Strona główna Testy i recenzje Gdy jedzenie staje się zabawą

Gdy jedzenie staje się zabawą

autor Amelia Bartoń - zamerdani.pl

Rok temu firma OfiuFiu do testów w Top for Dog zgłosiła produkt LickiMaty, które niemal z miejsca podbiły psi światek, robiąc w nim olbrzymią furorę. W tym roku w plebiscycie pojawił się kolejny produkt mający na celu urozmaicić sposób jedzenia naszych pupili, a mianowicie są to interaktywne miski do zadań specjalnych z serii Spin.

Zadaniem misek jest przede wszystkim spowolnienie jedzenia przez psa oraz zmotywowane psa do pogłowienia się nad tym, jak owe jedzenie zdobyć. Jest więc to idealne rozwiązanie na zaspokojenie potrzeby aktywnego zdobywania jedzenia i uaktywnienia takie zachowania jak węszenie i lizanie.

Konstrukcja miski jest banalnie prosta, bowiem na środku miski znajduje się trzpień, na który nakręcamy odpowiednią nakładkę. Pies musi obracać nosem lub językiem nałożone nakładki, by dostać się do znajdującego się pod nią lub na jej ramionach jedzenia. Dodatkowo możemy manipulować poziomem trudności poprzez lżejsze lub mocniejsze dokręcenie, przez co łatwiej lub trudniej zakręcić nakładką. Możemy dostosować jej wysokość oraz każda z misek ma dwie wersje nakręcania nakładki – normalnie lub do góry nogami, przez możemy dodatkowo uatrakcyjnić zabawę.

Należy szczególnie zwrócić uwagę na materiały, z których wykonane są miski. Plastik jest nietoksyczny i bezpieczny dla psów – miska wykonana jest z bezpiecznych i nietoksycznych materiałów ABS / TPE przeznaczonych do kontaktu z żywnością, wolnych od BPA i PVC, dodatkowo przeznaczona do mycia w zmywarce, co jest kluczowe biorąc pod uwagę zakamarki nakładek i wszelakie możliwości używania różnej konsystencji karm czy przekąsek. Sama miska jest dość spora, bo średnicę 25 cm, wysokość 9,2 cm i pojemność 2l.

Do wyboru mamy dwa rodzaje misek:

FLOWER (miska pomarańczowa), której nakładka ma kształt trójramiennego kwiatu. Jest to poziom prosty, dedykowany psom, które wymagają łatwiejszych zabaw. Wydaje mi się, że jest też bardziej przystosowana do psów o krótszych kufach, które dzięki szerokiemu rozstawowi płatków mogą z dużym powodzeniem poradzić sobie z tą zabawką, choć psy o wyjątkowo płaskich pyszczkach mogą mieć problem.

PALETTE (miska niebieska) to coś ‘ala’ paleta malarska z małymi kubeczkami, w które możemy upchnąć karmę, a pozostałą część wsypać pod nakładkę, która ma jedno dość małe owalne wejście „pod spód”, przez co pies musi się konkretnie napracować nosem by odpowiednio przekręcić nakładkę i wyjąć spod niej smakołyki. Ta miska według mnie nadaje się praktycznie tylko dla psów długonosych, choć nie wykluczone, że znajdą się również i inni miłośnicy tej zabawy, których noski są krótsze. Jednak warto mieć to na uwadze wybierając miskę.

Nie pytajcie mnie, która jest lepsza. Nie da się tego ocenić samemu z niej nie jedząc. Na pewno każda jest inna i ma inne zalety i wady. Dla Dosia jest lepsza Palette, bo na dłużej go angażuje i można w nią więcej upchnąć jedzenia na raz. Dla Eli lepsza jest Flower, bo można dokładnie ją wylizać zanim zacznie ją denerwować.  Na start, chyba bym polecała jednak kwiatka, ze względu na łatwiejsze korzystanie z niego, jest też bardziej uniwersalny biorąc pod uwagę długość kufy. Ale tak naprawdę wszystko jest kwestią mocno indywidualną.

TESTY!

Na test misek zdecydowałam się szczególnie z powodu możliwości spowolnienia jedzenia u Donnera, bo Ela i tak je powoli, za to chciałam by terrierzyca miała porządną łamigłówkę. Przez pierwsze dni testów Donnera byłam zachwycona efektem, jaki przyniosła miska, bo trzydzieści sekund jedzenia porcji karmy zamienił się na trzy minuty. Niestety nie wzięłam pod uwagę faktu, że pies może się nauczyć korzystania z miski i już po tygodniu czas wahał się w granicach minuty. Jest to i tak dłużej niż w standardowej misce, ale Donner bardzo szybko nauczył się jak nieergonomicznej z niej korzystać.

Musicie mieć też na uwadze to, że niektóre psy ów sposób karmienia może frustrować i zakładałam, że tak będzie w przypadku Donnera, ale o dziwo pojawiło się to u Eli, która już podczas inauguracyjnego testu zaczęła rzucać miską, kiedy nie mogła dostać się do jedzenia, a potem pokazywałam Wam na filmikach, jak próbowała rozmontowywać nawet już pustą miskę. Warto o tym pamiętać wprowadzając te miski, by na początku była to forma zabawy – nie karmienia, gdyż nie od dziś wiadomo, że głodny pies to zły pies i nie ma sensu budować frustracji podczas jedzenia. I choć poziom trudniejszy miski , czyli palette zaklepałam dla Eli, szybko skończył jako zabawka Dosia, a Ela dostawała jedzenie w kwiatku i to bardzo lekko dokręconym, by mogła spokojnie jeść. Dopiero wieczorne przekąski serwowałam jej w wersji trudniejszej lub lepiej skręconej.

Dlatego też po około półtora tygodnia zabrałam miski z codziennego użytku, żeby nie psuć Donnerowi zabawy i nie frustrować posiłkami Eli. Postanowiłam stosować je raz, dwa razy w tygodniu jako zabawę – łamigłówkę przy okazji jedzenia przekąsek, by miski ciągle były wyzwaniem dla psów i nie powodowały niepotrzebnego napięcia.

Tak też sprawdziły się rewelacyjnie – jako zabawka, której bardzo szybko nauczyła się również Ela i przestała nią rzucać, kiedy miska pojawiła się jako forma rozrywki jedzeniowej, a nie czegoś, co utrudnia śniadanie. Choć nie zrezygnowała do dnia dzisiejszego z prób demontażu nakładek…

Moim zdaniem produkt jest bardzo fajny i naprawdę stanowi niezłą rozrywkę oraz wyzwanie dla psiaków, tylko wprowadzając je do swojego domu i korzystając z nich nie możecie popełnić moich błędów. Kiedy przetestowałam miskę na Tundze, której dawałam ją właśnie w formie wieczornej zabawy z elementem jedzenia, szybko zauważyłam, że młoda nadpobudliwa owczarynka, bardzo ładnie wycisza się podczas zabawy miską niemal porównywalnie jak przy kongu i zabawach węchowych. Nie wykluczone więc, że i ona dostanie swoją jako alternatywę do wyżej wymienionych zajęć, bo zabawa poprzez jedzenie, która angażuje psi móżdżek jest jak najbardziej wskazana u każdego psa, w każdym wieku, bo miską świetnie bawi się prawie ośmioletni Donner, jak i niespełna roczna Tunia.

Decydując się na miskę SPIN pamiętaj:

  • dobierz odpowiedni poziom dla swojego psa uwzględniając jego budowę (długość kufy), oraz cierpliwość do takich zabaw;
  • wprowadzaj miskę stopniowo, by była zabawą nie formą „walki o zdobycie jedzenia”, szczególnie kiedy każdy posiłek jest dla Twojego psa celem jego istnienia;
  • korzystaj z niej jak z zabawki – dozuj psu częstotliwość jej używania, by za szybko nie rozgryzł łamigłówki;
  • zmieniaj konsternację używanych przekąsek, by każda zabawa wymagała od psa innego zaangażowania np. wylizywanie mokrej karmy i past lub wybieranie granulek chrupek.

Myślę, że to takie cztery podstawowe zasady, o których należy pamiętać decydując się na miskę z serii SPIN. Jeśli świadomie ją dobierzemy znając możliwości naszych psów i będziemy z nich mądrze korzystali, miska będzie zabawą na długie miesiące i odstawiona na jakiś czas do szafy jeszcze nie raz zaskoczy Waszego psa, dostarczając mu świetnej zabawy!

Ogółem: 168, dzisiaj: 1
0 komentarz
0

You may also like

Zostaw komentarz