11Sty

Nie daj się zastrzelić podczas polowania

Nie będzie wielkim odkryciem, jeśli powiem Wam, że spacery w lesie i przyległych do nich polach i łąkach w najbliższych kilku tygodniach nie będą należały do najbezpieczniejszych. W związku z planowanym masowym odstrzałem dzików może okazać się, że przypadkowo znajdziemy się w centrum obławy.

I nie chcę by ten tekst zamienił się w wojnę zwolenników i przeciwników polowania. Po prostu całość obecnej sytuacji przemilczmy, bo polowania się odbędą…  Co by jednak nie mówić o samych polowaniach i odstrzałach (po prostu nie poruszajmy tego tematu proszę!), musimy pomyśleć o naszym bezpieczeństwie, bo to, że myśliwy ma w teorii strzelać tylko do dzikich zwierząt których liczbę trzeba zredukować, to nie zawsze jest prawdą.  Nie chcę generalizować, bo jest pewnie wielu myśliwych i łowczych, którzy dbają o bezpieczeństwo wszystkich w koło,. Znakują tereny tabliczkami informacyjnymi o polowaniach i wiedzą czym różni się pies od sarny, ale jak pokazują liczne doniesienia są też (jak wszędzie) skrajne przypadki sadystycznych psychopatów, którym dla trofeum na ścianie nie rzadko zdarza się pomylić dzika z żubrem, wilka z psem, a nawet trafić w psa z samochodu, który jest na na spacerze na polu nieopodal opiekuna. Przypomnę też o sytuacjach, które wcale nie poprawiają wizerunku łowiectwa w Polsce, jak niedawne wygnanie Igora Tracza z lasu gdzie trenował – również ze względu na polowanie. Czy o tym, że myśliwy nie potrafi odróżnić gatunku chronionego ptaka od tego, który można odstrzelić itd., itd.  Ale do sedna… skupmy się na czymś innym. Na bezpieczeństwie naszym i psów. Bo w związku z planowanym masowym odstrzałem dzików, może się okazać że znajdziemy się chcąc nie chcąc w centrum polowania, więc odpowiednio oznakujmy nasze psy… bo ryzyko jest i nigdy nie wiemy, kto trzyma strzelbę.

Co może nam pomóc w uniknięciu nieszczęścia?

  • – Załóż kolorowe szelki i obrożę widoczne spod futra, najlepiej z odblaskami
  • – Przypnij światełko lub użyj świecącej obroży (sam noś czołówkę, jak tylko zaczyna się ściemniać lub jest gorsza widoczność)
  • – Zaopatrz się w kamizelkę odblaskową (dla siebie), pomyśl również o niej dla psiaka, który mógłby być pomylony np.: z lisem.
  • W lesie ZAWSZE prowadź psa na smyczy, w czasie polowań lub w miejscach, gdzie ona mogą się odbywać, zapnij smycz również na przylegających do lasu polach i łąkach.
  • – W okresie polowań unikaj kilkunasto, kilkudziesięciometrowych linek.
  • – Nie zachowuj się głupio – nie wchodź na tereny / obszary polowań. Nie ryzykuj!

W związku z planowanymi polowaniami, postanowiłam zorientować się, czy lasy w których spacerują są bezpieczne. No chyba jako codzienny bywalec w lesie, mam prawo wiedzieć co się w nim dzieje i czuć się bezpiecznie? Taka informacja, powinna być chyba powszechnie dostępna, a jej znalezienie dziecinnie łatwe, w końcu chodzi o bezpieczeństwo i życie ludzi. Poszukałam w Internecie, popytałam mądrzejszych ode mnie i dowiedziałam się, że:

Po pierwsze każda gmina (zazwyczaj w biuletynie informacji publicznej), ma obowiązek podać do wiadomości publicznej informacje o planowanych polowaniach w ich regionie. Dodatkowo powinni zamieścić pod koniec roku informacje o planowanym kalendarzu/harmonogramie polowań zbiorowych w obrębie gminy na rok 2019 przykładowo tak jak jest to w Gminie Stanin czy Jasieniec. Ale to teoria. W czwartek 10.01.2019 sprawdziłam (i dokładnie przeszukałam strony) Lublina, Lesznowoli i Nadarzyna – czyli tam, gdzie najczęściej spaceruję. Na żadnej z nich nie było takiej informacji. Dopiero po napisaniu maila z prośbą o wskazanie miejsca gdzie ich szukać (no bo może nie umiem znaleźć, choć jak pisałam powyżej, takie informacje powinny być dziecinnie proste do wyszukania) cokolwiek zaczęło się dziać.

Osoba kontaktowa z gminy Lesznowola już po kilkunastu minutach (szacun!) odpowiedziała na maila przeprosiła za opóźnienie publikacji kalendarza łowieckiego i przesłała kalendarz polowań w formie załącznika na maila z informacją, że niezwłocznie będzie zamieszczony na stronie (i za chwilę się pojawił).

Gmina Nadarzyn odczytała maila w godzinę po wysłaniu i…. cisza. Na drugi dzień ponowiłam prośbę o informację, czy spacery w Młochowskim Gradzie (lesie w którym bywam codzienne) są bezpieczne i znów nie dostałam odpowiedzi, po mimo odczytania maila. A problem tam jest realny, bo rok temu trafiliśmy na polanę przy ambonie i pryzmie warzyw… polanę pełną krwi i świeżo rozjeżdżoną, prawdopodobnie po niedawnym polowaniu, a liczne ambony i nierzadko spotykani na nich ludzie tylko utwierdzają nas w przekonaniu, że polowania tam są. No ale informacji nie dostałam… (Edit: 21.01.2018 Info od Nadleśnictwa Chojnów – Informuję, że na terenie gminy Nadarzyn w głównym kompleksie leśnym Leśnictwa Młochów (Młochów / Krakowiany) i najbliższych okolicach polowania zbiorowe nie będą wykonywane  do odwołania.)

Lublin, pomimo wysłania maila zarówno do Urzędu Miasta i BIP nie odpowiedział na maila, nie wiem, czy nawet je odczytał. Ale się nie poddałam, ponieważ planujemy spędzić weekend w Lublinie i połazić po naszych ukochanych lasach. Zatem uderzyłam do samych myśliwych z zapytaniem, czy jakichś lasów w okolicy Lublina powinnam unikać. ZO PZŁ w Lublinie bardzo szybko odpowiedział, że “teren gminy Lublin zgodnie z ustawą Prawo łowieckie jest w większości swojego obszaru wyłączony z obwodów łowieckich, a w związku z tym nie odbywają się tam polowania.” Budująca informacja! Natomiast informacje o organizowanych polowaniach na fragmentach obszarów m. Lublin mogę otrzymać w Urzędzie Miasta (który olał moje maile) i w Nadleśnictwie Świdnik. Zatem napisałam do Nadleśnictwa. Ale było już w piątek po piętnastej, więc odpowiedzi nie dostałam. (Edit: 14.01.2018 Info od Nadleśnictwa Lublin – Zgłoszone do wiadomości nadleśnictwa polowania zbiorowe w sąsiedztwie Miasta Lublina, odbędą się w dniach 19 i 26 stycznia 2019 roku na terenie obwodu łowieckiego nr 176 w Lesie Strzeszkowice (gm. Niedrzwica Duża). W Lesie Stary Gaj oraz Dąbrowa (nad Zalewem Zemborzyckim) nie były zgłaszana przez dzierżawców obwodów łowieckich planowane polowania zbiorowe.)

Bardzo często chodzimy na nocne spacery po lesie.

Ale zobaczcie ile zachodu kosztowało mnie znalezienie tak podstawowej informacji, jak plany polowań w danym obszarze… szczególnie dziwne jest to, w obecnym czasie, kiedy media trąbią, że od soboty startują masowe polowania! A jak podaje ustawa należy nas (zwykłych ludzi) odpowiednio wcześniej o tym poinformować…

 

Dz.U. 1995 Nr 147 poz. 713 USTAWA z dnia 13 października 1995 r. Prawo łowieckie

Art. 42ab. 1. Dzierżawca albo zarządca obwodu łowieckiego przekazuje – co najmniej na 14 dni przed planowanym terminem rozpoczęcia polowania zbiorowego – wójtom (burmistrzom, prezydentom miast) oraz nadleśniczym Państwowego Gospodarstwa Leśnego Lasy Państwowe, właściwym ze względu na miejsce wykonywania polowania, informację w postaci papierowej lub elektronicznej o planowanym terminie, w tym godzinie rozpoczęcia i zakończenia, oraz miejscu tego polowania.

2. Termin rozpoczęcia i zakończenia oraz miejsce polowania zbiorowego są podawane do publicznej wiadomości przez wójta (burmistrza, prezydenta miasta), nie później niż w terminie 5 dni od dnia otrzymania informacji, o której mowa w ust. 1, w sposób zwyczajowo przyjęty w danej gminie oraz przez obwieszczenie i na stronie internetowej urzędu gminy.

Art. 42b 1e. Dzierżawca albo zarządca obwodu łowieckiego jest obowiązany przekazać właściwemu nadleśniczemu Państwowego Gospodarstwa Leśnego Lasy Państwowe i wójtowi (burmistrzowi, prezydentowi miasta) informację w postaci papierowej lub elektronicznej o miejscu przechowywania książki ewidencji pobytu na polowaniu indywidualnym. Wójt (burmistrz, prezydent miasta) podaje niezwłocznie do publicznej wiadomości, w sposób zwyczajowo przyjęty w danej gminie oraz przez obwieszczenie i na stronie internetowej urzędu gminy, informację o miejscu przechowywania książki ewidencji pobytu na polowaniu indywidualnym oraz o sposobie udostępniania informacji zawartych w książce ewidencji pobytu na polowaniu indywidualnym i ich zakresie

Czyli w piątek 11.01.2019 na wieczór, kiedy to piszę, dzień przed startem planowanych polowań na dziki, o których tak głośno – nic się nie zmieniło – zatem należy zakładać, że w gminach Lublin i Nadarzyn polowania na dziki nie powinno być, bo nie podano odpowiednio wcześniej o tym informacji.

A tak po prawdzie, wychodzi na to, że nie powinniśmy w ogóle w okresach polowań wychodzić z domów, gdyż jest to najzwyczajniej w świecie niebezpieczne, bo takowe informacje zamieszczane nie są, albo inaczej – są zamieszane kiedy, ktoś o to zapyta lub kiedy coś się stanie. Oczywiście możemy bawić się w wyszukiwanie Kół Łowieckich działających w naszej gminie i bezpośrednio do nich uderzać z pytaniem, kiedy polują. Pytać nadleśnictwa, zasypywać gminy mailami i telefonami… ale powiedzie czy tak powinno być? Czy to nie narażanie zdrowia i życia ludzi spacerujących po lesie, skoro nie ma informacji o zagrożeniu lub tak trudno ją znaleźć? A może chodzi o to, by ludzie nie blokowali polowań (i nie mówię o strajkach) tylko o tym, że jeśli polowanie zaplanowano na Twoim terenie (pole, łąka, nieużytek) możesz nie wyrazić na nie zgody, ale żeby nie wyrazić na nie zgody musisz o tym wiedzieć, więc… może dlatego? Nie wiem… Może po prostu problem jest nieistotny, stąd gminy nie zawracają sobie głowy takimi duperelami, bo ryzyko nie istnieje… Pozostawiam to bez komentarza, do Waszej indywidualnej oceny. Liczę tylko, że chociaż myśliwi pofatygują się i odpowiednio oznaczą miejsca polowań tabliczkami, tak by nikt przypadkiem nie zabłąkał się w miejsce obławy…

Pozostaje liczyć tylko na to, że wszyscy będziemy mieli szczęście i nie trafimy podczas spacerów na polowanie.

A ja Was wszystkich zachęcam do sprawdzenia strony swojej Gminy, BIP i nadleśnictwa. Jeśli nie ma informacji o kalendarzu polowań, poproście o jego udostępnienie! Zapytajcie, czy spacer w Waszym lesie będzie bezpieczny. Macie prawo to wiedzieć, bo tu chodzi o Wasze bezpieczeństwo! I chyba nikt z nas nie chciałby znaleźć się nagle w centrum polowania….

Powodzenia kochani, uważajcie na siebie i swoje pieski oraz nie ryzykujcie głupio, wchodząc w obszary polowań. Jeśli gdzieś widzicie tablice informacyjne z ostrzeżeniem o polowaniu – zrezygnujcie ze spaceru w tym miejscu. Poważnie, nie jesteśmy nieśmiertelni.

Ogółem: 2 449, dzisiaj: 1

5 Comments:

  • Ela pisze:

    Kurczę, powinnaś tę sytuację zglosić do prokuratury. :/

  • W zeszłym roku, gdy wybrałam się na spacer w trochę odludne miejsce na terenie Warszawy. Na wysokości zagajników był postawiony znak, że w tym miejscu odbywa się polowanie. Nie sprawdziłam tej informacji w internecie gdy wróciłam do domu, bo sama informacja w postaci znaku była dla mnie wystarczająca. Ale z tego co się orientuję, to w BIP Warszawy nie ma udostępnionych informacji na temat planowanych polowań.

    • Amelia Bartoń - zamerdani.pl pisze:

      Dobrze, że była tabliczka. Ja też bym nie ryzykowała. Choć nieźle bym się wkurzyła, gdybym zaplanowała wycieczkę dość daleko od siebie, a na miejscu okazało by się, że nici z moich planów.

  • Wojtek pisze:

    Pokaż mi proszę jakiś link do strony opisującej zastrzelenie psa na smyczy przy właścicielu.

    • Mój błąd, że nie sprawdziłam, sytuacji o której pisałam z przed kilku lat, a dotyczyła faktycznie psa bez smyczy, mimo że jestem niemal pewną, że tuż po zajściu media podawały, że na smyczy był, stąd wzmianka o tym.
      Co nie zmienia faktu, że jak ktoś pomylił labradora z dzikiem to może nie zauważyć smyczy, szczególnie jesli jest to 25m linka, więc nie ma sensu ryzykować.

Leave reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *