Dlaczego owczarki niemieckie?
  OWCZAREK NIEMIECKI (Deutscher Schäferhund)  

Oto owczarek-„wilczur” niemiecki odważnie wskoczył nam do książeczki;
dzielny i wierny: chwat,co się zowie, tropi przestępców, pilnuje owiec!
Od kiedy przybył z niemieckich bajek, swym polskim druhom łapę podaje
i tak jak niegdyś – teraz, po wiekach, na Czerwonego Kapturka czeka.

Nie będę kopiowała wzorca rasy, cech charakteru i historii rasy, gdyż można znaleźć ja niemal na każdej stronie z odniesieniem do owczarków. Ma się to też nijak do moich doświadczeń. Nie znaczy to że moje psy miały pięć nóg, a z zachowania przypominały labradory. Jednak na pewno moje owczarki nie były tymi ideałami, jakie pokazuje wzorzec… no przynajmniej nie przez pierwsze lata… a jak to było z nimi i z czym codziennie musimy się mierzyć napiszę z czasem.

Kiedyś oglądając na Animal Planet program z serii „Przewodnik po rasach psów” usłyszałam pewne zdanie podsumowujące całokształt owczarków. Nie jest ono dokładnie takie samo, bo go nie pamiętam, ale mówi mniej więcej to:

Może i owczarek nie jest najpiękniejszym psem, najszybszym, najinteligentniejszym, najsprawniejszym i najzdrowszym. Może i nie jest rasą typowo tropiącą, nieustraszonym obrońcą, a jego tresura wymaga od właściciela wiele poświęcenia. Ale nie ma na świecie drugiego takiego psa który wszystkie te kryteria spełniałby na porównywalnym, wysokim poziomie tworząc rasę wszechstronną, zdolną niemal do każdej pracy. Od dogoterepii, poprzez leniwego kanapowca, stróża terenu, pomocnika GOPRowców, pracownika policji, kończąc na czempionie wystaw i uczestniku wielu psich sportowych dyscyplin. Jednak najczęściej owczarki zostają po prostu członkami naszych rodzin i w tej roli sprawdzają się najlepiej.

Donner pierwszy raz z nami na spacerze

Donner pierwszy raz z nami na spacerze.

Już jako kilkuletnie dziecko marzyłam o swoim wielkim kudłatym psie. Jak każdy ulegałam modom marząc na zmianę o dalmatyńczyku, czy malamucie – w zależności od obejrzanej bajki. Jednak mimo chwilowym zachwytom nad daną rasą zawsze gdzieś, tam głęboko w podświadomości siedział Owczarek Niemiecki – Szarki. Dzielny, inteligentny, z zawsze roześmianym pyskiem. Tak więc  każda moja zabawka którą dało się podciągnąć pod psa udawała owczarka, nie upiekło się nawet bielutkiemu pudelkowi ‚Kudłatkowi’, który mimo chwilowego bycia owczarkiem ostatecznie został zakwalifikowany jako bedlington terrier. Lalki i inne zabawki zawsze były mniej ciekawe od piesków. Tak więc pogłębiając od małego swoją wiedzę o psach, oglądając wszystkie dostępne filmy na National Geographic i Animal Planet, ucząc się na pamięć wzorców oraz cech psich ras i wychowania z książki starszej ode mnie „Psy, rasy i wychowanie” oraz namiętnie pochłaniając każdą „psią” gazetę z każdym dniem dochodziłam do wniosku że owczarek jest psem idealnym dla mnie. Oczywiście jak to w życiu bywa, mimo że czegoś się bardzo pragnie, nie dostaje się tego od razu. Na swojego pierwszego owczarka czekałam ponad 14 lat. I chociaż z rodzicami braliśmy pod uwagę kilka ras między innymi  hovawarta czy owczarka belgijskiego ostatecznie stanęło na owczarku niemieckim.

Z Borysem

Z Borysem

I mimo że przez te wszystkie lata spędzone z moim pierwszym owczarkiem, postanowiłam że mój kolejny pies będzie Akitą jako kolejnego psa kupiłam – owczarka. Nawet teraz, planując w przyszłości kupno drugiego psa, gdyż narzeczony chce mieć swojego prywatnego pupila najlepiej bordera, wszystkie znaki na niebie i ziemi mówią, że będzie to owczarek.Co więc było decydującym czynnikiem, który wpłyną na wybór właśnie tej rasy? Oczywiście poza sentymentem, którym chyba każdy członek naszej rodziny darzył wyżej wspomnianego Szarika, były opinie znajomych mających owczarki. Ich oddanie, lojalność, miłość do właściciela, łatwość w nauce, delikatność w kontakcie z dziećmi i wrodzona zdolność stróżowania terenu, która skreśliła nam na wstępie kilka ras, gdyż potrzebowaliśmy stróża ogrodu, który ostatecznie zamieszkał w moim pokoju. Wszystkie te wspaniałe cechy życie szybko zweryfikowało i zanim udało nam się wychować psi ideał musieliśmy się zmierzyć z niepohamowaną agresją w stosunku do obcych ludzi i zwierząt, długimi szkoleniami posłuszeństwa  i kilkoma innymi przygodami.

Tao, Tora i Donner

Tao i Tora uczą Donnera aportować patyk.

Analizując wszystkie informacje które udało mi się zdobyć przed kupnem pierwszego owczarka, i które przekonały mnie (jak zapewne wiele innych osób) do wyboru tej rasy, mogę z pełną świadomością powiedzieć – owczarek nie jest łatwą rasą. Mimo że jest pojętny, szybko i chętnie się uczy wymaga od właściciela zdecydowania, wytrwałości i konsekwencji. Jest to pies o silnym charakterze stadnym, dla którego rodzina jest najważniejsza czasem wręcz obsesyjnie, który wymaga jasnej hierarchii stada i określonych przestrzeganych zasad. Są to psy niezwykle inteligentne które z łatwością wyłapią każdą nasza słabość, niezdecydowanie czy jednorazowe przyzwolenie, co skończy się na tym, że owczarek postawi na swoim. Są to psy które uwielbiają gryźć, podgryzać, irytować i zastraszać właścicieli – przede wszystkim za młodu. I nawet kiedy wydaje nam się, że nasz roczny owczarek jest ideałem posłuszeństwa, przygotujcie się że niebawem to się zmieni, po to by za miesiąc znowu powrócić do karności. Takie nazywane przeze mnie „zgubienie mózgu” przez owczarka pojawia się kilka razy póki szczenie nie dorośnie (a jest to w zależności od psa 2-3 lat) i nie przestanie nas testować.

984206_466263633448038_219147192_n

Chociaż ciężko nazwać szczenięciem 2-letniego 30kg psa. Ale niestety „młodość swoje prawa ma” Przykre jest tylko to że wielu właścicieli owczarków najczęściej właśnie w tym wieku pozbywa się psów porzucając je lub oddając je do schroniska. Bo pies nagle zaczął być agresywny, nagle gryzie po rękach i nogach, a przecież był na szkoleniu. Jest to trudny okres zarówno dla psa, jak i jego właściciela który z rozpaczą przelicza wydane na szkolenie i wychowanie psa pieniądze, które ‚poszły w błoto’ Jednak kiedy przetrwamy ten zły czas, nie poddając się i nie odpuszczając psu uznając że nic już z niego nie będzie, a dalej wychowując go, z czasem zaczniemy dostrzegać że owczarek spoważniał i ewidentnie dorasta. Wówczas przekonamy się że mamy oddanego psiego towarzysza, który zrobi wszystko na nasze skinienie, nie dlatego że tak się nauczył i w nagrodę będzie smakołyk, tylko dlatego że tego chce – chce uszczęśliwić swojego pana, który jest dla niego całym światem.

Odpoczywamy

Wspólny odpoczynek

Na zakończenie dodam, że pisząc ten post Donner leży obok mnie na łóżku, głośno komentując pomrukiem dezaprobaty każde głośniejsze uderzenie w klawiaturę. Gdyby Budzik żył, zapewne leżał by pod biurkiem grzejąc mi stopy. I ta sytuacja przypomina mi moje wspaniałe dziecięce marzenie, które się spełnia. Czytając „Przygody Tomka w Krainie Kangurów” zawsze zazdrościłam mu oddanego Dingo i największym sentymentem wspominam fragment kiedy Tomek pisze list do Sally w którym dodaje że Dingo leży u jego stóp i na prawdę polizał jej zdjęcie. Nie wiem dlaczego własnie ten fragment utkwił mi w pamięci i dlaczego zawsze chciałam napisać, że pisząc to pies leży u moich stóp. niezależnie od wszystkiego tak własnie jest, a wierny Donner dzielnie mi pomaga, choć mam wrażenie, że nie jest zachwycony tym co napisałam. Eh… wymagający psi odbiorca.

Ogółem: 3 030, dzisiaj: 1
  • Helena Orzechowska

    Tez miałam tyle że nie ON a wilczury cudowne psy ale teraz naprawdę coraz ciężej o dobrego zdrowego ON-ka wiec chyba Staro Niemieckie Cudeńka jak ŚP Orlik mojej babci prxedwojenny ON

  • Rewelacyjny post! Poukładałś mi w głowie wszystko, czego sama nie mogłam sobie poukładać 🙂