27Gru

Psia moda: Strój Hodowcy Psów

Grudzień 27, 2015 Z życia psiary 13

Czujesz się głupio kiedy podczas spaceru z psem jesteś ciągle brudny? Zastanawaisz się czy to normalne, że ociakasz psią śliną, a zamiast chusteczek w kieszeni znajdujesz psią karmę. Odpowiadam: Tak jest to normalne, co więcej możliwe, że ubierasz się w jedną z najmodniejszych w tej zimie stylizacji na Hodowcę Psów. Jest to ściśle sprecyzowany i określony ubiór zastrzeżony dla największych psiarzy. Sprawdź czy spełniasz te kryteria!

SONY DSC

Poświąteczna wizyta u Borysa

Wygląd Hodowcy Psów jest ubiorem ściśle zastrzeżonym dla prawdziwych psiarzy, którzy swojego psa i pracę z nim stawiają ponad wszystko inne. Jest też bardzo dobrą wymówą, kiedy znajomi patrzą na Ciebie z obrzydzeniem, zastanawiajac się, po co to wszystko. Mimo, że określenie ubioru jako Hodowca Psów nie ma w rzeczywistości nic wspólnego z Hodowcami, z powodu naszego bloga, a dokładniej tego wpisu (klik) utarł się już na tyle, że często rozmawiając z innymi zaprzyjaźnionymi psiarzami słyszę to określenie i musze wtedy szybko je zweryfikować, czy deklarowany przez nich wygląd Hodowcy Psów jest godzien tego określenia.  Więc jak powinien wyglądać typowy psiarz, by móc powiedzieć, że wygląda jak Hodowca Psów? Jednak przed przystapnieniem do czytania wpisu zapoznaj się z ulotką dołączoną do opakowania:

W gwoli ścisłości – nie obrażamy hodowców psów i ubiór nie jest w najmniejszym stopniu z nimi związany, ale pewnie kilka osób nie mających hodowli i tak już zdążyło się poczuć obrażonymi i postanowi bronić hodowców, więc wyjaśniam: Określenie powstało spontanicznie, przez osobę nie mającą większej styczności z psim światkiem, dla podkreślenia, że na co dzień wyglądam jak hodowca psów, ale czasem potrafię ubrać się jak zwykły człowiek. Artykuł ma charakter prześmiewczy dla mojej osoby i innych psiarzy, jeśli więc nie masz dystansu lub starasz się za wszelką cenę (tak mówię do Ciebie) pokazać, że jesteś mądrzejszy niż inni, a przynajmnniej ‚poprawny politycznie’ to lepiej zamknij tą stronę i nie ośmieszaj się, starając udowodnić światu kim to nie jesteś…

SONY DSCZatem zacznijmy prezentację jedynego prawidłowego stroju dla psiarz: Wizerunku Hodowcy Psów.

  1. Buty – wodoodporne, wygodne, pozwalające zarówno na bieganie jak i dłuższe wędrówki, zarówno po bagnach jak i po asfalcie. Bardzo dobrze sprawdzają się gumiaki lub oficerki. W lecie zwykłe adidasy. Obowiązkowo ubłocone i zadeptane przez psa ze śladami zębów po wieku szczenięcym. U niektórych cięższych ras preferowane buty z wzmacnianym czubem, w przypadku kiedy pies depcze nam po stopach. Dla bezpieczeństwa i wygody buty zapinane na zamek, klamry lub rzepy, by nie tracić psa z oczu w momencie zawiązywania sznurówki.

  2. Spodnie – najważniejsza część garderoby psiarza. Ponoć legendy mówią: pokaż mi swoje spodnie, a powiem Ci jakiego masz psa. Zazwyczaj znajdzie się na nich całkiem sporą ilość futra i sierści, obowiązkowo musi być na nich kilka plam po ślinie, odcisków psiego nosa wyciągniętego prosto z miski, kilka artystycznych maźnięć od psich łap dodają tylko wartości spodniom. Zazwyczaj są dżinsowe lub dresowe, ważne by były wygodne z jednej strony ciepłe z drugiej przewiewne i odporne na rozdarcia, rozprucia i inne uszkodzenia mechaniczne. Warto też dodać, że właściciele dużych psów, powinni przynajmniej na jednym kolanie mieć przetarcie, lub sporą plamę z trawy i z błota tzw.: Kolano Poświęcenia. Im większe uszkodzenie w tych okolicach z tym większym poświęceniem psiarz spaceruje co świadczy o jego klasie.

  3. Pas prawości, a raczej saszetka na smakołyki, często zamieniana na spódniczkę u żeńskiego grona. Musi być niemal bez dna, z możliwością poszerzania komór na artefakty w momencie zdobywania wyższych leveli. Musi bowiem pomieścić przynajmniej jedną porcję dziennej karmy, dobrze, jeśli ma dodatkową skrytkę na paczkę pokrojonych parówek. Nie zaszkodzi mieć też możliwość schowania tubki z pastą rybną, dodatkowym zapasem karmy, lub nieskrojonymi parówkami. Obowiązkowo musi mieć miejsce na co najmniej jedną zabawkę, kliker, dobrze jak jest możliwość przypięcia kagańca, woreczka na psie odchody (koniecznie z latarką) i schowania bandaża i mini apteczki.

  4. Bluza lub w wersji zimowo-jesiennej kurtka. Zazwyczaj ma oczojebe kolory, lub jest czarna opcjonalnie siwa. Nigdy nie zdefiniowano czemu te kolory są najczęściej wybierane przez psiarzy. Kolorystyka jednak nie jest najważniejszą, ważne by kurtka tak jak spodnie była wygodna, odporna i posiadająca plamy nie do odprania. Psiarz w czystej kurtce jest osobnikiem mocno podejrzanym i trzeba traktować go z dużą dozą nieufności. Kurtka powinna mieć na tyle pojemne kieszenie by zawsze pod ręką mieć zabawkę, a najlepiej dwie identyczne „na wymianę”, dobrze by mogła pomieścić jeszcze zwykłą piłkę i piszczałkę. W kieszeniach powinna zmieścić się też zapasowa smycz lub linka spacerowa minimum 10m zwinięta w ciasną buchtę. Nie wolno zapominać o książeczce zdrowia psa, telefonie (z dobrą kamerą i aparatem), gazie pieprzowym na niespodziewane bestie kolegów i listą najbardziej przydatnych rozporządzeni i ustaw dotyczących psów i ich właścicieli. Kurtka czy też bluza, powinna mieć kaptur, aby nie musieć pamiętać o czapce, która jest zbędnym dodatkiem do wizerunku psiarza, chyba że posiada wizerunek rasy z którą pracujemy, by inni koledzy z daleka widzieli z kim mają do czynienia.

  5. Rękawiczki tu w zależności od psiarza, albo ograniczamy się do zwykłych ogrodowych rękawiczek, albo idziemy po całości inwestując w porządne skórzane rękawiczki minimalizujące uderzenia psich zębów tym samym nieograniczających naszej sprawności, dające możliwość złapania linki spacerowej, bez obaw o przypalenie dłoni w ostateczności pozwalających na wsadzenie dłoni do pyska psa. Z powodu wiecznego zaślinienia rękawiczki powodują, że nasze dłonie zazwyczaj śmierdzą.

  6. Kolia psiarza: Zamiast ozdób i biżuterii psiarz na szyi nosi smycz, kiedy odepnie psa. Zazwyczaj luźno zwisa mu z ramion i przeszkadza we wszystkim co robi. Dodatkową ozdobą jest gwizdek zawieszony na sznurku lub rzemieniu.

  7. Plecak – dodatek dla bardziej zaawansowanych psiarzy, w którym trzymany jest cały szereg zbędnych rzeczy i tego, czego nie udało się mieć pod ręką. Kilka talerzy frisbee, szelki co najmniej dwóch rodzajów (jedne na spacer drugie do ciągnięcia), jakiś amortyzator, zapasowa obroża, ręcznik, miska turystyczna, butelka (albo najlepiej dwie) z wodą. Obowiązkowo muszą znaleźć się też w plecaku szczotki i grzebienie do szczekania nieprzewidzianych rzepów, kleszczy i piasku.
    IMAG1788

    „Lustro-jebka” – strój hodowcy psa z leśnym maskowaniem (level hard)

 

Listę można by mnożyć w nieskończoność, w zależności od rasy i typu psiarza, czy jest to psiarz sportowiec, lanser, czy inteligent. Chcący wyglądać jak dobry Hodowca Psów nie zapominajmy o kilku podstawowych zasadach wymienionych powyżej. Często brak małego drobiazgu może wykluczyć nas z tego elitarnego kręgu, lub wzbudzić podejrzenia grupy. Nie wolno ryzykować takimi niedopatrzeniami, ponieważ inni psiarze bardzo szybko eliminują wszystko co odstaje od wzorca dbając o czystość kasty. Mam nadzieję, że teraz nie będziecie mieli już problemów z jasnym określeniem czy Wasz strój jest już godny miana Hodowcy Psów. Jeśli dalej nie jesteście tego pewni, nie zaszkodzi wybrać się na wybieg dla psów i by psiaki popracowały nad nim, bo kto jak kto, ale to właśnie psy są mistrzami w kreowaniu tego wizerunku.

  • Aga

    czuje się rozgrzeszona 😀

  • Świetny wpis. Mnie się pytają ludzie na ulicy czy jestem treserem psów, to określenie bardziej mi przypada do gustu niż hodowca 😉 Co do ubrań, nawet te „wyjściowe”, jeśli za chwilę po ich ubraniu nie ubrudzą je psy to ja to nieświadomie zrobię. Czasem się zastanawiam, co mój mężczyzna sobie myśli jak przebieram się z jednych dresów w drugie, a na zakupach szukam butów trekkingowych zamiast szpilek, ale chyba jakoś się z tym pogodził, bo sam czasem chętnie mi kupuje sportowe zamiast eleganckie ciuchy.

    • Hehe, u mnie nie mogło być określenia „treser psów”, bo na zadane pytanie czemu wyglądam jak treser psów, odpowiedziałabym, że nim jestem. Więc M. musiał wykazać się większą kreatywnością. Ale coś w tym jest, że jak się człowiek przyzwyczai to potem na co dzień utrzymuje, chyba nieświadomie, ten wizerunek.

      • Nie, nie,… miałam na myśli, że pytają mnie o to na ulicy, ale jak idę z Herą i całym bagażem psich gadżetów na sobie na psie w plecaku i w rękach 😉

  • Haha, dokładnie tak wyglądamy na spacerach z Eosem! Jedyna różnica w sposobie zakładania na sieie smyczy jak odpina się psa – spiąć tak by zawiesić na sobie niczym plecak. Jak uda mi się zrobić zdjęcie, to Wam podeślemy!

    PS Dzięki za polecebie pasa marszera – zakupiony, a pewnie jutro będzie pierwsze lekkie bieganie w wykonaniu mego męża zwanego Pańciem i Eoska. 🙂

    • Też tak kiedyś nosiłam smycz 🙂 Jest to dobry patent, bo nie przeszkadza, ale też w razie konieczności ciężko szybko ją zdjąć i użyć. Cieszę się, że pomogłam z panem. Pochwalcie się jak się będzie sprawdzał 🙂

  • Kasia Żyrafa

    Ze mnie żaden treser ani hodowca tylko opiekun geriatryczny…ale profesjonalny strój mam czyli polar z dużą ilością kieszeni, ktore wypchane są woreczkami na odchody i smaczkami :p

  • Julia

    Ja nawet w zimę chodzę w zwykłych butach do biegania, po prostu zakładam dwie pary skarpet lub jedne grube- bo po co kupić nowe, ciepłe buty przecież widziałam świetne coś dla psa i muszę to mieć !

    • Ooo ja w zwykłych butkach w zimie bym zamarzła, chociaż na kursie zaszkoczył nas w październiku śnieg, więc byłam zmuszona i na taką modę 🙂

  • ajron men

    Jestem idealnym hodowcą psów!
    Po powrocie do domu zamieniam czarne ciuchy i ciężkie buciory na okłaczone spodnie, rażącą, neonową bluzę i sportowe buty (oczywiście wszystko brudne!). Obwieszam się smyczami, saszetkami i mogę iść na spacer.
    Prawie zapomniałam o obślinionych, śmierdzących, rudnych rękawiczkach chroniących przed otarciami po prywatnym czołgu.