14Cze

Rachunek sumienia dla właściciela psa

Na wstępie zaznaczę od razu, żeby uniknąć niepotrzebnej fali hejtu – szanuję i podziwiam osoby działające na rzecz psów, szczególnie bezdomnych. Zazdroszczę wiedzy i umiejętności profesjonalistom i nienawidzę bezmyślego rozmnażania czy głupoty części właścicieli psów. Jednak obserwując od dłuższego czasu psie społeczności w Internecie, jestem przerażona tym w którą stronę to wszystko zmierza. Nie mam na celu obrażenie nikogo, jednak liczę, że to co napsałam da niektórym do myślenia. Wiem, że posypie się po tym wpisie fala hejtu, ale zazwyczaj oburzą się o niego osoby, które są twórcami 7 grzechów głownych.

Niemal każdy temat na forach, blogach, czy pyskobooku sprowadza się do jednego: Jesteś złym człowiekiem, krzywdzisz swojego psa, krzywdzisz inne psy, itp. Zbierając i analizując od dłuższego czasu wypowiedzi oraz mądre rady frustratów (bo niestety tak odbieram forumowych napinaczy) sporządziłam listę siedmiu grzechów głównych właścicieli psów. Oczywiście należy potraktować ją z przymrużeniem oka, bo o ile te grzechy mają jakieś przesłanki które mogły by wpłynąć pozytywnie na świat, o tyle ich przekaz, wydźwięk i nachalność niemal w każdej dyskusji, powoduje, że każdy kto je czyta, a ma trochę oleju w głowie, patrzy na tych co najczęściej je wytykają jak na mocno specyficzne przypadki, których najłatwiej porównać do stadka mocno niesocjalizowanych ratlerków obszczekujący kij od szczotki. Mimo to ja napiszę o tych grzechach, wszystkie popełniam i wiecie co? Mam to w… no wiecie gdzie.

Zatem w drogę! Przez siedem kręgów zła, aż do najczarniejszej otchłani kynologicznego piekła.
SONY DSC

Co widzicie na tym zdjęciu? Zadowolonego psa na leżaku. Co widzi hejter? Psa który ma złamaną przednią łapę, i potencjalne niebezpieczeństwo które niesie ze sobą leżak.

  1. Kupiłeś psa!

Mój ukochany grzech. To nic, że chciałeś mieć psa rasowego, to nic, że chciałeś mieć szczeniaka. Jesteś zły, pozbawiony empatii i uczuć. Właśnie odebrałeś szanse na dom psu ze schroniska. Nie wstyd Ci? Pewnie, że nie. Mi też nie. Bo doskonale wiem czego chcę, czego oczekiwałam od psa. Oczywiście nie wykluczone, że pies ze schroniska spełniłby moje oczekiwania i potrzeby. Ale czy mając kasę kupisz sobie samochód z salonu, czy pojedziesz do komisu i kupisz taki sam używany? Oczywiście może trafisz na cudo, nie wykluczone , że ten z salonu będzie miał wady fabryczne. Ale do licha! To Twoje pieniądze i Twoje życie. Chcesz samochód z salonu proszę bardzo i nikt nie ma prawa mówić Ci, że nie powinieneś go kupować!
Jeszcze gorzej, jak wziąłeś psa od rodziny lub znajomych, albo zapłaciłeś za szczeniaka po niewiadomych rodzicach. Czujesz jak żar piekieł Cię przypieka? Jeszcze nie? To czytaj dalej.

Jeszcze nie dawno ów grzech sprowadzał się tylko do wzmianek o tym, że po co ktoś chwali się kupnem szczeniaka po niewiadomych rodzicach, skoro nie dawno był ogłaszany znaleziony w lesie szczeniak w typie tej rasy i mógł dać mu dom. Potem zaczęło się to rozrastać do szukania pseudohodowli, wszędzie tam gdzie nie ma odpowiedniej pieczątki, do tego stopnia, że wystarczyło pokazać gdzieś zdjęcie szczeniaka i na 90% pojawiał się jakiś komentarz: „Z jakiej hodowli?” niby niewinny, a w rzeczywistości czekający tylko na to, że ktoś udzieli odpowiedzi sprzecznej z oczekiwaną. No i hejt popłynie i weź takim wytłumacz, że nigdzie w żadnej ustawie nie ma zapisu, że aby pies był rasowy musi mieć akurat ten, jeden, słuszny rodowód? Nie zgadzasz się – wspierasz pseudo. Uznajesz polskie regulacje prawne – łamiesz prawo! A niech szczeniak ze zdjęcia okaże się psem bez rodowodu, albo z rodowodem z jakiegoś klubu i wiesz co usłyszysz? Twój pies nie ma prawa być nazywana np.: Owczarkiem Niemieckim. To kundel. Pies w typie rasy. Tak powiedzą Ci bardziej ugodowi – ale w oczach wielu będzie kundlem mimo, że będzie wyglądał lepiej niż nie jeden champion. A jego rodowód powinieneś pokropić święconą wodą i rytualnie spalić na stosie, oczywiście nagrywając wszystko, by kapłani stojący na straży czystości rasy mogli oczyścić Cię z tego grzechu.

Ale masz psa rasowego, z super hodowli, albo sam masz hodowlę. Myślisz, że jesteś rozgrzeszony? A gdzie tam. Przez Ciebie rasy mają wady, Owczarki ciągną tyłkiem po ziemi. Ty tylko zarabiasz na szczeniakach i na pewno ich nie kochasz, bo Twoje psy są tylko maszynką do robienia pieniędzy. Bo co innego może champion niż ładnie wyglądać?

Obecnie coraz częściej nawet jeśli ktoś adoptuje szczeniaka, bądź kociaka ze schroniska, nie daj Boże w typie rasy albo po prostu ładnego – musi liczyć się z tym, że zostanie zmieszany z błotem, bo każdy chce mieć szczeniaka lub kociaka, zwierzęta w typie rasy najszybciej znajdują dom, a Ty podły zapatrzony we własne ego samolubie, również takiego adoptowałeś, zamiast dać dom takiemu na którego nikt nie spojrzy. Niesamowite co? Nawet za zrobienie czegoś dobrego można zostać uznanym za typa spod ciemne gwiazdy? A to dopiero początek… jesteś gotów poznać swój kolejny grzech?

Wyznanie winy: kupiłam swoje psy z hodowli, Ruu wzięłam od znajomych z wpadki, Kłopot jest wynikiem wpadki mojej kotki. Tyrion jest… adoptowany – po części na pewno. Przyczyniłam się do nieszczęścia zwierząt w schronisku? Nie sądzę, bo nigdy żaden mój podopieczny tam nie trafił, a całego zła świata nie naprawię i możliwe, że adoptując kota ze schroniska Ruu i jego siostra tam by trafili jeśli nie znaleźli by domu. Mój rodowodowy Budzik z ZKwP, nie miał dysplazji i nie ciągną tyłkiem po ziemi, nie służył też tylko do pokazywania się i był najnormalniejszym psem. Donner – niech będzie – pies w typie rasy jest z hodowli KHRON bez rodowodu – niczym (poza charakterem) nie różni się od Budzika. Też jest psem, też jest owczarkiem i też go kocham.

  1. Nie kastrujesz, nie sterylizujesz – zapełniasz schroniska!

A co? Nie wiedziałeś, że ssaki są wiatropylne? To już teraz wiesz. I mimo, że pilnujesz swojego psa, nie dopuszczasz do sytuacji potencjalnie niebezpiecznych jesteś pseudohodocą! Tym bardziej jeśli Twój pies nie ma papieru, to się w głowie nie mieści, że jeszcze nie poddałeś go zabiegowi, albo najlepiej eutanazji, bo może jakimś cudem się rozmnoży? Oczywiście można grzecznej… to dla zdrowia psa… będzie spokojniejszy, nie będzie uciekał, nie będzie agresywny… ta… oczywiście możesz w to wierzyć. Możesz też poszukać innych publikacji z których dowiesz się, że na zdrowie to tak w kilku procentach wpływa pozytywnie, a w innych aspektach negatywnie (czyli przed jednym zabezpiecza inne naraża), dowiesz sie też, że wbrew pozorom wcale charakter psa się nie zmienia (jeśli zabieg nie jest wykonany odpowiednio wcześnie), pies wcale nie przestaje uciekać, nie robi się łagodniejszy, a suka po sterylizacji może nawet stać się agresywna. Ale o tym nikt Ci nie powie, chyba, że porozmawiasz z osobami które poddały psa temu zabiegowi, i powiedzą Ci co i jak lub trafisz na uczciwego weterynarza, który nie chce tylko zarobić na zabiegu. Część będzie zachwycona, a część będzie żałowała. Tylko nikt, w czasach modnej akcji-sterylizacji nie powie Ci o potencjalnych wadach i zagrożeniach, oraz o tym, że u dorosłych psów, zabieg nic nie zmieni – poza tym że się nie będą rozmarzały.

No ale Twoja suka wpadła. Zdarza się, ludziom na wyjeździe pod namiot też się zdarza. Ot życie. To teraz usiądź wygodnie ponieważ do Twoich drzwi już walą tłumy byś poddał szczeniaki eutanazji, zanim się narodzą, albo uśpił je tuż po urodzeniu – odbierasz szansę psom ze schroniska (a one odbierają szansę na życie Twoim niewinnym szczeniakom, ale szczeniąt z nieprawego łoża świat nie toleruje i są na świecie osoby, które uważają, że dla dobra świata mogą decydować o życiu i śmierci zwierząt – Twoich zwierząt). Suka odchowała szczeniaki, znalazły kochający dom wśród rodziny i znajomych? Jestem z Ciebie dumna, ale na tym się kończy, bo tłum dalej stoi pod Twoimi oknami i skanduje „Wysterylizuj ją! Wysterylizuj szczeniak! Niech pomiot szatana się nie rozmnaża dalej!” Aha pamiętaj też, że znajdą się specjaliści co postraszą Cię policją, TOZem, SDZ, i księdzem. Jeśli przygarnąłeś ciężarną sukę i nie jesteś winy ‘wpadki’ wcale nie czuj się bezpiecznie. Czeka Cię to samo, co osoby powyżej. Tobie nie wolno decydować o zdrowi Twojej suni, Tobie nie wolno decydować o Twoich szczeniakach. Tylko nieliczni mają prawo mówić Ci które zwierzęta mają prawo żyć, a które trzeba uśpić – oczywiście dla dobra innych.

Wyznanie winy: Grzech popełniłam częściowo, ponieważ koty zawsze były sterylizowane i kastrowane, poza tym jednym razem kiedy Mrok była za młoda na sterylizację, a potem już były kociaki, a właściwie Kłopot. Moje psy jakoś żyją bez kastracji, zdrowotnie nie wpłynęło to na nie w żaden sposób, ale wykastrować nie zamierzam. Pewnie gdyby do Donnera dołączyła sunia, wysterylizowałabym ją, by nie martwić się o to, że nagle Donner mógłby załapać o co biega. No i mimo wszystko, żeby dało się z nią pracować – ponoć niesterylizowane sunie bywają humorzaste, a w moim wesołym stadzie jedna humorzasta baba (czyli ja) wystarczy. Ale na pewno była by to przemyślana, skonsultowana z weterynarzami decyzja (nie z wirtualnymi przyjaciółmi). Nie moda, nie akcja-darmowa-sterylizacja, a już na pewno nie wynik nacisków kogokolwiek.

[Czytaj dalej…]

  • ruda25

    To ja chyba idę się zabic 😛 Jestem okropny właściciel 🙂 Pływają w rzece biegają przy rowerze wskakują na drzewa i skaczą przez ławeczki w parku i śpię z nimi w łóżku i o zgrozo kapie tylko jak się w czymś wypachnią 😉

  • W kwestii kupna i pseudohodowli – być może ludzie są lekko przewrażliwieni 😉 Jasne że zdarzają się psiaki z wpadki ale niestety działalność pseudo jest na tyle szeroka że moim zdaniem jak najwięcej trzeba o tym mówić . No i faktem jest że rasa owczarka powoli się degeneruje – już nie chociażby dlatego że tyłkiem po ziemi ciągają tylko dlatego że do rozrodu często są dopuszczane psy które nie powinny mieć potomstwa (lękliwe , agresywne) . Odnośnie szczeniaków – super jak ludzie szukają im domów i o nie dbają ale jeszcze częściej takie maluchy zasilają schrony . Właściciel oddając je w dobre ręce bardzo rzadko wie co się z nimi dalej dzieje a przysłowiowe dobre ręce często takimi nie są .
    Fakty i mity – tu się zgadzam 😀 Można się nieźle ponabijać jak się niektóre pierdoły czyta ^^ Teoria dominacji żyje i żyć jeszcze długo będzie ^^
    Ruch natomiast jest psu jak najbardziej potrzebny – acz owczarki często obarczone są dysplazją więc warto się do weta na badania przejść ( ja bym chyba nie wytrzymała niepewności ^^ ) .
    Co do żywienia to się zgadzam – niektórzy podchodzą do tego dość panicznie , mój wciąga dość dobrej jakości puszki (po innych były niezłe biegunki) więc myślę że tutaj jednak jakość tej puszki ma największe znaczenie . Poza tym jada wszystko co zdoła ode mnie wyżebrać 😀
    Spacery – mam to samo zdanie co Ty , nie każdy lubi psy są też osoby które dużego psa zwyczajnie się boją więc moim zdaniem chamstwem jest bezczelne puszczanie psiska kiedy inni muszą je omijać .
    A co do psich społeczności – sporo jest tam ewenementów ale można znaleźć też grono całkiem fajnych normalnych ludzi . Ja zawsze chętnie posłucham co ma ktoś do powiedzenia a jeśli się nie zgadzam to wysuwam swoje argumenty , zadziwiające jest jak bardzo lubimy siebie nawzajem atakować 🙁
    Ale się rozgadałam 😛
    Miłego dnia , pozdrawiamy !

    • Dzięki za szczerą wypowiedź 🙂 Zgadzam się z Tobą, ludzie są niesamowicie przewrażliwieni lub nawet niedowartościowani w wielu kwestiach stąd te problemy. Jestem jak najbardziej za uświadamianiem o ważnych problemach ale w sposób wielce delikatny i kulturalny, ale niestety wszyscy wiemy jak jest w rzeczywistości. Oczywiście na grupach jest wiele bardzo wartościowych i fajnych osób, ale niestety coraz częściej przebijają się tylko dyskusje typu „bóld*py” i „gó*noburza”, które powoduje, że ważnie problemy jak rozmnażanie i pseudo stają się bagatelizowane bo o nie się tylko afery i wojny robi. A wiele osób naprawdę jest nieświadomych, albo ma swoje „mity” że suka musi mieć szczeniaki. Ale krzykiem i chamstwem nie uświadomi się ich, a wręcz przeciwnie, uznają że to robienie problemu z byle czego, więc problemu nie ma.

  • No właśnie to jest chyba nasza najgorsza narodowa cecha – każdy myśli że wie lepiej 😀 Ja już nawet nie próbuję znajomym niektórych rzeczy tłumaczyć bo patrzą się na mnie co najmniej jak na dziwaka ^^ Staram się tłumaczyć tym którzy tego chcą a z „trollami” kompletnie nie wchodzę w rozmowę – takiego człowieka i tak się argumentami nie przekona , jak mu padnie linia obrony to zbluzga rozmówcę i na tym się kończy konwersacja . Pokutują jeszcze nasze zaszłości ale mam nadzieję że z każdym pokoleniem będzie lepiej . Już widać że postrzeganie psów poszło do przodu a jeszcze kilka lat temu nikt nie słyszał terminu zoopsychologia , a kastracja była odbieraniem męskości i żaden argument nie docierał . Na grupach na fb raczej nie siedzę , bardziej na forum a tam trafiają ludzie którzy zwykle chcą coś zrobić aby było lepiej 🙂

  • nescave

    Siedząc na pewnej grupie o psach, nie sposób się nie zgodzić- 100% prawdy! Tak trzymaj, a hejtami się nie przejmuj. Pozdrawiam Cię serdecznie!

  • Aaki

    Niestety tak to teraz wygląda… Anonimowość ludziom chyba kompletnie odbiła, bo nawet na forum dotyczącym roślin potrafią rzucać w siebie mięsem i wyzywać od po*ebów, bo ktoś śmiał nalać inną ilość nawozu niż oni. Internet niestety schodzi na psy ;p przez tych wszystkich sfrustrowanych codziennym życiem ludzi, którzy w realu nie mają odwagi nawet się odezwać.
    Ja się nie udzielam na żadnym forum, ani psim, ani jakimkolwiek, mimo że jakąś tam wiedzę i praktykę w zwierzęcym temacie mam. Bo gdzie nie zajrzę, tam gó*noburza za gó*noburzą i wszystko potrafią tym obrzydzić.

  • Agata

    Tak to właśnie jest, każdy kij ma dwa końce a prawda leży po środku. Ludzie mają tendencje popadać ze skrajności w skrajność… choćby ta nieszczęsna kolczatka, którą np. ja używam (na szczęście moje wiem jak – ot właśnie włączył mi się zabezpieczacz przed hejtem). Osobiście chciałam napisać, że odrobina wiedzy nikomu nie zaszkodziła i warto zanim się na forum sięgnie po poradę poszukać jakiejś literatury fachowej albo właśnie porady u osoby mającej wiedzę w temacie. Udzielam się na stronach na których również wiem, że Ty się udzielasz i aż czasem płakać mi się chce jak widzę co ludzie wypisują czasem jeszcze pokuszę się o jakąś podpowiedź, ale coraz częściej tego żałuje (ciul że uczę się w zakresie zoopsychologa). Co do sterylizacji to jak najbardziej ją popieram, ale to jest suma moich doświadczeń z poprzednim psem plus faktyczny przypływ szczeniaków z rożnych radosnych nieprzemyślanych decyzji z jakimi w fundacji mamy do czynienia. Za to na pewno podziwiam ludzi adoptujących czy kupujących (tu pewnie niektórzy mogą nazwać mnie hipokrytką no bo jak promuję adopcje a nie tępię kupowania psa rasowego) psy z pełną świadomością tego obowiązku, oraz ludzi którzy choć nabyli pieska bo piękny i z emocji jaki on biedny, ale postanowili w chwili problemu sięgnąć po fachową opinię i zaczęli odpowiedzialnie dbać o psa. No i jeszcze odnosząc się do ćwiczeń z psem i tym nieszczęsnym odnośnikiem do owczarka niem. (którego sama posiadam) i ćwiczeń to owszem w pewnym wieku trzeba uważać z ćwiczeniami, ale nie przesadzajmy jeśli robimy to z umiarem i głową to można z psem robić wszystko 🙂 Mogłabym jeszcze dalej pisać ale i tak już się rozpisałam za bardzo! Podsumowując zgadzam się z Tobą w tym co napisałaś, najgorsi są ludzie co myślą, że wyznacznik ilości posiadanych psów daje im wiedzę bezwzględną w temacie i nieugięcie atakują innych, lub fanatyczni obrońcy zwierząt (no bo nie ukrywajmy w tej grupie też znajdują się tacy ludzie). Trzeba starać się wyciągać wnioski i patrzeć szerszą perspektywą, życzę tego wszystkim którzy jeszcze do tego nie doszli 🙂

    • Agata

      dodam jeszcze, że to temat woda dla mnie 😛 i ciężko było mi napisać w jednym poście to wszystko co mi się przez głowę przelewa jak o tym myślę 🙂

      • A wiesz jak mi było ciążko wybrać 7 najważniejszych problemów? 😛 Hehe tu można by 101 przewinień znaleźć. Najgorsze jest to, że ludzie w kółko tłuką to samo, w kółko mają te same problemy i w kółko powtarzają te same mity, a tak na prawdę nic się nie zmienia, poza tym, że pewne tematy kiedy są poruszone enty raz, można okreslić mianem ‚do porzygu’.

        • Agata

          nie pozostaje nic innego jak starać się edukować ludzi (choć to chyba graniczy z cudem), czasem jakiś egzemplarz nawrócić i cieszyć się z każdego drobnego powodzenia w tym temacie i po ciuchu liczyć, że kiedyś to wszystko się zmieni 🙂 ech… marzenia ściętej głowy 😛

    • Dziękuję za tą wypowiedź. Czasem zaczynam wątpić w ludzi i pytania: „mogę dać psu biały ser?”, „mogę dać psu surowe mięso?”, „Mogę dać psu wodę?”. Staram się nieudzielać, choć chwilami poprostu nie da się milczeć, kiedy widzi sie jak stado atakuje jedną osobę, bo wstawiła zdjęcie psa w kolczatce. To nic, że pies przeszczęśliwy i wygladający jak okaz zdrowia. Ale niestety, zawsze się znajdzie jakieś mniej lub bardziej ważne ‚ale’ które niewiedzieć czemu powie, że tem pies jest skrajnie zaniedbany i właściciel się nad nim znęca. Dobrze, że natłoku facebookwych napinaczy, są jeszcze osoby o zdrowym rozsądku, które potrafią merytorycznie wyjaśnić swoje racje, mając ku temu wiedzę i doświadczenie, inne niż to zaczerpinięte z Internetu. Pozdrawiam serdecznie, my Ci źli, co nie zgadzamy się z „bezstresowym wychowaniem psów” i mamy własne poglady musimy być silni – bo w końcu jesteśmy tymi złymi 😉