Strona główna Nasz punkt widzenia Podsumowanie 2023 i plany na 2024

Podsumowanie 2023 i plany na 2024

2023 był dobry, ale 2024 będzie wspaniały i zrobię wszystko by taki był!

autor Amelia Bartoń - zamerdani.pl

Udało się! I nawet nie zarwałam nocki. Wprawdzie, jeszcze wszystko przede mną, ale pierwszy sukces 2024 roku mogę opić bezalkoholowym Aperolem. Udało mi się napisać podsumowanie 2023 roku, które właśnie czytasz.

2023 powywracał nasze życie do góry nogami, jeszcze bardziej niż 2022. Zaczął się całkiem nieźle, bo tak demonizowany poród, połóg i pierwszy trymestr z niemowlakiem okazał się być bardzo przyjemnym i owocnym czasem. Właściwie pierwsze pół roku. Tosia była grzeczna, przesypiała niemal całe noce, nie płakała, dzięki czemu ja miała czas dla niej, dla psów i dla siebie. Czułam się całkiem nieźle, szybko zgubiłam nadprogramowe kilogramy i z utęsknieniem czekałam do czerwca, kiedy to będę mogła zacząć grać w siatkówkę i biegać.

A potem coś się rypło. Tosia została Atencjoniną tudzież Osama Bin Tosia. Pokazała swój charakterek jednoznacznie wskazując na to, kto jest jej rodzicami (już sobie współczuję kolejnych lat z miksem charakteru mojego i M.). I choć dalej nie mogę powiedzieć, że było źle, to chwilami zastanawiałam się skąd u kilkumiesięcznego dziecka pomysły na odgrywanie scen niczym u dwulatka, któremu matka odmówi w sklepie Kinder Niespodziankę. Zdecydowanie Tosia zaczęła zbyt szybko wiedzieć czego chce i jak najskuteczniej to osiągnąć. Poza tym… dziecko jest fajne. Naprawdę całkiem udany z niej owczarek (szczególnie jak mnie gryzie, kiedy coś chce lub nie chce).

Psiaki też w tym roku dostały mocno w kość i choć zachowują się wzorowo i uwielbiają Tośkę do tego stopnia, że po powrocie ze świąt Molly tak się rozemocjonowała na powrót Tosi, że nie mogła sobie znaleźć miejsca, chcąc tylko ją lizać i leżeć przy niej. Ela jest jej starszą siostrą do przytulania i rzucania piłeczek, z którą zawsze jest fajnie poleżeć sobie na legowisku, a Marcysia – jak Marcysia, jest z nami i niech to nam wystarczy. Choć czasem biorąc przykład z dorosłej suki zapędzi się i nastawi Tosi pupcię do głaskania, a potem łypie na wszystkich oczami, żeby ktoś ją uratował, bo nie wie co zrobić.

Jednym słowem relacje dziecko-psy uważam, że mam wyjątkowo dobre w domu, choć dziewczynom chwilami jest ciężko. Kiedy chcą spać, a Tosia płacze. Lub chcą iść wszystkie na spacer, a mogę danego dnia zabrać tylko jedną. Kiedy muszą iść się przenieść na inne miejsce lub wyjść z pokoju jak chcą mieć święty spokój. Ale sobie radzą.

2023 wzorem 2022 też był wyjątkowo psim rokiem. Dzięki indywidualnym spacerom dziewczyn z wózkiem bardzo wzmocniłam pewność siebie Marcysi. Udało nam się wziąć kilka razy udział w warsztatach SpaceDog, mocno podszlifować przygodę z Noseworkiem i wkręcić się w to na całego, że nawet wzięłyśmy udział w zawodach treningowych. Udało nam się zrobić kilka Zamerdanych Spacerów, a nawet zorganizować Pierwsze Spotkanie Lubelskich Dogfluencerów. Byliśmy na super wakacjach w górach, a dziewczynom udało się kilka razy wyrwać na spacery bez smyczy, dzięki czemu ja zyskałam do nich dużo większe zaufanie. Znalazłyśmy też idealną karmę dla psiaków i zostałyśmy jej Ambasadorkami Folka i Pupila, o czym marzyłam kilka lat temu, co mnie strasznie śmieszy, że tak to wyszło.

No cóż, to był fajny rok, choć w drugiej połowie zdecydowanie brakuje mi w dobie tej dodatkowej dwudziestej piątej godziny, takiej tylko dla siebie i na swoje hobby lub nic nie robienie, ale może z czasem się znajdzie.

A co do planów na 2024?

Biorę jeszcze rok wolnego, więc mam zamiar wykorzystać go w 100% na siebie, swoje pomysły no i oczywiście Tosię.

Planuję dalej trenować noseworki, zarówno pod wymagania Polskiej Ligi Nosework jak i Nosework Polska nie odpuszczając równocześnie trufli. Chcę bardzo zdać testy zapachowe i egzaminy (jak będą gdzieś nieco bliżej), tak by móc wystartować w jakichś zawodach w okolicach. Choć Lubelszczyzna pod względem psich imprez dalej jest jak czarna plama na mapach Google. Na chwilę, kiedy ktoś coś planuje zorganizować podjeżdża bliżej samochodzik Google, by pokazać tą nieistotną dla Polskich psiarzy uliczkę z tabliczką Lubelszczyzna, po czym momentalnie zawraca, bo okazało się, że zapomniał zatankować, albo zerwało mu internet…. Ale może kiedyś i tu dojedzie.

Chcę, a raczej zorganizuję (na 100%) wspólne bieganie z psami i przygotowania do Hard Dog Race. W 2023 plany pokrzyżowało nam troszkę zdrowie Tosi, przez co musieliśmy zrezygnować z tak dalekiego wyjazdu, ale w tym roku myślę, że już się uda. Bo nie wiem, czy pamiętacie w 2015 roku, kiedy zaczynałam biegać z Donnerem, chciałam zrobić w Lublinie canicrossową grupę. Niestety po dwóch wspólnych treningach z przypadkowymi ludźmi projekt się rozmył, bo zawsze komuś nie pasował dzień, godzina czy pogoda… No i miałam też dużo mniejsze zasięgi, bo dopiero zaczynałam z Zamerdanymi, którzy wówczas istnieli kilka miesięcy. W tym roku mam nadzieję, że wypali to lepiej, bo i bardziej przemyślanie do tego podchodzę. A co wyjdzie? Zobaczymy.

Bardzo chcę powtórzyć Spotkanie Lubelskich Dogfluencerów i wybrać się na wspólny spacer wkoło Zalewu, a może nawet pojechać gdzieś niedaleko na jakiś szlak w ramach #PieszaPsiaTurystyka.

Mam nadzieję, że uda nam się wyskoczyć znowu na kilka dni w góry i… bardzo, bardzo, bardzo chcę pojechać z pieskami nad morze. Ale co wyjdzie… zobaczymy. Tak czy siak, myślę że rok 2024 będzie bardzo dobry. Jeśli uda mi się, choć niewielką część planów zrealizować to już będzie super. A nawet jeśli się nie uda… to myślę, że będzie obfity w inne fajne rzeczy. Mam taką nadzieję.

A teraz szybki skrót z 2023 roku wpisów i fotek: miłego oglądania!

STYCZEŃ

Pies na jachcie – praktyczny poradnik

Ten wpis wprawdzie pojawił się w lutym, ale w styczniu napisałam artykuł dla portalu Tawerna Skipperów, o psie na jachcie. Kolejne dość zabawnie spełnione marzenie, bo jak zaczynałam blogować, bardzo chciałam z jakimś fajnym żeglarskim portalem napisać taki artykuł. Czekałam na to prawie dziesięć lat, ale warto było.

LUTY

Pierwszy miesiąc z Tosią za nami, więc podzieliłam się z Wami tym, jak nam się wiedzie.

Pies i dziecko – pierwszy miesiąc

MARZEC

Niestety kolejny Park Narodowy zamknął się na psy, a ja z tego powodu zostałam przeciwniczką tworzenia nowych Parków Narodowych w Polsce, bo nie życzę sobie, by ktoś nakładał na mnie kolejne ograniczenia spacerowe, bo wiecie… teraz jeździmy do Lasów Janowskich i nikomu to nie przeszkadza, a jak zrobią tam ten nieszczęsny Park Narodowy, kolejny piękny kompleks leśny zostanie zabrany świadomym opiekunom psów. Nie dajcie się zmanipulować, zapewnieniom że tak nie będzie. Będzie, jak tylko jakiś idiota puści tam psa luzem i jego pies naszczeka na turystów lub pogoni jelenia. Jak znam życie będą tylko czekać na pretekst by zamknąć kolejny PN przed nami, zamiast bezpośrednio ukarać nieodpowiedzianą osobę.

Pies w Parku Narodowym niemile widziany

KWIECIEŃ

W tym miesiącu nie było wpisów na blogu, ale było mnóstwo spacerów. Ale podrzucę Wam wpis z Maja, o mojej córce – wychowanej z terierami.

Wychowana z terieremi

MAJ

Rozpoczęłam współpracę z Pupilem i bardzo, bardzo chciałam, żeby na jednorazowym wpisie się nie skończyło, bo bardzo lubię ich produkty i odkąd poznałam kilka lat temu Folka na targach, bardzo chciałam z nimi współpracować, a mam taką blogerską odwagę, że nigdy im tego nie zaproponowałam (wiem jestem miSzCzem xD) na szczęście jakimś zrządzeniem losu oni do mnie napisali i tym oto sposobem zostałam ich ambasadorem i cieszę się, że mogę promować i polecać Wam karmę, którą moje psy jedzą, która fajnie nam się sprawdza i którą sama wybrałam dla moich psów jeszcze przed współpracą.

Poznajcie karmy FOLK i PUPIL

CZERWIEC

Karolcia postanowiła kupić owczarka… jak się szybko jednak okazało jeden owczarek stał się dwoma owczarynkami, a ja jako były opiekun owczarka postanowiłam ją ostrzec, wesprzeć i wspólnie z nią cieszyć się jej szczęściem.

Do przyjaciółki od psów

Czerwiec owocował jeszcze w jeden fajny wpis o pracy i nagradzaniu psów lękowych, które nie zawsze chcą w stresujących warunkach przyjmować nagrodzę żywnościową, a zabawą gardzą:

Nagradzanie i motywacja – nie tylko pokarmowa

LIPIEC

W lipcu niedługo po aferze ze ‘smutną łapką’ zmuszona byłam szukać nowego groomera dla dziewczyn i przeraziłam się tym, jak hermetyczne jest to środowisko w dużej mierze nie biorące pod uwagę problemów psów, które często nie powinny zostawać u groomera same, na a na pewno nie na pierwszej wizycie. No bo skoro nie zostawiamy psów samych na wizycie u weterynarza i my odpowiadamy za ich obsługiwalność, skoro tyle mówi się, by świadomie wybierać trenera i pracować z psem, a nie zostawiać go na szkolenie stacjonarne to, dlaczego mamy zostawiać psy same u groomerów, szczególnie jeśli wiemy, że mogą sobie nie poradzić.

Czy każdy pies musi i powinien zostawać sam u groomera?

SIERPIEŃ

W sierpniu zorganizowałam pierwsze spotkanie Lubelskich Psich Influencerów, utworzyłam naszą grupę na FB i… mam nadzieję zapoczątkowałam fajną koleżeńską społeczność, która trochę rozhula Lublin i okolice.

Spotkanie Lubelskich Dogfluencerów i dzień blogów, których już nie ma

WRZESIEŃ

W tym miesiącu dołączyłam do akcji #przemoctoniepomoc będącej pokłosiem duszenia akity na treningu przez znanego trenera oraz znęcania się nad goldenem, a potem maliną przez influencerkę mającą pomagać trudnym psom. Nie było innej opcji, bo ta akcja jest bardzo bliska mojemu sercu, bo przez metody awersyjne i złych trenerów miałam wiele problemów z Donnerem i wiem, że zakazanie stosowania przemocy w treningu psami i znęcania się nad nimi, pomoże im bardziej niż tacy pseudo treserzy.

Podsumowałam też nasz pierwszy wspólny wyjazd w góry, pokazując Wam nowe psie miejsca na wakacje oraz dorzucając kilka polecajek na szybki wypad z bobasem.

Czarnorzecko-strzyżowski park krajobrazowy

PAŹDZIERNIK

Jak październik to Halloween, a jak Halloween to sesja zdjęciowa. W tym roku wyjątkowo w jesiennym stylu, bo Tosia była zbyt słodka na mroczne klimaty. Napisałam krótki poradnik poradnik o tym, co warto przygotować w psim domu zanim pojawi się dziecko.

Pięć najważniejszych rzeczy, które musisz zrobić zanim w Twoim psim domu pojawi się dziecko.

LISTOPAD

To wpis o tym, jak pomóc psu w Sylwestra i tyle.

Subiektywny przegląd psich pomocy około Sylwestrowych

A w GRUDNIU nie było już czasu na nic…. No poza świąteczną sesją, która nie chwaląc się wyszła mi, uważam, genialnie.

Ogółem: 116, dzisiaj: 1

You may also like

Zostaw komentarz