28Mar

Pas do biegania KURISTO i szelki H-TREK, czyli wiosna z Sali.pl

Na wiosenne rozbieganie mam dla Was świeżutką recenzję nowości (nie tylko) biegowych od Sali.pl. Jestem absolutną fanką tych produktów i jak wiecie, moje psy chodzą codziennie w szelkach Sali.pl, codziennie korzystamy z ich smyczy i niemal codziennie od wielu lat korzystam z ich pasów do trekkingów. Znam te produkty „od podszewki” i stale do nich wracam, cyklicznie wymieniając to, co się zużywa podczas codziennej eksploatacji, pozostając wierna temu, co sprawdzone. Tym razem mam dla Was dwie nowości: szelki H-Trek i pas – Kuristo.

Szelki H-Trek

Zacznijmy od szelek, bo wywołały w Internecie wielkie poruszenie, bo jak tylko wrzuciłam ich fotkę na FB większość zapragnęła je mieć na już – natychmiast. Co jest w nich tak niesamowitego? Uniwersalność, fajne neonowe kolory i uwzględnione uwagi klientów z poprzednich modeli, przede wszystkim z modelu speed. Porównywanie więc H-treków i Speedow, niejako samo się nasuwa więc zacytuję odpowiedź producenta z fanpaga:

H-Trek to zupełnie inna konstrukcja, H-Trek to szelki z gładkim wodoodpornym przyjemnym w dotyku podszyciem, szyte są również z nowej tkaniny porównywalnej do KORDURY 1000D

Ponad to:

  • Szelki H-Trek są uniwersalną uprzężą dla aktywnych psów potrzebujących większej swobody ruchu, również doskonale sprawdzą się na codziennych spacerach.
  • Szelki H-Trek to przede wszystkim wygoda i łatwość w dopasowaniu na każdą rasę psa. Dzięki łatwej regulacji wokół szyi i klatki piersiowej szelki zapewniają uniwersalne dopasowanie dla każdej rasy psa, również dla ras nietypowych.
  • Szelki H-Trek są szyte z ekstremalnie wytrzymałych i ultra lekkich materiałów.
  • Posiadają dwa punkty mocowania, jeden na grzbiecie do biegania z psem lub codziennych spacerów, drugi z przodu na klatce piersiowej do łagodnej kontroli zwanej „Easy-walk”.
  • Szelki H-Trek posiadają wygodny uchwyt ułatwiający przytrzymanie psa.
  • Naszyte elementy odblaskowe zapewnią widoczność psa po zmroku.

A teraz ode mnie: przede wszystkim to, co widzimy na pierwszy rzut oka to różnica w długości. Speed mające zastosowanie do aktywności sportowo-rekreacyjnych miały przedłużony tył, aby nadawały się zarówno do niewielkich obciążeń, jak i na spacery. Niestety efektem tej budowy było przekręcanie się szelek przy złym dopasowaniu i braku napięcia na lince. H-treki są znacznie krótsze i zapinane tuż za łapami, dzięki temu łatwiej je dopasować przez co nie przekręcają się tak jak speed. Drugą znaczącą zmianą jest regulacja w odcinku szyjnym (zarówno dzięki rzepom, jak i paskom z klamrami), przez co zniknął problem z doborem szelek, kiedy pies był na pograniczu rozmiarów. To chyba takie najważniejsze zmiany, ale nie ostatnie.

Znaczną zmianą jest rodzaj podszycia. W speedach była to siateczka w T-Treku jest wodoodporny, śliski w dotyku materiał. Dodatkowo na plecach mamy doszytą rączkę do przytrzymania psa, co jest dla mnie mega opcją i brakowało mi tego w speedach. Z przodu szelek również pojawiło się kółeczko, które może chwilowo służyć za „easy-walk” lub jako miejsce zaczepienia identyfikatora, aby nie obijał się o karabinek smyczy. Wszystkie szelki mamy standardowych neonowych kolorach (choć chyba doszedł fioletowy albo ja wcześniej go nie zarejestrowałam).

Jak sprawdzają się szelki H-Trek?

Odkąd je dostałam, psy są codziennie w nich na spacerze: 8-10km na pasach. Nie mam zastrzeżeń, nic się nie luzuje, nic nie przekręca samo z siebie, ale trzeba pamiętać, że jeśli pies będzie ciągnął pod kątem np. ściągając nas na bok drogi, to nie ma szans by szelki się nie przekręciły. Elka oczywiście zdążyła już pierwszego dnia założenia szelek zaliczyć w nich kąpiel, ale szybko wyschły i dalej mają się dobrze. Przy dużym obciążeniu szwy wytrzymują, o „spieranie się” czy blaknięcie kolorów jestem spokojna, bo mam niektóre szelki od 2015 roku i kolor pozostał ten sam. Kółka w szelkach są bezpieczne, bo nie są „zaginane” tylko spawane, więc nie ma fizycznie co zawieźć, chyba że jakiś szew, ale na razie nic nawet nie trzeszczało.

Do jakiej aktywności?

Według mnie są to szelki spacerowo-trekkingowe. Super do codziennych spacerów, na dogtrekkingi, dłuższych trekkingów po górach. Czy nadadzą się do biegania? Pewnie tak, choć przy większym obciążeniu psy zaczynają mi w nich świszczeć, więc jeśli chcielibyśmy potrenować regularnie i profesjonalniej to jednak wybrałabym sport sledy lub speedy. Pytaliście mnie też przy okazji Hard Dog Race, w których szelkach w tym roku pobiegniemy. No i zaprzeczając samej sobie, powiem Wam, że w H-Trekach, ale już tłumaczę dlaczego.

