20Sty

Testy predyspozycji psa PADA

Dziś wzięłyśmy udział z Elą w testach predyspozycji psa PADA organizowanych przez Stowarzyszenie Zwierzęta Ludziom.

PADA (PERSONALITY ASSESSMENT FOR DOGS IN AAI) Jest to projekt, dzięki któremu powstanie pierwszy na świecie, potwierdzony badaniami naukowymi, protokół do testowania psów pod kątem ich predyspozycji do pracy w terapii i edukacji. Obecnie, każde państwo, a wewnątrz niego każda organizacja, ma swój sposób testowania i egzaminowania psów do pracy. Niektóre organizacje dopuszczają do pracy szczeniaki ( w wieku 6 miesięcy), inne czekają do dorosłości ( 1,5 lub 2 lata). Stosowane są różne metody obserwacji – od swobodnej obserwacji zachowania, przez egzamin z posłuszeństwa do „testów predyspozycji” opracowanych przez organizację. Jakoś testów zależy od wiedzy i doświadczenia osób je układających i niekiedy testy nie dają żadnej wiarygodnej informacji o predyspozycjach psa. 

W ten sposób narodziło się partnerstwo Polska-Norwegia-Węgry, pod patronatem IAHAIO, którego celem jest opracowanie spójnego protokołu testów predyspozycji dla psów, zbadanie naukowo jego skuteczności, a następnie udostępnienie protokołu innym organizacjom.

Projekt jest częścią tworzonej właśnie inicjatywy europejskiej inicjatywy Dog Assisted Intervention Certification (DAIC), czyli systemu certyfikacji zespołów człowiek – pies do pracy w AAI. Zakłada, że psy certyfikowane zgodnie z DAIC mają ukończone te same testy, kursy i egzaminy, a wiec można zakładać, że prezentują podobny, wysoki poziom gwarantujący pracę z zachowaniem dobrostanu – zarówno pacjentów, jak i zwierząt.

Czytaj więcej na stronie Stowarzyszenie Zwierzęta Ludziom

Czekamy na swoją kolej

Mimo że w pierwszych dniach, a nawet tygodniach od przygarnięcia Eli myślałam o dogoterapii z nią, szybko obydwoje z M. zdaliśmy sobie sprawę z tego, że Ela mimo swojej niesamowitej delikatności jest zbyt nieśmiała do takiej pracy. Ale kiedy pojawił się nabór na testy dla wszystkich psów, zarówno rodzinnych i sportowych, jak i pracujących w dogoterapii, postanowiłam sprawdzić nasze założenia podczas testów. Byłam też bardzo ciekawa, jak takie testy wyglądają, więc zgłosiłam Elę, zaznaczając jej nieśmiałość w zgłoszeniu. Nie liczyłam na pozytywne zakwalifikowanie jej do grupy testowej, a jednak!

Dziś potwierdziły się nasze założenia. Ela jest nieśmiała i potrzebuje dużo czasu, by komuś zaufać i kiedy ktoś naruszy jej strefę komfortu, przekraczając granice zdroworozsądkowego poznania się i dania jej czasu na zaufanie, postanawia taką osobę zignorować i nie zauważać. Z jednej strony bardzo mnie cieszy to, że w ten sposób się zachowuje nie wykazując agresji, czy też sygnałów straszenia i grożenia. To cudownie mieć w końcu nieagresywnego psa, który nawet w tak trudnej sytuacji, jak próba podniesienia przez zupełnie obcą osobę, poznaną dwie minuty temu, nie wywołuje w niej złości czy prób bronienia się, a jedynie odejdzie od tej osoby szukając u nas wsparcia.

Drugim ważnym dla nas wynikiem testów było to, że Ela po raz kolejny pokazała, jak jesteśmy dla niej ważni i jak mocno nam ufa. Że nawet w bardzo stresujących dla niej sytuacjach (ciemny korytarz, obce, dziwnie poruszajace się osoby, coś upada) Ela wybiera nas i szuka kontaktu wzrokowego z nami i bliskości, a nie ucieka na oślep, czy postanawia “przepędzić strachy” oszczekując je. I jest w stanie chodzić ze mną czy też za mną, przy tych strasznych przedmiotach i osobach nie zaszczycając ich swoim spojrzeniem. Oczywiście w dogoterapii nie jest to dobra psia decyzja, ale nie ukrywajmy nie liczyliśmy, że Ela przejdzie pozytywnie testy, a raczej byłabym w ciężkim szoku (i nie wierzyłabym), gdyby je przeszła.

Zależało nam na sprawdzeniu naszej suki i poznaniu tych testów. I to też zrobiliśmy. Mimo że nie było to dla niej komfortowe, zachowywała się bardzo stabilnie i nie widziałam po niej “focha na świat” i wzroku w stylu “matka po coś mnie tu przywlokła?!”, nie była też przerażona by siedzieć pod fotelem. Ot po prostu, przy nas czuła się bezpiecznie i postanowiła nie podejmować interakcji z osobą odgrywającą scenkę. Ela podeszła do tego zadaniowo, chciała zee mną pracować i pracowała, mimo towarzyszącego jej stresu, co mnie niezwykle cieszy, bo nie pracuję z nią tyle, co z Donnerem, a jestem pewna, że Donner nie zrobiłby tam, tak prostego ćwiczenia, jak zmiana pozycji. Nie wspomnę, że w jego przypadku na pewno skończyłoby się na niejednym morderstwie (o ile sam nie zabiłby się wcześniej na ścianie, uciekając przed upadającym przedmiotem), po czym Donner miałby traumę na najbliższe dni, a o wejściu do ciemnego pomieszczenia moglibyśmy zapomnieć na lata. Także, mimo niezaliczenia testów Ela spisała się wyśmienicie!

JAK WYGLĄDAJĄ TESTY?

Testy trwają ok 20-30 min na jednego psa. Polegają na sprawdzeniu reakcji psa w nowym miejscu – czy czuje się pewnie, czy może jest wystraszony lub nadmiernie pobudzony. Sprawdzamy także reakcję na innego psa. Podstawowymi zachowaniami, które sprawdzane są w różnych wariantach są zachowania socjalne w stosunku do ludzi – czy pies lubi ludzi, czy szuka z nimi kontaktu i czy chce w nim pozostać. Na ile przeszkadzają mu presyjne zachowania ze strony człowieka (np przytrzymanie, przytulenie). Jednym z bardzo istotnych czynników jest to, jak pies sobie radzi po trudnym dla niego wydarzeniu – jakie ma mechanizmy na “odstresowanie się”. Sprawdzamy także reakcję na hałasy i dziwne obiekty, oraz nietypowo poruszajacych się ludzi. Każdy z testów jest nagrywany.

Testy są prowadzone i analizowane równolegle w trzech państwach – Polska, Węgry i Norwegia. Wyniki będą wspólnie analizowane i posłużą do stworzenia protokołu testowania psów terapeutycznych i wizytujących.

Jeszcze dobrze nie wróciłam do domu, a już zasypaliście mnie pytaniami, jakie dokładnie były ćwiczenia. Nie wiem, czy mogę zdradzić (choć sama przed swoim wejściem już od Was wiedziałam jak to wygląda), więc tak ogólnie – były próby “majsterkowania” przy psie, trochę tak jakby bawiło się nim dziecko (podnoszenie, zaglądanie do ucha, obejmowanie), ocena reakcji psa na krzyk i płacz obcej osoby, ocena reakcji psa na trudną sytuację (wąski, ciemny korytarz i osoba na wózku / kulach), próba pracy z obcą osobą, zabawa, przyjmowanie jedzenia, ocena reakcji psa na “napierający tłum”. Także jak widzicie dość trudne zadania dla psa, w których musi podjąć własną inicjatywę i nie uprzedzać się do osoby prowadzącej kolejne ćwiczenia. Ale te testy pokazały mi jedno – jak specjalnie od małego trzeba pracować z psem do dogoterapii (już nie wspomnę o selekcji psa), by radził sobie w takich sytuacjach. Jak ważna jest socjalizacja (która była zaniedbana z Dośkiem, a u Eli była nakierowana na mnie, by Ela mogła pójść ze mną wszędzie, pomimo strachu, a jak sobie nie radzi szukać we mnie oparcia) szczeniaka pod kątem dalszego życia i tego, co chcemy robić.

Nie mogę negować protokołu, czy też sposobu testów, bo miał sprawdzać pewne założenia jego twórców, ale myślę, że testy wypadłyby trochę inaczej, gdyby kolejne ćwiczenia były robione z innymi osobami niż ta, która na początku próbowała podnieść Elę, skutecznie tym samym zniechęcając sukę do siebie, a kolejnymi ćwiczeniami nadbudowując niechęć, ale to nie ma znaczenia, bo wyszło bardzo dobrze, w sensie moich założeń i tego, czego oczekiwałam od Eli. Ale najważniejsze – Elka się nie zsikała! Jeszcze pół roku temu, kiedy ktoś obcy ją napastował, potrafiła się zsikać czy to z radości (jak była to znajoma osoba na jej widok), czy to ze stresu. Odwaliliśmy kawał dobrej roboty, że pokonaliśmy na tyle jej lęki, że tak dzielnie sobie poradziła. Jestem zaszczycona, zaufaniem mojego psa, bo to tylko potwierdza, jak dobrą robotę zrobiliśmy z jej wychowaniem i jestem dumna z tego, jaka była dzielna, pomimo swojej nieśmiałości i niewątpliwej trudności sytuacji, w której się znalazła.

Jeśli chcecie poczytać więcej o testach PADA, zajrzyjcie na stronę Stowarzyszenia Zwierzęta Ludziom.

Grafika w nagłówku pochodzi ze strony Stowarzyszenie Zwierzeta Ludziom

Ogółem: 274, dzisiaj: 1

Leave reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *