22Lut

Karmy dla psów

SONY DSC

Co by tu jeszcze zjeść?

15kg worek suchej karmy który kupiłam Donniemu niespełna 3 miesiące temu jest już na ukończeniu. Najwyższa zatem pora kupić nowe chrupki, jednak niedawno czytałam niezbyt optymistyczny artykuł na temat karm dla zwierząt. Przeanalizowałam dokładnie skład karmy, którą kupowałam do tej pory (polecanej jako karma wysokiej jakości), porównałam ją z innymi tej klasy i popularnymi reklamowanymi w telewizji, poszperałam w Internecie tłumacząc niektóre zapisy i związki – doszłam do wniosku, że lepiej zrobię nie kupując mu nic. Choć wiedziałam, że jest to nierealne, bo nie zawsze mogę przygotować odpowiedni posiłek dla psa, czy zwyczajnie nie uda mi się (lub zapomnę) kupić mięso, wtedy mam doraźny ratunek – chrupki.
We wspomnianym wyżej artykule pisano o tym, że wiodący producent na świecie karm dla zwierząt musiał wycofać dużą ilość towaru z rynku, kiedy śmiertelnie zatruło się nią kilka psów, ponieważ wykryto w nim wysokie stężenie mykotoksyn. (Mykotoksyny są to toksyny wytwarzane przez niektóre gatunki grzybów i pleśni najczęściej występujące w zbożu i produktach zbożowych. Często są to substancje rakotwórcze i mutagenne, mogą być przyczyną ostrych i przewlekłych zatruć (także śmiertelnych), mogą powodować alergie, grzybice, choroby układu oddechowego, pokarmowego i wątroby, a także liczne choroby związane z osłabieniem układu odpornościowego.) Nie podano niestety co było źródłem zakażenia karm.
Analizowano także dokładnie skład ‚mięsnych’ karm, dało mi to wiele do myślenia na temat tego czym karmimy nasze psy. Za ich przykładem sama wnikliwiej sprawdziłam co kupowałam do tej pory Donnerowi mimo, że staram się gotować psu, lub karmić go ‚surowizną’, a suchą karmę stosuję jako dodatek, lub w przepadku diety wynikającej z jakiejś niestrawności. Staram się by była to karma zawsze wysokiej jakości, ta z tak zwanej górnej półki. Przetworzonych batonów czy puszek wystrzegam się jak mogę, choć dla wygody kiedy jeździmy na wakacje i nie mam możliwości ugotować mu jedzenia lub kupić czegoś przyzwoitego zaopatrzam go w puszki, co zawsze kończy się nieprzyjemnymi zapachami w pokoju, gdyż Donner ma po nich okropne gazy, nie wspomnę już o wyziewach z pyska. Jednak po przeczytaniu wyżej wspomnianego artykułu zaczęłam szukać dokładniejszych informacji nawet o suchych karmach.

IMAG0662

Tchawica wołowa – pychota

A oto wyniki przeczytania ze zrozumieniem składu karm: dwóch suchych karm i puszek wybranych firm dostępnych na Polskim rynku.

1) Pierwsza bardzo znana, dostępna niemal w każdym sklepie uznawana za tą lepszą z popularnych marek (niecałe 100zł /12kg)
2) druga tzw. z wyższej półki (ponad 240zł/12kg):
Suche karmy:
1) zboża, mięso i produkty uboczne pochodzenia zwierzęcego (m.in. 4% jagnięcina), oleje i tłuszcze (m.in. 0,2% tran, 0,2% olej słonecznikowy), roślinne produkty uboczne (m.in. 2% suszonej melasy z buraków cukrowych ), minerały (m.in. 0,7% tripolifosforan sodu)

2) suszony kurczak i indyk (25%, naturalne źródło glukozaminy i chondroityny), kukurydza, pszenica, mąka z sorga, tłuszcz zwierzęcy, ryż, suszone jajko, suszona pulpa buraczana (2,8%), hydrolizowane białka zwierzęce, olej rybny, drożdże piwne, chlorek potasu, chlorek sodu, fruktooligosacharydy (0,28%), węglan wapnia

Puszki:
1) 3 rodzaje mięsa: mięso i produkty pochodzenia zwierzęcego (51%, w tym 31% 3 rodzajów mięsa: wołowiny, wieprzowiny i drobiu, 20% produktów ubocznych), zboża, minerały, produkty pochodzenia roślinnego (0,5% suszonej pulpy buraczanej), oleje i tłuszcze (0,5% oleju słonecznikowego), bulion rybny

2) Suszony kurczak i indyk, śruta kukurydziana, tłuszcz zwierzęcy, ryż, suszona pulpa buraczana (3.9%), kurczak wstępnie trawiony enzymami, suszone całe jaja, mączka rybna, olej rybny, suszone drożdże piwne, fruktooligosacharydy (0.98%), chlorek sodu, chlorek potasu, siemię lniane, fosforan dwuwapniowy, mannanooligosacharydy (0.14%).

121_2150

A może owocka?

Nie będę dokładnie tłumaczyła czym jest każdy ze składników, podkreślę tylko, że składy są zawsze pisane w kolejności malejącej, czyli pierwsza pozycja na liście ma największy udział procentowy.
Produkty uboczne pochodzenia zwierzęcego jest to nic innego jak odpady produkcyjne czyli wszystko co da się przemielić i dodać do karmy (tak zwane mączki z krwi, lub mączki zwierzęce). Zwróćmy uwagę na odwrotny zapis tego samego: produkty pochodzenia zwierzęcego (51%, w tym 31% 3 rodzajów mięsa: wołowiny, wieprzowiny i drobiu, 20% produktów ubocznych). Podobnie jest z produktami ubocznymi pochodzenia roślinnego – czyli w dużej mieże odpad produkcyjny.
Śruta kukurydziana – pasza – przeznaczenie: dla bydła mlecznego, opasowego, starszych grup trzody, stad kur reprodukcyjnych, starszych grup indyków i gęsi.
Pozostałe dodatki o chemicznych nazwach są tą w większości konserwanty (E) oraz sól i prebiotyki.

Należy też pamiętać, że karmy dla zwierząt poza dodatkami E (spulchniaczami, wypełniaczami, antyzbrylaczami, barwnikami, konserwantami, wzmacniaczami smaku ect) posiadają wiele naturalnych zapychaczy jak zboża, czy soję stanowiące często większość w składzie ‚mięsnej’ karmy. Mięsa w rzeczywistości jest natomiast od kilku do w najlepszych wypadkach kilkudziesięciu procent. Często niestety jest też tak, że to co my uznajemy za mięso, jest jedynie mięsnym odpadem w skład którego mogą wchodzić w zależności od ceny karmy i jej jakości kości, ścięgna, a nawet pióra, pazury i dzioby o czym wspominały liczne afery dotyczące karm, ale czego spodziewmy się po kadmie za 20zł/30kg?. Oczywiście nie jest to regułą, ale w większości tańszych karm tak niestety jest, a i w tych droższych jakby dobrze wczytać się w skład okaże się, że w rzeczywistości mięsa rozumianego jako mięso jest ledwie kilka – kilkanaście procent, mimo, że nazwa karmy wskazuje na to, że jest z np. wołowiny.

IMAG0774

Donner testuje ekologiczny baton

Nic więc dziwnego, że coraz częściej mamy problem z karmieniem psa, ponieważ okazuje się że pies ma problemy trawienne, tyje, lub alergicznie reaguje na większość rzeczy które podajemy mu do jedzenia.
Niestety nasi milusińscy coraz częściej, tak samo jak my, są uczuleni na niektóre produkty, barwniki czy konserwanty. Kiedy pies jest zdrowy nie widzimy większego problemu podczas wyboru karmy, kupujemy albą taką która jest pod ręką, albo wybieramy taką której skład najbardziej nas zadowala (lub taką którą nam polecono bo uznaje się ją za dobrą). Problemy zaczynają się kiedy okazuje się, że zwierzak jest na coś uczulony. Najczęstszymi objawami alergii są wzdęcia i gazy, czerwone oczy, zmiany skórne w formie liszajów i wysypki, pogorszenie się, a nawet wypadanie sierści – część objawów zbliżonych jest do tych obserwowanych u ludzi. Eliminujemy wtedy z diety alergeny, najczęściej metodą prób i błędów. I tak w niedługim czasie okazuje się, że musimy bardzo dokładnie selekcjonować karmy. Oczywiście najlepszym rozwiązaniem jest karmienie psa surowym mięsem z dodatkiem warzyw czy gotowanie mu zup lub potrawek na tej bazie. Jednak nie wiele z nas ma czas, by przyrządzać oddzielny posiłek dla zwierzaka, szczególnie kiedy w natłoku pracy sami częściej jadamy na mieście niż w domu. Ponad to znalezienie dobrej jakości surowców w wielu miejscach jest trudne, a karmienie psa ‚mielonym z tacki’ pełnym niezidentyfikowanych dla przeciętnego konsumenta E-dodatków nie jest dla niego wskazane. Sprawdzone, dobrej jakości świeże mięso wbrew pozorom wcale nie jest tak powszechnie dostępne. Drób bardzo często uczula, a nawet jeśli nie, wszyscy wiemy lub słyszeliśmy o kontrowersjach z nim związanymi (antybiotyki, hormony, nastrzykiwanie mięsa itp). Same podroby w dużych ilościach również nie są wskazane w karmieniu zwierząt, najlepsza jest wieprzowina – przez niektórych również odradzana, wołowina i baranina, ale te gatunki mięsa odpowiednio kosztują, o ile uda nam się je zdobyć.

[czytaj dalej...]

Ogółem: 2 542, dzisiaj: 2

2
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
WeterynarzeRadzaTrisha Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Trisha
Gość

Witam! Poczytalam sobie bloga, kotki mnie zachwyciły, a jzsecze bardziej Twoje świetne dowcipne opisy. Ponieważ sama jestem zakocona w liczbie sztuk dwf3ch, to doskonale rozumiem co się czuje rano po napadzie szabrownikf3w, lub gdy nagle w środku nocy pojawiają się ONI! Pozdrawiam serdecznie i zapowiadam, że będę tu częstym gościem

WeterynarzeRadza
Gość

Dzień dobry,

Jeżeli nadal szuka Pani jakościowej karmy zachęcamy do spróbowania produktów firmy husse:
http://www.husse.pl/. W swojej ofercie posiadają zarówno karmy suche, jak i mokre. W swoim sklepie oferują darmową dostawę na terenie całego kraju.