Moja siostra biegnie z Elą, a że dziewczyny mało ze sobą przebywają Paulina musi czuć się komfortowo z psem, z którym biegnie. Sport sledy nie dają pełnej kontroli nad psem i jeśli pies nie reaguje dobrze na polecenia słowne (a zakładam, że Ela może nie do końca słuchać moją siostrę) może, być ciężko z nim współpracować. Siostra wybrała H-Treki z uwagi na rączkę, dzięki której będzie mogła przytrzymać Elę i pomóc jej na przeszkodach, gdyby jakimś cudem nie było mnie w pobliżu.

Ja dla Donnera również zdecydowałam się na bieg w H-Trekach – z tego samego powodu. Muszę mieć nad psem pełną kontrolę. Zapięcie go na tylne kółeczko speedów dobrze sprawdzające się do biegania jednak pozostawia psu sporą swobodę, kiedy jednak chciałby coś odwalić. Zazwyczaj w takich sytuacjach przytrzymywałam go za obrożę lub podpinałam za kółeczko na łopatkach. Nie chcąc narażać Donnera na stresujące sytuacje podczas biegu i przepinanie go, oraz by zagwarantować innym uczestnikom maksimum komfortu w mijaniu nas, zdecydowałam się na H-Treki, mimo że w dogtrekkingach sport sledy i speed sprawdzały się super. Jednak z uwagi na przeszkody na to, że nie wiem co jest za przeszkodą i czy inni uczestnicy uszanują naszą przestrzeń, kiedy jesteśmy na przeszkodzie zdecydowałam się wybrać H-Treki.

Szelki już dostępne są na stronie Sali.pl w rozmiarach od XS do L – ZOBACZ.

Pas do biegania KURISTO

Drugą nowością jest pas “KURISTO” czyli biegacz w esperanto. Zabijcie mnie, ale przez większość czasu testów byłam przekonana, że mam pas Discovery. Wprawdzie trochę nie zgadzał mi się wygląd mojego pasa z tym, co jest na stronie, no ale… Okazało się, że nie mam Discovery, tylko właśnie KURISTO. Niestety nie jestem w stanie powiedzieć Wam czym różnią się te pasy, bo nie nie miałam w rękach Discovery. Ale opowiem Wam o wrażeniach z biegania w Kuristo.

W końcu mamy pas od Sali.pl, którego punkt uciągu możemy obniżyć tak, jak lubimy. Ja noszę go bardzo nisko, że psy praktycznie ciągnął mnie za tyłek trochę ponad kośćmi kulszowymi. Moja siostra preferowała noszenie go trochę wyżej, ale w końcu możemy biegać bez obciążenia na kręgosłupie. Dotychczasowe pasy F i Relax, również nosiłam niżej, jednak miały tendencje do podnoszenia się, kiedy pies nie ciągnął. Do biegania dawały radę, super sprawdzały się na spacerach i trekkingach, jednak kiedy zaczęłam biegać z dwójką psów zapragnęłam czegoś więcej.

Kuristo zbudowany jest z wąskiego pasa, za który ciągnie pies i w który wszyta jest mała kieszonka, górnego paska pozwalającego na zapięcie pasa, dwóch obręczy na nogi, uniemożliwiających podnoszenie się pasa do góry i paska do przypięcia smyczy, który rozwiązuje wszystkie dotychczasowe problemy. Znaczącym problemem w poprzednich pasach było rozregulowywanie się podczas silnego ciągnięcia pasków pośladkowych, bez których pasy podjeżdżały do góry. Boczne paski, kiedy nie były napięte, plątały się między nogami. Dało radę się przyzwyczaić, podczas spacerów to nie przeszkadzało, ale już przy bieganiu bywało problemowe.

W Kuristo boczne paski zastąpiono półobręczą, na której zamontowano ruchome kółko, co bardzo pomaga w zakrętach. Sama obręcz jest dość sztywna, dzięki czemu, nawet kiedy pies nie ciągnie nie plącze nam się między nogami. Obręcze na nogach nie luzują się, a sposób zapinania pozwala na noszenie pasa pod kurtką, bez uszczerbku na jego funkcjonowaniu.

Pas testowałam dużo krócej niż szelki, więc jeszcze nie wszystko o nim wiem, i pełną relację z użytkowani zdam Wam za kilka miesięcy, ale na chwilę obecną jestem bardzo zadowolona i używam go nie tylko do biegania, ale i na zwykłe spacery, bo jest naprawdę uniwersalny, lekki i wygodny.

Pas będzie do kupienia w drugiej połowie kwietnia.

Warto przeczytać – Jak zacząć biegać z psem.

Ogółem: 795, dzisiaj: 1

2 Comments:

  • Wioli pisze:

    Nie mogę się doczekać! Szkoda, że dopiero w połowie kwietni trafi do sklepu, bo już teraz bardzo chętnie byśmy go przetestowali! Również zainteresowały mnie szelki, ponieważ u Brega wszystkie szelki zjeżdżają mu na bok, nawet jak nie jest podpięty do smyczy co trochę mnie irytuje.

    • Amelia Bartoń - zamerdani.pl pisze:

      Te nie powinny się przekręcać, tylko znowu kwestia dobrego wyregulowania. Ja mam dość mocno pościągane (przez łeb ledwo co przechodzą), ale dzięki temu się nie przekręcają.

Leave reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *