21Paź

Wszystkie kolory jesieni

Nigdy nie przepadałam za jesienią. Jesień zawsze kojarzy mi się z nieuchronnym nadejściem zimy. Zasadą ciemności „wstajesz na poranny spacer – jest ciemno, wychodzisz na popołudniowy – jest ciemno”. Dodatkowo nieodłącznym elementem są gumowce, kurtka przeciwdeszczowa i z tygodnia na tydzień coraz więcej warstw pod kurtką. Zdecydowanie nie lubię jesieni.

W tym roku jednak jesień wyjątkowo nie przyniosła ze sobą depresji. Na pewno jest to po części spowodowane tym, że sam jej początek spędziłam na urlopach, o czym będę Wam systematycznie opowiadała, bo Ci, co śledzą naszego Instagrama i Facebooku, wiedzą, że na jesieni zaliczyliśmy drugi raz tydzień nad Polskim Morzem, w którym się zakochaliśmy, były też tygodniowe warsztaty w Canid i nauka „Do As I Do”, kilka dni temu wróciliśmy z rejsu po Indonezji i Singapurze, więc jednym słowem działo się! W między czasie zakończył się Top for Dog, więc najbliższe testy będą już z poza plebiscytu. Więc działo się na tyle dużo i intensywnie, że nie zdążyłam zmartwić się jesienią. Ba, wręcz przeciwnie, kiedy psy wróciły ze swoich wakacji u mamy, chyba pierwszy raz zachwyciłam się tą porą roku. Złotymi liśćmi, czerwieniami na gałęziach drzewa, ostatnimi odcieniami zieleni i niesamowicie niebieskim niebem. Po raz kolejny doceniłam okolicę, w której mieszkam, bo każda pora roku jest tutaj niesamowita. Stąd też zebrałam jesienne fotografie, by pokazać Wam wszystkie kolory jesieni, bo jeśli tak jak ja nie lubicie tej pory roku, te kolory zaczarują ją na tyle, że nie będzie już aż tak przytłaczająca.

Wrześniowe wrzosy

Któż nie widział przecudnych fotografii borderów we wrzosach? Tak pięknych i bajkowych, że gdyby miejsce psa zajął jednorożec, nikt bardzo nie zdziwiłby się jego obecnością. Jesienią te zdjęcia zalewają Internet, a ja z zapartym tchem przeglądam je niemal z maniackim nałogiem.

W tym roku trochę lepiej się czuję w fotografii swoich psów, robię zdjęcia trochę bardziej świadomie niż bezmyślne naciskanie przycisku. Nawet ztiuningowaliśmy Heliosa, żeby przesłona działała w połączeniu z moim aparatem. Zatem dlaczego nie spróbować swoich sił z wrzosami?

Szczerze powiedziawszy to sesja we wrzosach chodziła nam po głowie od zeszłego roku, ale kiedy znalazłyśmy idealne miejsce na zdjęcia, było już za późno więc w tym roku, wybrałyśmy się wcześniej. Zdecydowanie wcześniej… a jednak zdarzyłyśmy prawie w ostatniej chwili, bo ze względu na suche lato, wrzos praktycznie już przekwitał. Także miałyśmy wielkie szczęście (przede wszystkim ja, że udało mi się dotrzeć na Lubelszczyznę, bo tydzień później obeszłybyśmy się smakiem).

Wprawdzie nasze psy to nie bordery, ale w czym to przeszkadza? Ale psy to mało, więc my dwie wariatki postanowiłyśmy zrobić sobie sesję z naszymi psami. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że sesję postanowiłyśmy zrobić w sukienkach i szpilkach. Tak, moi drodzy. Jeśli ktoś z Was widział w środku lasu dwie dziewczyny paradujące w sukienkach i butach na obcasach, to zapewne byłyśmy my. Zaznaczam, że jesteśmy w pełni normalne, choć wcale nie zdziwię się jakby pojawiły się porównania do pań w japonkach zdobywających Rysy. Mniej więcej tak to było w naszym wykonaniu. Ale nie ważne. Zabawa była super! I nawet trochę fajnych zdjęć nam wyszło. Jeszcze, gdybym się zaprzyjaźniła z Photoshopem albo Lightroomem opcjonalnie z czymkolwiek innym co pozwoliłoby mi podrasować zdjęcia i już w ogóle byłby cud, miód i orzeszki. A tak, nieobiektywnie stwierdzam, że jest nieźle.

Złota Polska jesień

Z ubolewaniem stwierdzam, że praca w godzinach 8-16 jest niesprawiedliwa. Kiedy jest najpiękniejsze słońce, najwięcej kolorów, a najmniej ludzi ja w tym czasie siedzę za biurkiem i patrzę tęsknym wzrokiem za okno zastanawiając się, czy jak wrócę do domu, załapię się na ostatnie promienie słońca? Czy w weekend będzie pogodnie? Jest to problem, szczególnie że żółte liście momentalnie brązowieją… i tym oto sposobem, pomimo planów na złotą sesję wyszła nam żółto-brązowa. I choć przyszły weekend zapowiada się czasowo zadowalający, muszę liczyć się z tym, że pozostają mi tylko brązy i czerwienie, bo złoto, które pojawiło się na początku tego tygodnia bardzo szybko znika.

Sepia na łąkach

Bardzo podobała mi się sesja pod Częstochową, kiedy to łąki przybrały odcień siwy i brunatny. Pomiędzy suchą trawą przebijała ziemia, lekko zmarznięta o poranku. Słońce tuż po wschodzie dawało zimny jasny kolor, więc wszystko kreowało się w jednej tonacji barw, nadając zdjęciom klimat, którego nie uzyskałabym w inny sposób.

Błękitne mgły nad rozlewiskiem

Najwspanialsze łąki w pod Modlinem i wszechobecna mgła snująca się leniwie nad rozlewiskiem rzeki. Magiczny klimat niemal z horroru. Stalowe błękity, siwe niebo, błękitna woda… jeśli ktoś nie wierzy, że jesień może być błękitna, to bardzo się myli. Mam nadzieję, że w tym roku uda mi się ponownie odwiedzić Maybe Chart i poczuć ten klimat rodem z baśni.

Tęczowy ogród

Czerwienie, róże, zielenie – w ogrodzie jesienią mamy wszystkie kolory. Od zieleni – kiedy wczesną jesienią pojawiają się jabłka, a świerki wysycają się kolorami, przygotowując na święta, przez przekwitające kwiaty, na cudownym perukowcu kończąc.

Który kolor jesieni jest Twoim ulubionym?

Ogółem: 156, dzisiaj: 1

5
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
3 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
Miśka z Na kanapie siedzi piesAmelia Bartoń - zamerdani.plAgata Zaorska Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Agata Zaorska
Gość

Przepiękne zdjęcia! I jak fajnie kolorystyka dobrana do umaszczenia psa! Mistrzostwo 😀

Miśka z Na kanapie siedzi pies
Gość

Ja tam lubię wszystkie kolory jesieni, bo i lubię jesień. 😉 Też chciałam zrobić sesję w złocie i akurat na tym polu mi się udało. Niespecjalnie udało mi się trafić na różnokolorowe liście, na które najbardziej polowałam. Może jak weekend będzie ładny to się jeszcze uda coś znaleźć. 😉