Identyfikator SafePet po roku ponownie na blogu – [test]

Produkt: Dowód osobisty pupila – identyfikator SafePet
Tester: Donner, Elza
Recenzent: Zamerdani.pl
Dla: Top for Dog 2016

Biorąc rok temu udział w Top For Dog postawiłam sobie jeden kluczowy cel: Przetestować adresówki od SafePet. Nie był to produkt niesamowicie jak drogi, na który nie mogłabym sobie pozwolić, mogłam więc śmiało go pominąć i walczyć o coś bardziej wartościowego, wiedząc, że pula rzeczy do testów jest ograniczona i jak przystało na Polaka, powinnam walczyć by mieć jak najdroższe i najfajniejsze rzeczy. Ale niestety mam już taką naturę, że jeśli coś mnie bardzo interesuje, a na dodatek jest polskie nie potrafię przejść obok tego obojętnie. Tak więc rok temu moja pierwsza recenzja dotyczyła właśnie identyfikatorów SafePet, a przeczytać o niej możecie tutaj.

SONY DSC

W tym roku również postanowiłam napisać o tych identyfikatorach. Dlaczego? Bo korzystam z nich od ponad roku i nie zamieniłabym je na żadne inne.

Przez rok dzień w dzień testowaliśmy nasze identyfikatory. Przez ten czas dwukrotnie musiałam je wymienić. Raz dlatego, że zaplątałam go w smycz i kiedy pies się szarpnął, identyfikator uległ złamaniu, drugi raz pies sam go połamał kiedy został w ogródku w okularach i próbował je ściągnąć. Za pierwszym razem zgłosiłam zniszczenie identyfikatora w ramach gwarancji. W przeciągu tygodnia dostałam nowy, baz najmniejszego problemu, podawania przyczyn itp. Za drugim razem było mi trochę głupio ponownie prosić o nowy identyfikator, więc po prostu go zamówiłam. Ku mojemu zaskoczeniu dostałam dwa – jeden z zamówienia i drugi z gwarancji! Żeby wszystko można było tak reklamować jak identyfikator!

Wiele osób zarzuca jednak identyfikatorom SafePet małą trwałość, sugerując, że jak pies się zgubi identyfikator może się złamać i będzie nieprzydatny. Może. Może tak samo jak każda inna adresówka. Również może się rozgiąć pierścień na którym jest zaczepiony do obroży, obroża rozpiąć lub spaść ostatecznie, ktoś kto znajdzie psa wcale nie musi umieć odczytać identyfikatora – kiedyś czytałam dość zabawną dyskusję w której ktoś znalazł psa i się oburzał, że nie ma identyfikatora, tylko śmieszy dzwoneczek. Dopiero po chwili, ktoś uświadomił znalazcę, że ów dzwoneczek się rozkręca i wewnątrz są dane.

SONY DSC

Także nie ma idealnej adresówki. Prawda jest taka, że jeśli psu jest pisane się zgubić to i metalowa przywieszka i wygrawerowany numer na obroży niewiele pomogą, bo wszystko może się odczepić, zerwać lub spaść. Nawet chip i tatuaż nie zabezpieczają w 100%, bo takiego psa trzeba zgłosić do odczytania i znalezienia właściciela, a nie każdy ma na to czas i chęci (i obawia się często, że jest to płatne) ostatecznie znalazca wcale nie musi chcieć szukać właściciela. Więc w mojej opinii cała ta batalia o wyższość jednych adresówek nad innymi nie ma większego sensu. Bo wszystko może się wydarzyć.

Dlaczego wybieram SafePet?

  •  Produkt Polski – Tak jak pisałam na początku: lubię i doceniam Polskie produkty i jeśli mam możliwość zawsze takie wybieram. Niezależnie od tego czy to szelki, suplementy, identyfikatory czy coś innego.
  •  Wygląd – Poza tym identyfikator od SafePet co tu dużo mówić jest dizajnerski. Nie ma osoby, która nie zwróci na niego uwagi, a w końcu moje psy lubią rzeczy na czasie, które przyciągają uwagę, a i ja to lubię.
  •  Czytelność – Jest łatwy w obsłudze: patrzymy na dowód i wiemy wszystko: numer telefonu, imię psa, płeć. Co więcej na rewersie można zamieścić dodatkowe informacje np.: o chorobie psa, drugim numerze telefonu. Całkiem sporo dodatkowych informacji można umieścić w bazie, do której można zalogować się po podaniu numeru dowodu i imienia psa. Nie musimy szukać numeru na wewnętrznej stronie obroży, nie musimy rozkręcać przywieszek – wszystko jest jasne i czytelne nawet dla psiego mugola.
  •  Wytrzymałość i gwarancja  – Gwarancja obejmuje okres pół roku. Co by nie mówić o wytrzymałości adresówek SafePet wytrzymuje mi najdłużej, bo jest to nieco ponad pół roku. Zanim zaczęłam je stosować korzystałam z kilku innych i mało, która wytrzymała dłużej niż tydzień. Dodatkowo identyfikator od SafePet jest wodoodporny, czego brakuje wszystkim zawieszkom w których trzeba wpisać lub wydrukować dane na kartce. Nadruki są czytelne i wyraźne, drukowane dość dużą czcionką.

SONY DSC

  •  Usługi w pakiecie – bowiem, rejestrując psa w bazie SafePet zyskujemy coś na kształt bazy w której wpisujemy chip psa, a wyznaję zasadę, że w im więcej miejscach zarejestrowany pies tym lepiej. Chip swoją drogą, a adresówka swoją, jedno drugiego nie wyklucza, jedno drugiemu nie przeszkadza, a tylko zwiększa szansę na odnalezienie naszego psa. Kolejną rzeczą, którą oferuje SafePet w ramach jednorazowej opłaty za dowód, (bo przy kolejnych dowodach wpis w bazie pozostaje, chyba że generujemy nową przywieszkę) jest możliwość szybkiego wygenerowania ogłoszeń o zaginięciu naszego czworonoga. Jest to niesamowicie praktyczne rozwiązanie kiedy ginie nam pies np. na polu namiotowym. Gdzie dostęp do komputera, Internetu, czy zdjęć psa – jest ograniczony. Dzięki SafePet wystarczy udać się do najbliższego miasteczka: punktu xero, szkoły, gminy (gdziekolwiek, gdzie użyca nam drukarki) by wydrukować gotowe plakaty z wgranym do bazy zdjęciem, danymi psa i tym o co je uzupełnimy. Dla mnie bomba! Mam gotowiec, który czeka na wydruk. Czytelny, ze wszystkimi danymi, z dobrej jakości zdjęciem psa, a nie ciemną plamą zdjęcia zrobionego telefonem. Takie ogłoszenie na pewno przyciągnie większą uwagę, niż jakieś odręczne bazgroły na wymiętej kartce.
  •  Są ciche – zdecydowanie. Nie znoszę metalowych przywieszek dzwoniących przy każdym psim ruchu. Oczywiście można się do wszystkiego przyzwyczaić, ale co kto lubi – ja tego nie znoszę i bardzo irytuje mnie kiedy słyszę ten dźwięk u innych psów. Znam również sytuację w której pies skojarzył  dźwięk dzwoniącej zawieszki, z atakiem innego psa i od tego momentu pies na dźwięk czegoś co przypomina ten odgłos oraz zawieszek zaczyna panikować i uciekać. Dlatego ja cenię sobie ciszę.
  •  Rozmiary – Dostępne są dwa rozmiary:  5,4cm x 2,9cm dla dużego psa i 4,1cm x 2,4cm dla małego. Donner zawsze nosi większe zawieszki, ale korzystając z okazji, że w naszym domu pojawił się szczeniak, dla Elzy zamówiliśmy mniejszy rozmiar, który był dobrym wyborem, bo większa adresówka plątałaby się jej miedzy łapami i dałoby się ją pogryźć.

SONY DSC

Co zmieniło się od zeszłego roku? Oj dużo! Po pierwsze usunięto sporo pól, które były zbędne przy identyfikacji psa. Owszem fajnie wyglądały, bo był to bardziej dowód, ale dane typu: kolor oczu, wysokość, waga – zupełnie nie były potrzebne.

Zamiast tego doszło pole – informacje dodatkowe, w których możemy podać adres, opcjonalne numery telefonu, numer chipu lub co tylko chcemy.

sizes_big.20160704Co bym jeszcze zmieniła?

Firma jest bardzo otwarta na sugestie klientów i bardzo często bierze je pod uwagę jak chociażby to, że już po pierwszych opiniach w zeszłorocznej akcji Top For Dog, w identyfikatorach pojawiły się pierwsze zmiany. Mimo, że identyfikator SafePet spełnia moje oczekiwania to dążąc do perfekcji zmieniłabym jeszcze kilka rzeczy, które mam nadzieję również będą wzięte pod uwagę lub przynajmniej rozważone.

  •  Numer dowodu – po którym możemy sprawdzić dane psa, umieściłabym w inny sposób. Testując moje identyfikatory wiem, że jedyną częścią identyfikatora, która zostaje zawsze prze obroży, jest ta na równi z kółeczkiem. Dobrze wiec by było, gdyby numer identyfikatora tam się mieścił. A co za tym idzie – do wejścia w profil psa online powinien wystarczyć sam numer, bez imienia psa, bo jeśli przywieszka się złamie, możemy go nie znać, a nie każdy wpadnie na to, by napisać do producenta z prośbą o pomoc. Nie każdemu też będzie się chciało czytać informacje na stronie, dotyczące tego, że producent identyfikatorów może pomóc. Także z jednej strony wcisnęłabym tam numer dowodu, a z drugiej adres strony SafePet, by wiedzieć gdzie użyć ten numer.
  •  Edycja danych – fajnie by było gdyby można było stworzyć jeden profil i po zalogowaniu edytować go, czy to dla jednego zwierzęcia, czy móc pod jednym profilem mieć kilka futrzaków. Obecnie kiedy coś się zmienia (np. adres zamieszkania podany w informacjach dodatkowych) nie jesteśmy w stanie samodzielnie tego edytować. Owszem zawsze możemy poprosić producenta, ale wygodniej byłoby móc zrobić to samemu. To samo dotyczy nowego identyfikatora, który się złamał lub dane w nim są nieaktualne. Chcąc je zmienić musimy generować nowy identyfikator, a o wiele łatwiej było by edytować dane i wysłać informację o kupnie nowego identyfikatora na to samo konto.

