Strona główna Testy i recenzjeKarmy i przekąski Farmina SKIN & COAT

Farmina SKIN & COAT

autor Amelia Bartoń - zamerdani.pl

W zeszłorocznych testach karma Farmina wypadła bardzo dobrze, więc w tym roku postanowiłam przetestować ją kolejny raz w Top For Dog, tym razem prezentując Wam nową linię Quinoa ND Skin and Coat.

W całej linii mamy dostępne następujące smaki:

  • Skin & Coat Herring
  • Skin & Coat Quail
  • Skin & Coat Venison
  • Skin & Coat Duck

N&D QUINOA SKIN&COAT

Formuła dla zwierząt z nietolerancją pokarmową objawiającą się problemami skórnymi.
Zawiera cenne nutraceutyki jak:
Kokos: niezwykle istotny pierwiastek dla pielęgnacji skóry, bogaty w cynk, miedź, żelazo, potas, magnes, fosfor i sód. Posiada zdrowy kwas laurynowy i kaprylowy, które działają przeciwzapalnie, przeciwbakteryjnie, łagodząco przy chorobach skóry oraz zwiększają przyswajanie kwasów Omega-3, zawiera wiele witamin i minerałów.
Kurkuma: działa przeciwzapalnie, wspomaga regenerację skóry, zawiera antyoksydanty.

Co wyjątkowego jest w Quinoa

Quinoa jest pokarmem bezglutenowym i jest uznawana za super żywność ze względu na swoje wyjątkowe właściwości odżywcze. Jest doskonałym wsparciem żywieniowym, ponieważ:

  • Wspomaga trawienie, wchłanianie składników odżywczych i odporność jelitową,
  • Jest źródłem niezbędnych aminokwasów, minerałów oraz naturalnych przeciwutleniaczy,
  • Ma niski Indeks Glikemiczny (IG 35),
  • Nie zawiera glutenu,
  • Jest bogatsza w składniki odżywcze od zbóż,
  • Pochodzi z organicznych, włoskich upraw,
  • Wspomaga profilaktykę chorób sercowo-naczyniowych.

Ja zdecydowałam się na jelenia (venison) dla Donnera i przepiórkę (quail) dla Eli. Poniżej macie zestawienie składu poszczególnych smaków.

Jeleń:

SKŁAD: jeleń (20%), dehydratyzowane białko z jelenia (20%), skrobia grochowa, olej z ryb (ze śledzia), nasiona quinoa ekstrahowane (8%), siemię lniane, suszony kokos (2.5%), kurkuma (2.5%), inulina, fruktooligosacharydy, ekstrakt drożdżowy (źródło mannooligosacharydów), węglan wapnia, fosforan dwuwapniowy, łuski i nasiona babki płesznik, chlorek potasu, chlorek sodu, suszone drożdże piwne, wyciąg z aloesu, glukozamina, siarczan chondroityny. Źródła białka: jeleń, dehydratyzowane białko z jelenia. Źródło węglowodanów: skrobia grochowa, nasiona quinoa ekstrahowane.

Przepiórka:

SKŁAD: przepiórka (20%), dehydratyzowane białko z przepiórki (20%), skrobia grochowa, olej z ryb (ze śledzia), nasiona quinoa ekstrahowane (8%), siemię lniane, suszony kokos (2.5%), kurkuma (2.5%), inulina, fruktooligosacharydy, ekstrakt drożdżowy (źródło mannooligosacharydów), węglan wapnia, fosforan dwuwapniowy, łuski i nasiona babki płesznik, chlorek potasu, chlorek sodu, suszone drożdże piwne, wyciąg z aloesu, glukozamina, siarczan chondroityny. Źródła białka: przepiórka, dehydratyzowane białko z przepiórki Źródła węglowodanów: skrobia grochowa, nasiona quinoa ekstrahowane.

Ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu po rozpakowaniu obu karm ukazały się niemal identyczne granulki różniące się lekko odcieniem. Pewnie większości z Was nie będzie to przeszkadzało, ja natomiast byłam trochę przerażona, bo Donner, który nie je, tylko pochłania jedzenie, nie powinien jeść aż tak małych granulek. I kupując Farminę musicie mieć to na uwadze, że granulki są malutkie – średnicy około grosza i płaskie. Biorąc pod lupę zeszłoroczną karmę, której granulki były większe nie spodziewałam się aż tak małych chrupek. I zakładałam, że smaki będą też różnicowały granulki, bo duży pies, który łapczywie je może mieć z tą karmą problem.

Na szczęście mieliśmy równocześnie z tą karmą na testach miski mające za zadanie między innymi spowalniać jedzenie, więc nie odczułam aż tak problemu wielkości granulek, ale trzeba o tym pamiętać decydując się na tą karmę.

Tak jak wspomniałam oba rodzaje karmy mają małe granulki o żółto-beżowym kolorze i zapachu typowym dla suchej psiej karmy, z którego nie wynika z czego karma została zrobiona, więc nie jest uciążliwy dla domowników. Karma jest lekko tłusta w dotyku i ma niewiele rozkruszu.

Mankamentem jak w większości karm jest opakowanie, które nie posiada zapięcia strunowego, co może być uciążliwe przy próbie zachowania świeżości karmy.

Poza samą karmą, która jak widzicie ma fajny skład, dostaliśmy też specjalnie opracowany dla moich psów plan żywieniowy ułożony przez panią Katarzynę Szalachę na podstawie wywiadu dotyczącego moich psów. Owy plan żywieniowy jest możliwy do zakupu na stronie Farmina Polska i pozwala na optymalne opracowanie diety dla naszych czworonogów uwzględniając ich wiek, rasę, stan zdrowia, preferencje żywieniowe i aktywność.

Nasz plan wyglądał następująco:

Zawierał zalecenia dotyczące wprowadzenia nowej karmy tj:

  • 1-3 dzień 25% nowej karmy 75% starej
  • 4-6 dzień 50% nowej karmy 50% starej
  • 7-9 dzień 75% nowej karmy 25% starej
  • 10 dzień 100% nowej karmy.

Dodatkowo zawierał również szczegółowo wyliczoną ilość podawanej karmy rozbitą na posiłki. Docelowo nowej karmy Donner miał jeść 315g w rozbiciu na 2-3 posiłki, a Ela 285g.

Korzystając z dostępu do tego planu, postanowiłam przeprowadzić testy karmy w oparciu o niego. Pierwszy mój problem pojawił się już podczas wprowadzania karmy, bo nie wiedziałam właściwie ile jej podawać przez okres przestawiania, czy ma być to ilość w gramach względem nowej, czy starej karmy. Jednak uznałam, że będziemy trzymać się nowych wytycznych. Choć największym problemem było rozbicie posiłków. Moje psy jadły zazwyczaj raz dziennie praktycznie pełną porcję dzienną, a na kolację dostawały drobne przekąski w formie konga czy gryzaków z suszonych elementów.

Rozbicie dziennej porcji na posiłki spowodowało, że moje psy były wiecznie głodne przez cały dzień, bo podzieliłam posiłki na trzy w miarę równe części, więc jednorazowo Donner dostawał 105g, a Ela 86g, a to nieco więcej niż je nasz kot. Pomimo szczerych chęci, szybko powróciłam do standardowego trybu żywienia z tą różnicą, że na śniadanie psy dostawały jakieś 70-80% swojej karmy, a na kolację pozostałą część w formie zabawy w interaktywnych miskach. W efekcie czego nie odczuły tak radykalnie zmniejszenia porcji śniadaniowej, a ich dalsze życie w ciągu dnia przestało się kręcić wokół śmierci głodowej w oczekiwaniu na kolejny posiłek.

Na pewno istnieje możliwość przyzwyczajenia psa do tego trybu jedzenia, u mnie jednak on się nie sprawdził, bo psy nauczone pracować na jedzenie przez cały dzień były gotowe chodzić przy mnie noga na komendzie „patrza”, byle by dostać jedzenie, co było fizycznie uciążliwe dla mnie i dla nich.

Sama karma wzorem ubiegłego roku przyjęła się bardzo dobrze, bez żadnych komplikacji brzuszkowych, czy objawów, które mogłyby mnie zaniepokoić. Także, jeśli szukacie dobrej jakościowo karmy o fajnych, nietuzinkowych smakach polecam rozejrzeć się za Farminą.

Ogółem: 193, dzisiaj: 1
0 komentarz
1

You may also like

Zostaw komentarz