23Lis

Zamerdani & Warszawski oddział CANID

Jedno z moich marzeń właśnie zaczęło się spełniać. Pamiętacie wpis o tym jak zostałam Trenerem Psów CANID, w którym pisałam, że usłyszałam jedne z najpiękniejszych słów w moim życiu? Już możecie się domyśleć co to były za słowa.

SONY DSC

Z Azją – owczarek środkowoazjatycki

O założeniu psiej szkoły myślałam niemal od zawsze (poza tym czasem kiedy chciałam być piratem i weterynarzem), ale nigdy nie spodziewałam się, że będzie to TAKA psia szkoła. Bardziej widziałam się w małej szkółce, no-name – jednej z wielu. Przez wiele lat zaściankowej, słabo rozpoznawalnej, która nie będzie mogła długo przebić się pomiędzy innymi szkołami w okolicy, funkcjonującymi od wielu lat, mającymi stałych klientów, markę itp. No dobra mówiąc krótko – nie wierzyłam w siebie i w to, że kiedyś będzie to realne, nawet jak zdobędę kwalifikacje, zrobię kursy i szkolenia i będę miała wiedzę nie tylko praktyczną, ale i teoretyczną.

A jednak. Od niedawna prowadzę jeden z oddziałów Canid. To niesamowite, jak moje życie się układa, jak pięknie schodzi na psy. Na pewno nigdy nie osiągnęłabym tego gdyby nie olbrzymie wsparcie rodziny i przyjaciół, którzy choć nie do końca rozumieli moją pasję zawsze mnie w niej wspierali. Zawsze mi powtarzali, żebym to robiła – jeśli to kocham i nigdy nie powiedzieli, żebym wzięła się za coś „porządnego”. Nawet M. powtarza mi co dzień, że chciałby, żeby psia szkoła była moją jedyną pracą i żebym robiła to co kocham, a on mi we wszystkim pomoże. I pomaga. Przyjaciele, rodzina, znajomi bliżsi i dalsi, wszyscy trzymają za mnie kciuki (choć chyba czasem bardziej z Elkę i Donna) aby moje marzenie się spełniło.

p_20160918_154444

Z Alantą – owczarek niemiecki długowłosy

To wspaniałe uczucie mieć oparcie w najbliższych osobach, które wierzą w Ciebie bardziej niż Ty sam. Ale teraz, od ponad roku już i ja w siebie wierzę! Wiem to, wiem że mogę pomagać opiekunom psów, poprawić ich relacje z psami. Wiem, że mogę pomóc im wychować ich psy i rozwiązać wiele problemów. Może nigdy nie będą psami sportowymi zdobywającymi mistrzostwa w OBI czy FlyBallu, bo w takich przypadkach więcej niż ode mnie zależy od podejścia człowieka, predyspozycji psa, włożonej pracy i czasu oraz chęci samych opiekunów psów (większej niż moda na sporty), ale na pewno nauczę ich rozumieć i kochać swoje psy, nawet wtedy, kiedy sami już je skreślili. A jeśli dopiero zaczynają drogę ze swoim ogoniastym przyjacielem dam im siłę i wsparcie, żeby była to najwspanialsza przygoda pełna pozytywnych przeżyć, miłości, wzajemnego szacunku i zrozumienia. A sporty? Elementy na pewno się pojawią, bo poza samą nauką i wychowaniem nie ma nic piękniejszego niż wspólny trening z psem i pokonywanie barier, przede wszystkim naszych.

Od dziś oficjalnie możemy spotkać się na zajęciach Canid, póki co indywidualnych w Warszawie, Grójcu i Warce – dojeżdżam do klienta lub spotykamy się gdzieś „w terenie”. Ciągle szukam ogrodzonego terenu (placu / trawnika) lub sali, które mogłabym wynająć na zajęcia stacjonarne i grupowe (jeśli ktoś ma namiary na takie miejsce w Warszawie lub okolicy, to na pewno się nie pogniewam za kontakt). Spotykam się ze wszystkimi niezależnie od psa (wielkość, wiek, rasa), jego potencjalnych problemów, czy oczekiwań opiekuna, bo nie ma psów lepszych i gorszych, każdy zasługuje na to samo – indywidualne podejście, zrozumienie i pomoc jeśli to konieczne lub po prostu trochę ogłady.

Zapraszam z całego serca na zajęcia w Canid – zajęcia prowadzone metodami pozytywnymi, czy to do mnie, czy jeśli jesteście z innych rejonów Polski do oddziałów moich canidowych przyjaciół. Na pewno nie pożałujecie!

Póki co w sobote jedziemy oglądać kolejną lokalizację i teren do wynajęcia! Niby były już dwa idealne miejsca w pomieszczeniach, ale zasze coś nie tak… w jednym koszta nas przerosły (nawet gdybym miała na start 3 psiaki na miesięczne zajęcia, przy odliczeniu wszystkich dodatkowych kosztów wyszłabym na minusie, przy wynajmie tej sali….), a w drugim miejscu wolne godziny były od 8:00 do 16:00… eh… jak nic wszyscy rzucamy pracę i schodzimy na psy! Ale jesteśmy optymistami! 😉

Więcej o informacji o szkoleniu znajdziecie na stronie Canid i zakładce szkolenie i wychowanie psów.

14642468_1768415593407512_7142728129037725415_n

Z Elą – moim prywatnym owczarko-terierem

  • Trzymam kciuki za sukces i za rozwój. Może jak Małe Szare podrośnie na tyle, żeby wytrzymywało pół dnia w domu, to się wybierzemy na jakieś spotkanie. Wprawdzie jestem „pozytywna do czasu”, znaczy ciumkam, grucham i smaczkuję, ale jak piesek – zwłaszcza starszy – gnie pałę, to robi się niemiło, no ale co mi szkodzi zobaczyć coś innego. 😉

    • Dzięki za kciuki, przydadzą się. Wiele osób źle rozumie metody pozytywne, to nie jest tylko „tuczenie” psa, ciumkanie i cmokanie 😉 To nie jest tak, że na psa nie można krzyknąć, szczególnie kiedy stwarza zagrożenie dla siebie lub innych. Chodzi i to by nie rozładowywać swoich złych emocji i niezadowolenia z jego zachowania na nim i nie wymuszać posłuszeństwa siłą i strachem. Ale według mnie najważniejsze jest to, że kiedy na co dzień się ćwierka i śpiewa do psa to kiedy w sytuacji kryzysowej się na niego huknie, to to zadziała na 200%. Bo jak się na psa krzyczy na co dzień to on się do tego przyzwyczaja więc w razie wypadku nie mamy argumentu z grubej rury 😉 Ale to nie tak, że głaszczemy i karmimy psa za wszystko i nie karcimy 😀

  • Mega sprawa Amelia! Trzymamy kciuki najmocniej, jak potrafimy, żeby wszystko się udało 🙂

    • Dziękuję kochana, każde ciepłe słowo i dobra myśl przychyla mi pomyślności „losu”. Na pewno się uda coś znaleźć. 🙂

  • weg_anka_ i_tajga

    Brawo Ty! Brawo Wy! gratulacje i trzymamy kciuki! 🙂 Bo najważniejsze w życiu to robić to, co kochamy ! <3 może przedstawie Ci Tajgę-diabła wcielonego osobiście, bo czasem to już nie tylko ręce i cycki mi opadają na jej odchyły… 😛 zobacze, co przyniesie spotkanie z panią zoopsycholog w przyszłym tygodniu… Pozdrawiamy cieplutko!

    • Trzymam za Was kciuki i nie narzekaj tak na swoją psicę, jest wspaniała!

  • Gratulacje i powodzenia!

  • Ewa

    Och jej, gratulacje i powodzenia! Sama wiem po sobie jaka to radość i motywacja do pracy! Podbijaj Warszawę, podbijaj-mimo wielkości, dobrych specjalistów wcale nie jest tam dużo!

  • Ronin Pies

    żałuję, że nie mam żadnej hali, lub choćby ogrodu, by Wam po prostu udostępnić za samą możliwość bycia z Wami…. Trzymam kciuki!!!

  • Super sprawa! 😀 Trzymam kciuki za znalezienie idealnego terenu lub pomieszczenia i powodzenia w dalszym spełnianiu marzeń! 😀