SONY DSC

  •  Profil psa online – dla szarego Kowalskiego, który znalazł psa i wszedł na stronę SafePet może być problematyczne znalezienie informacji co dalej zrobić z psem i tym identyfikatorem kiedy numer telefonu nie odpowiada. Sugerowałabym bardziej „łopatologiczną” zakładkę, albo na stronie oddzielny napis wielkimi literami (niestety ludzie wielu rzeczy nie ogarniają) i jeśli nie mają napisane wprost: „ZNALAZŁEM PSA – CO DALEJ?” mogą nie wpaść na to by odwiedzić „profil psa online”.

Co by jednak nie mówić, identyfikatory od SafePet, są zdecydowanie moimi ulubionymi identyfikatorami, z których korzystam od ponad roku i nie zamierzam ich zmieniać. Dla mnie są wygodne w użyciu, wydają mi się też czytelne i praktyczne, a co najważniejsze są w dobrej cenie (29,99zł) adekwatnej do produktu i usługi, która jest w gratisie. Po raz kolejny polecam ten gadżet i tak jak rok temu, tak i w tym roku, trzymam kciuki za identyfikator od SafePet w plebiscycie Top for Dog.

SONY DSC SONY DSC

Bez nazwyf

Musiałam zrobic screena 😛 No bo w końcu jest na nim Donner 😛

(Visited 621 times, 1 visits today)
  • PSIOLUBNI

    Na początku byłam do nich negatywnie nastawiona, ale jakiś czas temu przeczytałam pewną recenzję i… zbieram ostatnie grosiki na trzy adresówki 😀
    Elza rośnie i rośnie. 😉

    • Oj rośnie. A z nią broda 😛 Uważam, że każdy powinien mieć identyfikator spełniajacy jego oczekiwania, dla mnie SafePet – taki właśnie jest.

  • Agata

    U nas pierwszy dowód też kupiony jakieś 1,5 roku temu niestety podczas zabaw został pogryziony przez innego psa, na szczęście była gwarancja i zaraz dostaliśmy nowy bez większych problemów. Drugi wytrzymał prawie rok, do póki nie złamał się trochę w nie wyjaśnionych okolicznościach bo na tarasie (tu podejrzewam wsadzenie głowy między pręty i nieszczęśliwe ułożenie identyfikatora względem prętów przy wyciąganiu głowy), na szczęście znalazłam odłamaną połowę i mogłam ją spokojnie skleić do czasu zamówienia nowego identyfikatora, choć w ostatnich dniach przed zamówieniem wyłamał się całkowicie w niespodziewanym miejscu bo przy samym kółku jakby go ktoś siłą wyrwał o.O (zawsze takie cuda jak mnie w domu nie ma, trochę to dziwne). Bądź co bądź, jestem zadowolona z nich, bo faktycznie trzymają się najdłużej z wszystkich jakie miałam. Ale jak pisałaś w swojej recenzji więcej zabezpieczeń nie zaszkodzi i ja nie poprzestaje na jednym identyfikatorze 😛 tym razem postanowiłam przetestować nieśmiertelniki (swoją drogą odziane w gumkę więc pewnie nie będą dzwonić) i mam nadzieję, że również się sprawdzą bo co dwa identyfikatory to nie jeden 😛

    • Nieśmiertelniki też sa spoko i dzięki tej gumce nie będą dzwoniły to prawda, ale mnie jakoś się nie podobają. O ile na Rottku, czy Dobermanie moim zdaniem wyglądają rewelacyjnie o tyle na ONku jakoś mi nie pasuja, ale to już wybrzydzanie 😛

      • Agata

        To prawda nieśmiertelniki nie są ani grama ładne i mnie się nie podobają na żadnym psie, ale zależało mi żeby był jakiś w miarę dobry zamiennik własnie SafePet i wygląda na to, że jest szansa iż właśnie będą to nieśmiertelniki (w tym postawiłam wyłącznie na funkcjonalność bo niczym innym mnie do siebie nie przekonują). Na szczęście wzrok od nich będzie odciągać dowodzik 😛 który wizualnie naprawdę wyróżnia się na tle tych wszystkich szarych smutnych adresatek.

  • Kurde, jestem ślepa, ale gdzie ta elzowa broda?
    Jakoś nie mogę się przekonać do tych adresówek – choć opcja szybkiego wydruku ogłoszenia o zaginięciu jest warta uwagi.

    • Z dnia na dzien coraz dłuzsza 😛 Każdy powinien kupowac takie adresówki, które mu najbardziej odpowiadają, bo nie ma jednej najlepszej. 🙂

  • #KiRa RED

    Oryginalny pomysł z tymi adresówkami 🙂
    Ojej Elza… Jaka słodka 😀

    • Nie da się ukryć że te adresówki są bardzo oryginalne i zwracają na siebie uwagę 🙂