17Lip

Oj działo się, działo… czyli czemu było tak cicho.

Lipiec 17, 2016 Psie anegdoty 16

Nie da się nie zauważyć, że ostatnio jest u nas dość… martwo. Cóż przyszły wakacje, więc trzeba było wstać trochę od komputera i pożyć. A tak na poważnie, mieliśmy bardzo pracowity koniec czerwca i początek lipca, ale powolutku wszystko wraca do normy i już nie długo powrócimy z nowymi wpisami, bo jest o czym pisać. Na pewno będzie obszerna relacja z naszego ślubu i sesji poślubnej z Donnerem, będzie coś o tym jak poznawaliśmy Donnera z fotografami, i możliwe że trochę przemyśleń kościelno-religijnych, aczkolwiek jako, że to śliski temat – jeszcze zastanowię się nad tym trzy razy przed publikacją. Będzie też mnóstwo testowania, bo nawiązałam dwie ciekawe współprace z psimi karmami, a i z samego Top for Dog czeka nas do przetestowania wiele mniej lub bardziej ciekawych produktów. P_20160713_195144A do tego wszystkiego dochodzi jeszcze dylemat dotyczący drugiego psa. Niby byliśmy zdecydowani by na jesieni lub na wiosnę kupić szczeniaka, ale tam gdzie chodzimy na tenisa, na podgrójeckiej wsi oszczeniła się wilczurowata suka i mamy poważny dylemat czy kupować, czy poprostu przygarnąć. Choć sprawa jest już chyba przesądzona, bo możemy obserwować rozwój tych szczeniaków z tygodnia na tydzień (choć i tak moje plany co do ich stymulacji i socjalizacji legły w gruzach, bo mieliśmy ślub i w tym wszystkim zapomniałm gdzieś o tym) ale odkąd je zobaczyłam w zeszłym tygodniu, to absolutnie się zakochaliśmy, a jeszcze wizja tego, że chociaż ten jeden Klusek na pewno trafi do dobrego domu, a nie weźmie go ktoś no-name tylko utwierdza nas w przekonaniu, że chyba jednak postawimy tym razem na przygarnięcie psa, choć oczami wyobraźni widziałam już śnieżnobiałego szwajcara biegającego po trawie… No ale zobaczymy. Na razie myślimy, kalkulujemy, planujemy. A ja powoli wracam do blogowej pracy, a M. bardzo naciska, by ruszyć z vlogiem, tylko jakoś nie widzę w tym siebie, no ale jeszcze pomysły M. nigdy nie okazały się niewypałem, więc jak on coś mówi, by tego spróbować, to trzeba tak zrobić (popatrzmy chociaż przez pryzmat zamerdanych). Także czekamy na zdjęcia, jak tylko się pojawią z naszego ślubu i sesji ślubnej spodziewajcie się wpisów o tym naszym Wielkim Dniu, a w między czasie na pewno pojawi się to, co zaplanowane i to, co palce wystukają pod wpływem chwili.

Ah! I za tydzień jedziemy na Klasy Komunikacji z Talking Dog, także i o tym co nieco napiszemy. Stay tuned!

PROLOG (89)

Ogółem: 588, dzisiaj: 1

16 Comments:

Leave reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *