15Cze

Dzień psiego terapeuty

Dzisiaj obchodzimy Międzynarodowy Dzień Dogoterapii. Z tej okazji życzę wszystkim psim terapeutom i ich opiekunom samych sukcesów zawodowych, cierpliwości, empatii i radości z tego co robią. Kiedyś dawno temu na jednych ze studiów przygotowywałam prezentację dotyczącą kynoterapii. Bardzo ogólną, opierającą się na informacjach z Internetu  i tych zasłyszanych od nielicznych znajomych którzy akurat tym się zajmują i z którymi miałam okazję o tym porozmawiać. Więc dziś krótka informacja o pracy psiego terapeuty z okazji ich święta:

Kynoterapia jest standaryzowaną przez Polskie Towarzystwo Kynoterapeutyczne metodą wzmacniająca efektywność rozwoju osobowości, edukacji i rehabilitacji, w której motywatorem jest odpowiednio wyselekcjonowany i wyszkolony pies.

Rodzaje terapii

Formy zajęć zostały po raz pierwszy zdefiniowane przez Towarzystwo Delta (USA) jako:

AAA (Animal Assisted Activity) która, dostarcza możliwości motywacyjnych, edukacyjnych i rekreacyjnych lub terapeutycznych korzyści podnoszących jakość życia.

AAT (Animal Assisted Therapy) to działanie terapeutyczne mające określony cel, w którym zwierzę spełniające określone kryteria i jest integralną częścią procesu leczenia. AAT jest planowane, aby spowodować poprawę w fizycznym, społecznym, emocjonalnym i poznawczym funkcjonowaniu człowieka. AAT przeprowadza się grupowo, indywidualnie lub naprzemiennie.

Europejskie stowarzyszenie ADEu zdefiniowało formy AAA i AAT nieco odmiennie oraz wprowadziło dodatkową formę:

AAE (Animal Assisted Education) jest celowym zabiegiem, w którym zespół zwierzę – opiekun, spełniający specyficzne kryteria, stanowi integralny element programu opracowanego w celu polepszenia funkcji poznawczych człowieka. AAE winna być kierowana lub prowadzona przez profesjonalnego wychowawcę odpowiedniej specjalności, w ramach jego/jej praktyki zawodowej. AAE może być stosowana w różnych miejscach, może być grupowa, lub indywidualna i może być stosowana do osób w różnym wieku. Proces ten winien być dokumentowany i oceniany.

Terapia z udziałem psa jest stosowana w Polsce od 1987, w 2004 powołano Polski Związek Dogoterapii, a od 2007 w dniu 15 czerwca obchodzony jest Ogólnopolski Dzień Dogoterapii. W Polsce wyróżniane są następujące formy zajęć z psami (choć niektóre stowarzyszenia i szkoły maja dodatkowe własne)

Spotkanie z Psem (SP) – zajęcia z psem, które mają na celu stworzenie pozytywnego kontaktu pomiędzy uczestnikami a psem. W trakcie spontanicznej, radosnej zabawy (ukierunkowanej przez prowadzącego) uczestnicy przyzwyczajają się do kontaktu z psem, głaszczą go, wydają polecenia. Zajęcia SP mają za zadanie dostarczenie uczestnikom pozytywnego ładunku emocjonalnego i satysfakcji z obcowania z psem, przełamują lęki w kontaktach z otoczeniem, stymulują rozwój zmysłów, pobudzają aktywność, pozwalają oderwać się od otaczającej rzeczywistości.

Edukacja z Psem (EP) – zajęcia mają na celu usprawnienie sfery intelektualnej i poznawczej, co wymaga odpowiedniego przygotowania (scenariusza) oraz wiedzy i umiejętności osób prowadzących wykraczających poza ramy SP. Dlatego wyodrębniono je w oddzielnej formie. Zajęcia najczęściej odbywają się w przedszkolach i szkołach. Pies uczestnicząc aktywnie w zajęciach motywuje do nauki i poprzez stworzenie przyjaznych warunków emocjonalnych zwiększa możliwości przyswojenia wiedzy. Dziecko chętniej zapamiętuje treści, których bohaterem jest jego nowy przyjaciel – pies. EP pomaga również osobom o obniżonej percepcji lub niechęci (z różnych powodów) do przyswajania wiedzy i przebywania w szkole.

Terapia z Psem (TP) – jest to zestaw ćwiczeń ukierunkowanych na konkretny, zaplanowany cel, z zakresu kompleksowej rehabilitacji, do których układana jest metodyka w porozumieniu ze specjalistą np. lekarzem prowadzącym, rehabilitantem, psychologiem. Charakteryzuje się indywidualnym podejściem do każdego uczestnika, jego możliwości i potrzeb. Terapia najbardziej efektywna jest w rehabilitacji dzieci, ze względu na „ukrycie” ćwiczeń rehabilitacyjnych w formie zabawy z psem. Daje również efekty w terapii osób chorych, samotnych i starszych. Działanie w tym przypadku przede wszystkim polega na nawiązaniu psychicznej więzi ze zwierzęciem, co przyspiesza leczenie lub ułatwia przejście choroby.
Terapia w formie AAA jest powszechnie wykorzystywana na świecie jako program Visiting pets. Psy niemal codziennie odwiedzają chorych w szpitalach, hospicjach i placówkach opieki społecznej, ośrodkach dla narkomanów oraz więzieniach. Terapię kontaktową z udziałem zwierząt stosuje się coraz częściej jako metodę wspomagającą proces rehabilitacji.

Rasy psów używane w terapii

W doborze psa dla terapii istotne jest pierwotne przeznaczenie rasy i związane z tym odruchowe zachowania mające wpływ na bezpieczeństwo zajęć. Stąd preferuje się psy rasowe, u których można spodziewać się występowania z dużym prawdopodobieństwem cech niezbędnych przy prowadzeniu zajęć terapeutycznych. Nie ma rasy psów szczególnie nadającej się do terapii. O przydatności decydują zawsze cechy osobnicze oraz umiejętności przewodnika. Rasami psów, których spolegliwość i łatwość szkolenia pozwalają na udział w terapii są m.in.:

  • Golden retriever
  • Labrador Retriever
  • Cavalier King Charles Spaniel
Pies terapeutyczny to:
  • pies społeczny
  • pies przewidywalny
  • pies reprezentujący rozumne posłuszeństwo.

 

W terapii nie powinny być używane psy z grup, których pierwotna użytkowość wymagała zachowań agresywnych:

  • psy obronne np. Tosa Inu
  • psy stróżujące np. Owczarek Podhalański
  • psy bojowe np. Dogo Canario

W zależności od szkoły czy kursu, do egzaminów podchodzą różne rasy psów czy też psy nie rasowe. Są też szkoły które przyjmują tylko rodowodowe psy, ze wskazanych przez siebie hodowli z którymi współpracuja. Ma to swoje uzasadnienie – aby dobierać i selekcjonować jak najbardziej zrównoważone psy, jednak należy pamiętać, że dobór rodziców i rasy nie wpływa w 100% na charakter psa. Daje nam jakieś wskazówki, czego możemy oczekiwać, ale każdy pies jest indywidualnym przypadkiem, a odpowiednio poprowadzony i ukierunkowany (lub też nie) może zupełnie odbiegać od rokowań. Najbardziej nad polskimi przepisami ubolewają właściciele psów ras potencjalnie uznawanych za agresywne – a ja całym sercem jestem z nimi. Wbrew wszystkiemu te ‚groźne’ psy o wiele częściej są zrównoważone i delikatne niż powszechnie spotykane na ulicach retrivery czy wszystkie rasy z zakresu mini. A doświadczenie nie jednego właściciela psa pokazuje, że do pracy z dziećmi o wiele lepiej nadają się wielkie psy, niż te mikro. Liczę na to, że przepisy kiedyś staną się bardziej racjonalne, a egzamin i kurs będzie faktycznym potwierdzeniem i weryfikacją psa – a nie tylko rasa i hodowla będzie głównym wyznacznikiem selekcji. Bo bądźmy szczerzy, nawet najlepszy psi terapeuta nie będzie w stanie tak okazać radości i tego czym jest prawdziwa miłość, jak ocalony ze schroniska Burek – który kocha cały świat, za to że dał mu szanse na życie.

Uważam również, że Polsce jest zdecydowanie za mało zajęć z udziałem psów dla dzieci. W szkołach i przedszkolach, praktycznie się ich nie spotyka. Czasem przy okazji odwiedzin policji, zdarza sie wspomnieć im o tym jak nie prowokować ataku psa, lub jak go przeżyć – ucząc pozycji „żółwia„, ale na tym zazwyczaj psia edukacja się kończy. A potem spotyka się problemy, kiedy na ulicy dziecko na widok psa zaczyna wrzeszczeć i histeryzować – bo pan policjant opowiadał jak bronić się przed psem kiedy atakuje – czyli dla dziecka które nie ma styczności z psami, wniosek jest jeden – pies je zaatakuje (nie rzadko to rodzice czy dziadkowie, podsycają ten lęk bojąc się sami psów – nie dają dziecku szansy na normalne zachowanie). Innym problemem są rozpuszczone dzieci, które na widok psa biegną do niego, rzucają mu się na szyje, głaszczą – nie pytając właściciela o zgodę, często zaskakując swoją reakcją nie tylko właściciela, ale i samego psa. A nawet najbardziej leniwy i spokojny pies, zaskoczony tym, że ktoś obcy niespodziewanie rzucił się na niego może zareagować agresywnie. Ostatnią paranoją, która jest przyczyną większości ataków psów na dzieci, a wynika tylko i wyłącznie z głupoty rodziców i braku odpowiedniej edukacji w szkole jest brak umiejętności zachowania się przy psie. Czyli bieganie, piszczenie, nieprzewidywalne zachowanie, odbijanie przy psie piłki, szczekanie czy warczenie na mijanego psa, krzyczenie ‚do budy’ wymachiwanie znalezionym kijem  itp. A przecież wystarczyły by w każdej klasie w ramach godziny wychowawczej zrobić obowiązkowe dwie godziny zajęć o zwierzętach. Pokazujących jak obchodzić sie z psem czy kotem (jak głaskać, o tym by nie bić nie kopać, nie ciągnąć za ogon – wbrew pozorom wcale nie jest to takie oczywiste w obecnych czasach – jak niedawna głośna sprawa kiedy dzieci z pierwszych klas podstawówki znęcały się po szkole nad ciężarną kotką, aż ją zabiły), lekcji o dobrym wychowaniu, że chcąc pogłaskać psa należy zapytać właściciela o zgodę i jak poprawnie to zrobić (kiedyś w Internecie widziałam świetny filmik, gdzie mała dziewczynka pokazywała jak zapytać czy można pogłaskać psa, jak nie należy go głaskać, a jak się powinno). Należy uświadamiać dzieci, że psy nie są mordercami, ale nie każdy lubi być głaskany, pokazać jak rozpoznawać sygnały jakie wysyłają nam. O tym, że przy psach należy zachowywać się spokojnie i grzecznie. I to wcale nie chodzi o roszczenia właścicieli psów, co zarzucają najczęściej rodzice dzieci, którym zwraca się uwagę, żeby nie prowokowały psa, a jedynie troska o ich bezpieczeństwo, bo kiedyś mogą trafić na psa, który sprowokowany zaatakuje – ze strachu, bo nie wie czemu to małe, dwunożne coś, biega, macha rękami jakby chciało go uderzyć i jeszcze na niego krzyczy – a potem w mediach pojawi się kolejny nagłówek i wywiad z rozhisteryzowaną matką, o tym jak pies zagryzł dziecko, które tylko chciało się z nim pobawić.

Cóż jeszcze mogę Wam napisać? Tak na prawdę to każdy z nas ma w domu takiego swojego indywidualnego psiego terapeutę. To ile zawdzięczamy naszym psom, ile radości wnoszą w nasze życie i jak zmuszają nas by to życie realnie przeżyć, a nie tylko ‚przebytować’ – wiemy tylko my. I nie potrzebujemy badań amerykańskich naukowców, by wiedzieć, ze pies w domu poprawia jakość naszego życia, zdrowie i wpływa pozytywnie na rozwój naszych dzieci.

A na koniec prosta sztuczka terapeutyczna, która może zachęcić dzieci (nasze, rodziny czy sąsiadów) do nauki czytania i liczenia.

Do jej opanowania potrzeba aby pies reagował na komendy wizualne. Wówczas przygotowujemy duże arkusze z wypisanymi słowami np: usiądź, połóż się, wstań, czy inne komendy, które wcale nie muszą być opisane jako komendy, a które nasz pies jest wstanie wykonać, widząc niewielkie gesty. Kiedy jesteśmy gotowi pokazujemy dziecku, że nawet piesek musi uczyć się czytać tak samo jak ono i następnie demonstrujemy. Pokazujemy szablon z napisem „usiądź” i gestem wskazujemy komendę ‚siad‚. Zobaczycie jak dziecko się zdziwi. Odpowiednio zmotywowane i zachęcone, na pewno pomoże nauczyć się pieskowi nowych słów, czytając mu na głos opowiadania, a i zadana do domu czytanka będzie przyjemniejsza kiedy będziemy ją czytać razem z psem. I nie myślcie że to głupie. Dzieci potrafią rozmawiać z zabawkami i są przekonane, że zabawki je rozumieją, więc czemu pies nie miałby uczyć się czytać z nimi?

Inną sztuczką jest szczekanie na pokazywane palce. Pokazujemy jak nasz piesek umie dodawać – a wystarczy zapytać: „ile to jest 2+2?” A następnie pokazujemy kolejno psu palce, a pies na każdy pokazany palec robi hau! Dzieci pomagają mu odliczać, same zadają podstawowe działania matematyczne i sprawdzają czy piesek się nie pomylił, jeśli się pomylił (celowo pokazaliśmy złą ilość palców) wybrane dziecko odlicza poprawny wynik pokazując psu palce, a piesek razem z nim.

Oczywiście zabaw terapeutycznych z psami jest wiele, jak chociażby wspólne wykonywanie sztuczek, czy ściganie się z pieskiem po torze przeszkód – i nie trzeba być terapeutą, by zaangażować swojego psa w pomoc naszemu dziecku. Tym bardziej uważam, że zajęcia ze zwierzętami w przedszkolach czy klasach podstawowych powinny być obowiązkowo wprowadzone, a już na pewno w klasach specjalnych.