejscu, które zna od urodzenia. Następnego budzi się w obcym domu, z obcymi ludźmi, innymi zapachami, innymi dźwiękami i zupełnie nowymi zasadami. A my jesteśmy zachwyceni i chcielibyśmy mu natychmiast pokazać CAŁY ŚWIAT: babcię, ciocię, znajomych, centrum miasta, trzy psy sąsiadów, galerię handlową, kawiarnię, autobus. I najlepiej jeszcze zacząć psie przedszkole tego samego popołudnia, bo przeczytaliście o tzw. złotej dwunastce socjalizacji według Margaret Hughes, która pomaga przyzwyczaić szczeniaka do otaczającego świata przed ukończeniem 12. lub 13. tygodnia życia. Więc działacie na już, bo czasu jest mało, a świat wielki.
Spokojnie.
Socjalizacja nie polega na tym, żeby szczeniak zobaczył wszystko przed ukończeniem magicznych 12 tygodni, mając po kilka atrakcji dziennie.
Socjalizacja szczeniaka: jakość zamiast kolekcjonowania doświadczeń
Okres wrażliwy na socjalizację jest niezwykle ważny. W pierwszych tygodniach życia szczeniak wyjątkowo łatwo uczy się, które elementy świata są normalne i bezpieczne. Nie oznacza to jednak, że musimy stworzyć listę: 50 ludzi, 20 psów, dziecko, rowerzystę i co tam jeszcze na liście znajdziecie, odhaczając kolejne pozycje.
Socjalizacja to nie samo wystawienie psa na bodziec do zaliczenia.
Chcemy, żeby szczeniak nauczył się spokojnie funkcjonować w świecie, a nie żeby świat przejechał po nim walcem. Dlatego przede wszystkim obserwuj swojego psa. Jeśli maluch jest zainteresowany, swobodny, eksploruje, bierze jedzenie, potrafi odejść od bodźca i wrócić do Ciebie, prawdopodobnie poziom trudności jest dla niego odpowiedni. Jeśli zastyga, próbuje uciekać, chowa się, przestaje reagować, nie chce jedzenia albo rozpaczliwie próbuje dostać się do każdego psa czy człowieka, warto zastanowić się, czy nie wymagamy od niego zbyt wiele. Tak, nadmierna ekscytacja i chęć „zabawy” z każdym psem również nie musi oznaczać, że pies świetnie sobie radzi.
Jeśli chcesz zobaczyć, jak temat socjalizacji wyglądał u mnie w praktyce, możesz zajrzeć do starszego tekstu „Socjalizacji Eli ciąg dalszy”.
Socjalizacja z psami nie oznacza zabawy z każdym psem
To jeden z mitów, z którymi spotykam się wyjątkowo często. „On musi się socjalizować!” I szczeniak ląduje w środku grupy przypadkowych psów.
Nie… Nie. NIE!
Celem socjalizacji nie jest stworzenie psa, który uważa każdego psa na horyzoncie za potencjalnego kumpla. Chciałabym raczej, żeby dorosły pies potrafił spokojnie funkcjonować w obecności innych psów. Dlatego szczeniak powinien poznawać różne psy, ale warto wybierać te kontakty świadomie. Spokojny dorosły pies potrafiący komunikować granice może nauczyć malucha znacznie więcej niż dziesięć nakręconych szczeniaków urządzających godzinne MMA. Potrzebna jest zabawa. Potrzebne są kontakty społeczne. Ale równie potrzebna jest nauka: „widzę psa i nie muszę do niego biec”. Przyszły Ty naprawdę podziękuje obecnemu Tobie za tę umiejętność.
Jeśli w domu czeka już starszy pies, przyda Ci się również tekst „Nowy pies w rodzinie – jak to zrobić”.
Habituacja: nie wszystko musi być atrakcją
Obok socjalizacji mamy jeszcze jedno bardzo ważne słowo: habituacja. W dużym uproszczeniu chodzi o nauczenie psa, że część bodźców znajdujących się w jego otoczeniu nie ma żadnego znaczenia. Samochód jedzie. Człowiek przechodzi. Pies spaceruje po drugiej stronie ulicy. Dziecko biegnie. Rower przejeżdża. I nic się nie dzieje. Nie trzeba się bać, nie trzeba się ekscytować, nie trzeba nic. To jedna z najważniejszych rzeczy, których możesz nauczyć szczeniaka. Bo naprawdę nie zależy mi na tym, żeby mój pies kochał każdy autobus. W zupełności wystarczy mi, jeśli uzna go za element krajobrazu niewarty uwagi.

8–16 tygodni: czego naprawdę warto uczyć szczeniaka?
Kiedy pytam nowych opiekunów, czego chcą nauczyć psa, bardzo często słyszę: siad, waruj, zostań.
Nie mam nic przeciwko siadaniu, to całkiem przydatna umiejętność, ale czteromiesięczny pies ma jeszcze całe życie na doskonalenie perfekcyjnego „siad”. Znacznie krócej ma otwarte wyjątkowo chłonne okno poznawania świata. Dlatego na początku znacznie ważniejsze są dla mnie:
- reakcja na imię,
- przywołanie,
- kontakt i współpraca z człowiekiem,
- spokojne chodzenie na smyczy,
- podążanie za opiekunem,
- odpoczywanie,
- rezygnacja,
- wymiana przedmiotów,
- akceptowanie dotyku,
- spokojne oglądanie łap, uszu i zębów,
- przygotowanie do wizyt weterynaryjnych i pielęgnacji,
- zostawanie samemu,
- jazda samochodem,
- poznawanie różnych powierzchni i miejsc,
- spokojna obecność ludzi i psów,
- możliwość wycofania się z trudnej sytuacji.
I przede wszystkim: uczenie opiekuna obserwowania własnego psa.
Bo najlepszą rzeczą, jaką możesz wynieść z psiego przedszkola, nie jest pies wykonujący osiem komend. Jest nią umiejętność zauważenia, kiedy Twój pies potrzebuje pomocy, kiedy można postawić przed nim wyzwanie, a kiedy trzeba zwyczajnie odpuścić.
Szukasz psiego przedszkola w Lublinie?
Jeśli właśnie szukasz zajęć dla swojego szczeniaka, możesz dołączyć do Psiego przedszkola w Zamerdanej Szkole dla Psów. Na zajęciach pracujemy nie tylko nad podstawowymi umiejętnościami, ale przede wszystkim nad socjalizacją, spokojnym poznawaniem świata, komunikacją z opiekunem i przygotowaniem szczeniaka do codziennego życia.
Przeczytaj też: dlaczego psie przedszkole jest tak ważne.
3–5 miesiąc: rekin w futrze, czyli wymiana zębów
W pewnym momencie słodki szczeniaczek zaczyna gryźć. W okresie wymiany zębów potrzeba gryzienia może być naprawdę duża. Nie oznacza to, że szczeniak jest agresywny, złośliwy albo próbuje przejąć władzę nad gospodarstwem domowym – ma dopiero kilka miesięcy, swędzą go dziąsła, poznaje świat pyskiem, a samokontrolę ma mniej więcej tak rozwiniętą, jak można oczekiwać od kilkumiesięcznego zwierzęcia (choć pewnie chcielibyśmy, by był już jak pięcioletni wyszkolony pies). Zamiast karać, zapewnij mu legalne rzeczy do gryzienia – dedykowane zabawki lub gryzaki, dbaj o sen i naucz się zarządzać środowiskiem. Tak – po prostu chowaj rzeczy, których nie chcesz stracić, bo dużo łatwiej schować buty niż przez pół roku tłumaczyć psu, że Nike Air Max nie są gryzakiem. Ach… i pamiętaj, że przy wymianie zębów pies może się czuć gorzej zarówno fizycznie, jak i psychicznie i nie być chętny do zabawy i nauki.
O tym, jak podejść do niszczenia i gryzienia w tym wieku, pisałam też w tekście „Szczeniak musi niszczyć”.
Sen. Najbardziej niedoceniany element wychowania szczeniaka
Szczenię potrzebuje naprawdę dużo snu. Tymczasem bardzo często widzę odwrotne działanie opiekunów, bo… mają wyrzuty sumienia, że robią za mało.
Szczeniak zaczyna szaleć, więc opiekun uznaje: „On ma za dużo energii, trzeba go zmęczyć”. Więc jeździ z opiekunem do pracy lub na uczelnię i do sklepu, a jak nie może wejść, to czeka w aucie. Chodzą na coraz dłuższy spacer, koniecznie z zaliczonym wybiegiem dla psów, by się wyszalał. Wracają. Szczeniak szaleje jeszcze bardziej. Dostaje zabawkę. Potem robicie trening. Potem dostaje matę węchową „na wyciszenie”. Potem jeszcze spacer, bo przecież nadal ma energię. I otrzymujecie małego, przebodźcowanego potwora, który nie potrafi już sam się wyłączyć.
Umiejętność odpoczynku jest umiejętnością jak każda inna i warto ją wspierać od początku.
Ale powiecie mi, że przecież on nie umie odpoczywać… No nie umie, bo tylko na Ciebie spojrzy, a Ty już pytasz „co tam?”. Wchodzisz w interakcję, głaskanie, dalszą zabawę. Dlatego naprawdę klatka, spokojny kąt i separacja to zbawienie. Dla Ciebie i psa. I nie. To nie jest kara i psu nie będzie smutno.
Jeśli temat klatki budzi Twoje wątpliwości, zajrzyj do mojego tekstu „Klatka dla psa – azyl czy więzienie?”.
I wiesz co? Bardzo ważne jest też nauczenie psa zostawania samemu. Nawet nie wiesz, ilu opiekunów ma z tym problem, bo w czasie pracy zdalnej i zabierania psa wszędzie ze sobą często zaniedbuje się naukę zostawania samemu. A potem wyjście do toalety czy drugiego pokoju staje się dramatem.

4–8 miesiąc: „przecież on już umiał przywołanie!”
Witaj w kolejnym ciekawym momencie życia ze szczeniakiem. Jeszcze miesiąc temu szczeniak pilnował się Ciebie na spacerze. Teraz zobaczył coś interesującego i nagle odkrył, że można odejść... Dalej… jeszcze dalej. A potem zniknąć Ci z oczu i nie przyjść na zawołanie. Albo pojawić się, machnąć ogonem i polecieć z powrotem. To niekoniecznie znaczy, że zepsułeś przywołanie… tak właściwie to prawdopodobnie jeszcze go nawet nie miałeś, a pies po prostu pilnował się Ciebie, bo nie był gotowy sam poznawać świata. Teraz młody pies staje się coraz bardziej samodzielny. Zwiększa się jego sprawność fizyczna, pewność siebie i zainteresowanie otoczeniem. Świat staje się naprawdę ciekawy i niestety zaczyna konkurować z Tobą i… wygrywać. Bo co masz do zaoferowania lepszego? Tego chrupka, co czeka na śniadanie i kolację w misce?
Jeśli więc nagle zauważasz, że przywołanie zaczyna działać gorzej, nie sprawdzaj po raz pięćdziesiąty, czy może dzisiaj jednak zadziała. Z każdym kolejnym razem prawdopodobieństwo, że zadziała, spada. I to drastycznie.
Załóż psu linkę – to nie porażka wychowawcza. To zwykłe zarządzanie sytuacją, by zachować bezpieczeństwo Twojego psa, móc zacząć pracować nad właściwym przywołaniem i nie utrwalać ignorowania, kiedy go wołasz. Bo pamiętaj, że każda udana samodzielna wyprawa może być dla psa fantastycznie nagradzająca (odbiegł od Ciebie i pobiegł pobawić się z innym psem – super nagroda. Odbiegł za zapachem, znalazł w krzakach padlinę i się w niej wytarzał – impreza życia). Im częściej będzie miał okazję ją powtarzać, tym bardziej może utrwalać się zachowanie. Dlatego w tym okresie warto wrócić do prostszych ćwiczeń, mocniej nagradzać przywołanie i nie przeceniać własnego autorytetu. Masz przed sobą nastolatka, który odkrył wagary. Powodzenia.
6–14 miesięcy i dalej: psia adolescencja, czyli dorastanie
Granice tego okresu są bardzo umowne, bo mały pies może dojrzewać znacznie szybciej niż przedstawiciel dużej czy olbrzymiej rasy. Ale niezależnie od kalendarza prędzej czy później większość opiekunów zauważa, że mały szczeniak zniknął, a pojawił się nastolatek.
Hormony zaczynają odgrywać większą rolę. Pies interesuje się zapachami, innymi psami i otoczeniem. Może być bardziej impulsywny, gorzej się koncentrować, szybciej pobudzać. To czas pierwszych cieczek u suk, a u samców pierwszego bardzo silnego zainteresowania ich zapachem. Zachowania, które wydawały się już wypracowane, potrafią nagle wyglądać znacznie gorzej, pies nie potrafi się odkleić od trawy i tylko wącha, całkowicie głuchnie na to, co mówimy. I tutaj wielu opiekunów zaczyna się martwić: co się stało? „Przecież TYLE ćwiczyliśmy”.
Wiem. To nie znaczy, że cały wcześniejszy trening zniknął.
Młody organizm właśnie przechodzi ogromne zmiany. Układ nerwowy nadal dojrzewa, zmienia się gospodarka hormonalna, rośnie samodzielność i zmieniają się priorytety psa. Dlatego nie oczekuj liniowego postępu. Rozwój tak nie wygląda.
Drugi okres lękowy: dlaczego pies nagle boi się rzeczy, które zna?
W okresie dorastania może pojawić się kolejna zwiększona wrażliwość na bodźce. I wtedy zaczynają dziać się rzeczy pozornie absurdalne. Pies zna śmietnik od pół roku. Dzisiaj śmietnik jest podejrzany. Przez trzy miesiące mijał ludzi bez problemu. Nagle człowiek niosący wielką torbę wygląda jak zwiastun apokalipsy. Nie każdy pies przejdzie wyraźną fazę lękową i u każdego może wyglądać ona trochę inaczej. Jeżeli jednak Twój młody pies nagle staje się bardziej ostrożny, nie oznacza to automatycznie regresu ani problemu behawioralnego. I pamiętaj: nie zmuszaj go do konfrontacji.
Nie ciągnij do przedmiotu. Nie próbuj udowadniać mu, że „to tylko worek”.
Daj dystans. Pozwól obserwować. Wspieraj. Nagradzaj spokojne zachowanie i samodzielne decyzje.
Jeżeli dzisiaj pies nie chce podejść do tego strasznego śmietnika, świat się nie zawali. Spróbujemy jutro lub za trzy dni, aż w końcu będzie gotowy się z nim zmierzyć.
„Bunt nastolatka” nie oznacza, że pies próbuje Cię zdominować
Okres między 6. a 14. miesiącem życia to również moment, w którym zaczynają padać magiczne diagnozy: „sprawdza granice”, „próbuje dominować”, „wchodzi Ci na głowę”. A prawda jest dużo mniej spektakularna: pies jest młody. Ma słabą kontrolę emocji, otoczenie stało się dla niego bardzo atrakcyjne. I zwyczajnie nie potrafi jeszcze zachowywać się tak stabilnie jak dorosły pies. To nie oznacza, że nie stawiamy granic, bo sobie nie radzi sam ze sobą. Stawiamy i to bardzo konsekwentnie, jeśli wcześniej tego nie robiliśmy (choć powinniśmy, bo jasne zasady wprowadzamy niemal od początku).
Tylko pamiętaj, że granica nie musi oznaczać konfliktu. Jeśli pies nie potrafi jeszcze odwołać się od innych psów, nie puszczam go luzem między psami. Chcemy mieć sukces, nie obustronny konflikt i frustrację. Jeżeli zjada śmieci, zabezpieczam środowisko i uczę rezygnacji lub używam kagańca. Jeśli nie potrafi spokojnie odpoczywać w restauracji, nie zabieram go od razu na komunię siostrzenicy. Nie oczekuję zachowania, którego jeszcze nie nauczyłam lub które wiem, że będzie za trudne dla mojego psa.
Dorastający pies potrzebuje nadal socjalizacji
Często traktujemy socjalizację jak projekt: 8–12 tygodni – zrobione, pora na następny punkt programu. Tymczasem doświadczenia społeczne i środowiskowe psa nadal mają ogromne znaczenie. Pies powinien nadal: poznawać nowe miejsca, spotykać różne psy, uczyć się funkcjonowania w mieście, chodzić po lesie, jeździć samochodem, poznawać ludzi, uczyć się odpoczynku w różnych miejscach, radzić sobie z frustracją, pracować przy rozproszeniach. Różnica polega na tym, że starszy pies może już podchodzić do nowości z większą ostrożnością niż kilkutygodniowy szczeniak. Dlatego socjalizacja nie kończy się, zmienia się jedynie sposób uczenia.

Rok? Dwa lata? Kiedy pies właściwie dorasta?
Pierwsze urodziny mają dla człowieka jakieś magiczne znaczenie. W dzisiejszych czasach jest tort, zdjęcie, czapeczka i koniecznie relacja z imprezy na Instagramie, bo „mój pies jest już dorosły”. No niekoniecznie.
Dojrzałość płciowa, fizyczna i emocjonalna to trzy różne rzeczy. Pies może być zdolny do rozmnażania, a nadal być emocjonalnym podrostkiem. Szczególnie psy dużych i olbrzymich ras mogą dojrzewać bardzo długo. Pełna dojrzałość społeczna i emocjonalna może pojawić się znacznie później niż pierwsze urodziny. Dlatego kiedy roczny pies nadal zachowuje się czasem jak idiota… cóż, może dlatego, że z punktu widzenia rozwoju nadal trochę nim jest. Lepiej zatem przyjąć, że dorosły pies jest około dwu- lub trzyletni.
Rozwój psa nie jest liniowy
To chyba najważniejsza rzecz, którą chciałabym, żebyś zapamiętał z tego artykułu. Twój pies może: świetnie chodzić na smyczy przez miesiąc, a potem zacząć ciągnąć, pięknie się odwoływać, a potem nagle stracić słuch, nie bać się ludzi, a później przez kilka tygodni reagować ostrożniej, fantastycznie pracować na treningach i nagle mieć tydzień, w którym wszystko będzie za trudne.
To nie zawsze oznacza, że coś zepsułeś. Rozwój to nie wykres idący równiutko do góry. Są okresy ogromnych postępów. Są przestoje. Są regresy. Są dni, kiedy masz psa geniusza. I takie, kiedy zastanawiasz się, po co w ogóle zdecydowałeś się na psa.
Większość opiekunów szczeniąt przechodzi przez bardzo podobne rzeczy
Na zajęciach ciągle słyszę podobne historie. „Zaczął wszystko gryźć”. „Przestał przychodzić”. „Nagle boi się ludzi”. „Szczeka na psy”. „Nie potrafi się wyciszyć”. „Na dworze przestałam istnieć”. „W domu był taki grzeczny”. I oczywiście: „Co zrobiliśmy źle?”
Czasami rzeczywiście trzeba coś zmienić, czasami potrzebny jest trening, czasami trzeba przyjrzeć się środowisku, zdrowiu, emocjom albo temu, czy nie wymagamy od psa zbyt wiele. Ale bardzo często odpowiedź brzmi: macie młodego psa, w tym okresie to normalne.
To, że coś jest w rozwoju psa normalne (tak jak u dzieci normalne są skoki rozwojowe), nie znaczy, że mamy wszystko ignorować i czekać, aż „samo przejdzie”. Znaczy tylko, że zanim uznamy każde trudne zachowanie za zaburzenie, „próbę dominacji” czy złe wyszkolenie, warto spojrzeć na psa również przez pryzmat jego wieku, doświadczeń i etapu rozwoju.

Co robić ze szczeniakiem? Mniej, ale mądrzej
Gdybym miała zebrać wychowanie szczeniaka w kilku zasadach, powiedziałabym:
- Pokazuj świat, ale nie wrzucaj psa na głęboką wodę.
- Pozwalaj obserwować. Nie każdy bodziec wymaga interakcji.
- Dbaj o dobre kontakty z psami, zamiast o jak największą liczbę kontaktów.
- Ucz odpoczynku. Nie próbuj każdej wolnej minuty wypełnić aktywnością.
- Buduj przywołanie od pierwszych dni, zanim świat stanie się ciekawszy od Ciebie.
- Przyzwyczajaj do dotyku i zabiegów. Weterynarz, obcinanie pazurów czy oglądanie zębów będą częścią całego życia psa.
- Pozwalaj eksplorować. Węszenie, oglądanie i podejmowanie własnych decyzji są ważną częścią rozwoju.
- Nie wymagaj za dużo, ale stawiaj jasne granice. Trzymiesięczny pies nie jest miniaturowym dorosłym psem.
- Nie bój się cofnąć o krok w treningu. Jeśli coś stało się za trudne, uprość zadanie.
- Patrz na psa, którego masz przed sobą, a nie na tabelkę.
A kiedy jednak warto się martwić?
To, że fazy lękowe, zmiany zachowania i chwilowe regresy mogą być elementem normalnego rozwoju, nie oznacza, że wszystko powinniśmy tłumaczyć dorastaniem.
Jeżeli pies:
- reaguje bardzo silnym lękiem,
- długo nie wraca do równowagi po przestraszeniu,
- jego lęk wyraźnie narasta,
- zaczyna reagować agresywnie na sytuacje i osoby, które do tej pory były raczej neutralne lub pozytywne,
- unika coraz większej liczby sytuacji,
- nie potrafi funkcjonować podczas zwykłych spacerów,
- nagle bardzo zmienił zachowanie,
- staje się nadmiernie pobudzony lub przeciwnie: wycofany,
- reaguje bólem lub niechęcią na dotyk,
warto szukać przyczyny. Nagła zmiana zachowania zawsze powinna skłonić również do sprawdzenia zdrowia psa. Nie każdy problem jest „fazą”. I nie każdą fazę trzeba po prostu przeczekać.
Nie ma przepisu na „idealnego psa”
Myślę, że największym problemem opiekunów szczeniąt są często nie same szczeniaki. Są nim nasze oczekiwania. Chcielibyśmy, żeby czteromiesięczny pies już nie gryzł. Pięciomiesięczny zawsze przychodził. Siedmiomiesięczny ignorował psy. Roczny zachowywał się jak stabilny dorosły pies. Tylko że rozwój wymaga czasu. Nie da się przyspieszyć dojrzewania układu nerwowego kolejnym treningiem, a same treningi też niczego nie zmienią, jeśli nie będziecie realnie wprowadzać zaleceń w życie i systematycznie ćwiczyć z psem. A poza samym treningiem możemy stworzyć psu warunki, w których będzie miał szansę rozwijać się możliwie dobrze. Pokazywać świat. Chronić przed sytuacjami, które go przerastają. Uczyć potrzebnych umiejętności. Stawiać rozsądne granice. Pozwalać popełniać błędy. Dawać odpoczynek. I być obok.
Szczeniak nie potrzebuje idealnego opiekuna z perfekcyjnym planem socjalizacji rozpisanym w Excelu co do godziny. Potrzebuje człowieka, który będzie potrafił go obserwować i dostosowywać wymagania do psa, którego ma przed sobą. Bo wychowanie psa to proces. I czasami ten proces wygląda naprawdę pięknie. A czasami stoisz o 6 rano na trawniku w piżamie, prosząc czteromiesięcznego psa, żeby przestał jeść znalezioną chusteczkę i zrobił łaskawie siku, o które dopominał się chwilę temu głośnym lamentem.
Chcesz przejść etap szczenięctwa ze mną?
Jeśli chcesz od początku uczyć się rozumieć swojego psa, mądrze przeprowadzić go przez socjalizację i budować umiejętności potrzebne w codziennym życiu, zapraszam Cię na Psie przedszkole w Zamerdanej Szkole dla Psów w Lublinie.
Nie chodzi o wyprodukowanie „idealnego szczeniaka”. Chodzi o to, żebyś wiedział, co robić wtedy, kiedy Twój pies zachowuje się dokładnie tak, jak młody pies czasem się zachowuje.
Sprawdź Psie przedszkole
