4Wrz

Czas coś zmienić!

Znacie te historie kiedy pies czyta w naszych myślach? Kiedy wie, że idziemy na spacer jeszcze zanim pójdziemy po smycz, lub chowa się w najciemniejszym kącie przed wyprawą do weterynarza? Wie kiedy wracamy z pracy, albo kiedy musimy wyjechać? Każdy właściciel może wymienić kilka jak nie kilkanaście przykładów tego, że pies wiedział co za chwilę nastąpi nim sami mu o tym zakomunikowaliśmy.

A wszystko za sprawą wskazówek konfiguralnych – czyli całej otoczki, która poprzedza to co pies „przewidział”. Pies nie czyta w myślach, a na pewno nie w takim stopniu jak nam się to wydaje. Po prostu świetnie obserwuje i wie jakie powtarzalne schematy zapowiadają dane wydarzenie, czy sytuację, o czym już wspominałam przy okazji treningów z canicross.

Wskazówki konfiguralne (sytuacyjne) – jest to pewien powtarzalny kontekst (okoliczności), które występują zawsze przy jakimś zdarzeniu, w określonej formie i kolejności. Pewien rytuał zapowiadający zdarzenie. Bardzo często z powodu wskazówek konfiguralnych, których sami nie dostrzegamy przypisujemy psom niemal nadprzyrodzone zdolności przewidywania niedalekiej przyszłości, choć lepszym przykałdem będzie choćby „poczucie wstydu” gdy coś nabroił. A psy po prostu bardzo dobrze odczytują nasze subtelne zachowania i powtarzane schematy, z których bardzo często nie zdajemy sobie sami sprawy, a dla psa jednoznacznie zapowiadają co za chwilę będzie.

Do powstanie tego tekstu przyczynił się M. który pewnego dnia głośno zauważył, że nasze psy doskonale wiedzą kiedy idziemy do pracy czy gdzieś gdzie psów się nie zabiera, a kiedy moglibyśmy je zabrać mimo to zostawiamy je, co komunikują głośnym oburzeniem, które na co dzień nie występuje.

Tak, bowiem nasze psy nie mają problemów z zostawaniem. Czy zostają razem, czy osobno. Dom, czy nowe miejsce, klata czy jej brak – nie ma problemu. Nie ma wrzasków, płaczu, histerii, drapania w drzwi, jednym słowem spokój. Czasem Ela kilka razy szczeknie, jak wyjdę z Donnerem, ale uspokaja się zanim minie kilka minut. Zazwyczaj wtedy ucinają sobie zasłużoną drzemkę nie odczuwając zbytnio naszej nieobecności. Ale by spokój był w domu musi być spełnionych kilka warunków.

Musimy iść do pracy, lub na spotkanie, gdzie na pewno nie da się zabrać psów. M. musi założyć koszulę lub ubrać się stosunkowo elegancko, to samo dotyczy mnie. Wówczas niezależnie od tego czy wychodzimy o 7 rano do pracy, o 10 idąc do kościoła, o 16 jadąc na zakupy czy o 20 planując odwiedzić naszych znajomych psy są spokojne.

Kiedy natomiast o tej samej godzinie M. założy dresy, a ja psie spodnie i wyjdziemy, psy dostaną napadu histerii. Bo jak to?! Nie idą w żadne nie-psie miejsce i nas nie zabierają?!

Dokładnie tak to się odbywa. Psy doskonale czytają naszą mowę ciała i wiedzą co oznaczają dane ubrania.

Jak więc przerwać schematy? W cale to nie jest takie proste, bo nie wiemy gdzie według psa zaczyna, a gdzie kończy się schemat.

Ale do czego zmierzam z tymi schematami, czy są czymś złym? W końcu psy lubią proste uporządkowane życie, w których nic ich nie zaskoczy i nie dołoży stresu. Nie, schematy nie są złe póki nie szkodzą nam, ani naszym psom.

Ale jak schemat może zaszkodzić? Może, jeśli będzie się rozrastał. Weźmy przykład psa z lękiem separacyjnym, albo ze zwykłym problemem zostawania samemu. Na początku tylko płacze jak wyjdziemy. Później zaczyna smutnieć kiedy nakładamy buty. Z czasem zaczyna się stresować na widok pakowanego plecaka. By po jakimś czasie odmówić jedzenia śniadania, bo jak zje, to jego kochany Pańcio zaraz wyjdzie. Schemat, powtarzalny, codzienny z którym pies sobie nie radzi. Stąd warto zmieniać coś w naszym życiu i życiu naszego psa. By nie budować, a raczej nie nabudowywać schematów. By nie doprowadzić z czasem do sytuacji takiej, że przed wyjazdem w delegację trzeba pakować torby w tajemnicy przed psem, ładować samochód, kiedy ten jest na spacerze, by wyjeżdżając kolejnego dnia nie wzbudzić podejrzeń psa. Bo jeśli pies dowie się, że się pakujemy już dzień wcześniej dostanie rozstroju żołądka i będzie dobrze jeśli tylko na tym się skończy. Przykład z mojego życia z Budzikiem, gdzie faktycznie musiałam pakować się i wyjeżdżać w tajemnicy przed psem, by się nie pochorował i nie rozpoczął strajku głodowego.

Jak przerwać schemat? Po prostu – zrobić coś nieoczekiwanego. Lub zrobić coś inaczej niż zwykle. Nie da się zrobić tego z dnia na dzień, by od razu było dobrze, ale warto w takim przypadku zrobić coś  – cokolwiek. Np.: jeśli pies zbytnio ekscytuje się na widok branej do ręki smyczy, wziąć ją do ręki i zamiast przypiąć psa i iść na spacer, pójść z nią oglądać telewizję. Jeśli pies przeżywa nasz wyjazd, spakować się, wystawić torby pod drzwi i… pomieszkać tak kilka dni nigdzie nie wyjeżdżając. Zniszczyć schemat!

A Wy macie jakieś schematy? Czy przypominacie sobie sytuację w której pies czytał wskazówki konfiguralne wiedząc co się wydarzy jeszcze zanim to się zaczęło?

  • Dariusz Kędziora

    Schematy to coś czego zazwyczaj nie dostrzegamy. Warto się zastanowić nad tym tematem bo zmiany mogą dużo pomóc 🙂 jeśli je wprowadzimy w odpowiednim momencie.

    • Tak, my nie a pies jak najbardziej. Dlatego warto się mocno zastanowić nad problemem, przyczyną i całą otoczką. 😉

      • Dariusz Kędziora

        Ostatnio wprowadziłem jako urozmaicenie, nagłe niespodziewane wyrzucenie aportu żeby się coś działo bo ile można łazić i w efekcie pies mi chodzi przy nodze w lesie ( bo na pewno coś się zaraz wydarzy, he he he ) .