Wielkie czyszczenie psich futer z kosmetykami od ProBioAnimalia [test]

W miniony weekend postanowiłam wziąć się poważnie za odświeżenie moich psich futer przy pomocy kosmetyków od POBIOANIMALIA, którzy specjalizują się w naturalnych środkach opartych na bazie mikroorganizmów. Więcej o zasadnie działania mikroorganizmów i ich efektach przeczytacie we wpisie o probiotyku. Należy jednak pamiętać, że produkty od ProBioAnimalia są w pełni naturalne. Nie zawierają organizmów modyfikowanych genetycznie ani substancji toksycznych dla człowieka i zwierząt, konserwantów i detergentów chemicznych. Żeby więc się nie powtarzać odnośnie filozofii marki i działaniu mikroorganizmów przejdę bezpośrednio do testów i samych produktów.

Tym razem w moje ręce wpadły kosmetyki: szampon, odżywka, higienizator otoczenia i sprey do pyska. Kompleksowo więc zadbałam o psy, najpierw poddając odświeżeniu ich legowiska, potem porządnie je kąpiąc, na odświeżeniu pyska i, ale i czyszczeniu uszu kończąc. Z efektów jestem bardzo zadowolona, ale zanim przejdziemy do efektów skupmy się na produktach.

MIKROORGANICZNY HIGIENIZATOR dla psów, poj. 500ml

Higienizator jest o płyn do rozpylania w formie mgiełki, który zawiera żywe, probiotyczne szczepy mikroorganizmów. Jego zadaniem jest codzienna pielęgnacja skóry i sierści psów oraz higienizacji ich otoczenia.

DZIAŁANIE:

Skóra i sierść:

  • – utrzymywanie równowagi mikroorganicznej,
  • – wspomaganie leczenia bakteryjnych i grzybiczych schorzeń skóry,
  • – wypieranie chorobotwórczej mikroflory i hamowanie bądź uniemożliwianie jej rozwoju,
  • – profilaktyka i wspomaganie leczenia alergii,
  • – łagodzenie świądu (alergie, „hot spot”, ukąszenia owadów),
  • – usuwanie zabrudzeń.

Higienizacja otoczenia:

  • – utrzymywanie równowagi mikroorganicznej,
  • – odświeżanie powietrza,
  • – minimalizacja nieprzyjemnych zapachów organicznych,
  • – usuwanie zabrudzeń i plam.

Skład: Kultury żywych mikroorganizmów (Bifidobacterium animalis, Bifidobacterium bifidum, Bifidobacterium longum, Lactobacillus acidophilus, Lactobacillus bulgaricus, Lactobacillus casei, Lactobacillus fermentum, Lactobacillus plantarum, Lactobacillus lactis, Saccharomyces cerevisiae oraz Streptococcus thermophilus), fermentowane zioła z upraw ekologicznych (liść miłorzębu dwuklapowego, mięta, kwiat rumianku, liście zielonej herbaty, liście krwawnika, nagietek, kompozycja naturalnych olejków eterycznych (cedrowy, terpentynowy, melisowy).

Pierwszy mój kontakt z tym preparatem nie był najlepszy i o mało nie skończył się tym, że razem z psami musiałabym się wyprowadzić. Bowiem preparat ma bardzo specyficzny zapach. Nie zrażona jednak pierwszym niezbyt udanym testem przemyślałam jego ponowne stosowanie i znalazłam, gdzie popełniłam błąd. Tak więc podczas wielkiego odświeżania futer zadbałam o to, by uniknąć nieprzyjemnych sytuacji.

Mgiełkę należy stosować bezpośrednio na zwierzę czy legowisko. Jeśli chcemy spsikać podłogę, też warto zrobić to bezpośrednio na miejsce potrzebujące odświeżenia. Spsikanie bowiem powietrza spowoduje, że preparat zostanie w nim dość długo i jego zapach rozprzestrzeni się po całym pokoju – moim zdaniem mnożąc swoją siłę z minuty na minutę, więc trzeba robić od razu wietrzenie. Natomiast zastosowany na futro czy psie legowisko bardzo szybko rozkłada się, wraz z nieprzyjemnym zapachem, który chcieliśmy zabić.

Niestety nie możemy się spodziewać powiewu świeżości cytrusów czy kwiatów. Aby nie zabić mikroorganizmów, do preparatu nie można dodać zbyt wielu olejków zapachowych. W efekcie czego mamy neutralizację zapachu, bez zastępowania go morską bryzą. Z jednej strony jest to bardzo dobre rozwiązania, bo czuły psi węch nie jest drażniony zapachem kwiatów, z drugiej strony ludzie przywykli do różnych zapachów przyjemnych dla nich, mogą być rozczarowani. No ale powiedzmy sobie szczerze, psie legowisko nie musi pachnieć fiołkami. Ważne żeby nie śmierdziało mokrym psem.

W naszym przypadku kocyki, legowiska oraz mata węchowa po zabawie zostały obficie spikane higeinizatorem i wystawione na dwór. Po 15min wszystko było przyjemnie odświeżone. Co w przypadku wiecznie oślinionej maty węchowej jest dość ważne by na stałe się nie zaśmiergła, bo o jej praniu nie ma mowy.

SPARY do jamy ustnej:

Zawiera probiotyczne mikroorganizmy. Pomaga ograniczać rozwój bakterii odpowiadających za powstawanie nieprzyjemnego zapachu z pyska psa.

Działanie: Codzienne stosowanie kształtuje równowagę mikroorganiczną. Pomaga w leczeniu stanów zapalnych dziąseł i błony śluzowej gardła. Zapobiega powstawaniu kamienia nazębnego.

Stosowanie: Spryskiwanie  dziąseł, zębów, języka (ewentualnie karmy). Można również czyścić zęby gazikiem zwilżonym preparatem. Dla najlepszego efektu stosować regularnie.

Skład: probiotyczne szczepy mikroorganizmów (Bifidobacterium animals, B. bifidum, B. longum, Lactobacillus acidophilus, L.bulgaricus, L.casei, L.fermentum,L.plantarum, L.lactis), melasa, fermentowane zioła: jagody jałowca, nasiona kopru włoskiego, kardamonu, korzeń imbiru, kwiat  jeżówki purpurowej, prawoślaz lekarski- ziele, owoc bzu czarnego, liść szałwii, kwiat lawendy, olejki organiczne: jałowcowy i tymiankowy.

Na początku trochę obawiałam się jak psy zareagują na psikanie do pyska. Okazało się to jednak zupełnie bezproblemowe. Po otworzeniu psu pyska, wystarczy psiknąć na język (nie bezpośrednio do gardła i nie w nos) i mamy sprawę załatwioną. Chuch psa momentalnie ulega zmianie, nie jest jakiś miętowy, czy chemiczny. Jest taki jakby… naturalny, ale orzeźwiający. Ciężko jednoznacznie mi go określić, ale się poprawia i na pewno jest lepszy niż rybne wyziewy. Niestety nie utrzymuje się zbyt długo. Sam preparat w smaku przypomina trochę mniej wyraźnie w smaku Maggi (tak spróbowałam), więc psy raczej chętnie będą jadły popsikaną nim zabawki i karmę. Drugim sposobem na wykorzystanie sprayu było czyszczenie uszu (tu mój błąd bo do czyszczenia uszu dedykowany jest higienizator, mnie podczas testów pomylił sie produkty. Na szczęście są w pełni naturalne i bezpieczne, więc nie zaszkodziło to psom.) Na papierowy ręcznik psiknęłam preparat i dokładnie wytarłam psie uszy na zewnętrznej małżowinie, ale i wewnątrz. Następnie poprawiłam suchym ręcznikiem. Na szczęście moje psy nie mają problemu z uszami, ale pamiętam, że u Budzika kiedy okresowo nasilał się gronkowiec nie dość, że w uszach zbierało się sporo wydzieliny to na dodatek dość nieprzyjemnie pachniały. W takiej sytuacji spray z na bazie mikroorganizmów i naturalnych składników myślę, że mógłby się całkiem nieźle sprawdzić.

No i na sam koniec przejdźmy do kąpieli!

MIKROORGANICZNY SZAMPON z ekologicznym chmielem i olejkiem z drzewa herbacianego 

Uniwersalny szampon oparty na bazie z ekstraktów roślinnych. Zawiera szczepy probiotycznych mikroorganizmów oraz naturalne oleje roślinne. Kwasy organiczne gwarantują pH odpowiednie dla skóry psa (5-5.5).

Działanie:

  • – zapewnia równowagę mikroorganiczną na skórze psa,
  • – doskonale nawilża i pielęgnuje skórę oraz okrywę włosową,
  • – polecany do pielęgnacji psów ze skłonnościami do alergii i schorzeń skórnych,
  • – zapobiega przesuszaniu skóry i powstawaniu łupieżu,
  • – nadaje się do regularnego i częstego stosowania, do wszystkich rodzajów sierści.
  • – ma działanie kojące i antyświądowe,
  • – ogranicza patogenną mikroflorę na skórze psa.

Skład: Fermentowane zioła (ekologiczny chmiel, nagietek, liście zielonej herbaty), szczepy probiotycznych mikroorganizmów, melasa z trzciny cukrowej, olejki ( z drzewa herbacianego, z awokado i makadamii).

Składniki INCI/Ingredients: Aqua, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Lauroyl Sarcosinate, Acrylates Copolymer, Sodium Lauroyl Glutamate, SCD Essential Probiotics, Cetrimonium Chloride, Glycerin, Triethanolamine, Betaine, Humulus Lupulus, Calendula Officialis, Thea Viridis, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Macadamia Ternifolia Seed Oil, ProBio Puder, Mollases, Tocopheryl Acetate, Panthenol, Melaleuca Alternifolia (Tea Tree) Oil, Phenoxyethanol, Benzoic Acid, Dehydroacetic Acid.

MIKROBIOLOGICZNA ODŻYWKA

Zawiera pro biotyczne szczepy mikroorganizmów . Doskonale nawilża i odżywia naskórek i okrywę włosową psa. Zapewnia utrzymanie równowagi mikroorganicznej na skórze psa. Regularne stosowanie odżywki nadaje włosom połysk oraz ułatwia ich rozczesywanie i układanie. Naturalne, organiczne olejki aromatyczne relaksują i redukują stres związany z zabiegami kosmetycznymi.

Polecana dla:

  • – psów ze skłonnościami do alergii skórnych,
  • – psów ze skłonnością do przesuszania skóry i łupieżu,
  • – psów długowłosych,
  • – szczególnie polecana w okresie linienia.
  • – działanie kojące i antyświądowe
  • – ogranicza występowanie patogennych bakterii  i grzybów na skórze psa.

Skład: Fermentowane zioła (ekologiczny chmiel i nagietek, liście zielonej herbaty), szczepy bakterii probiotycznych , olejki: arganowy, kokosowy, herbaciany. Składniki INCI/Ingredients: Aqua, Cetearyl Alcohol, SCD Essential Probiotics, Glycerin, Behentrimonium Chloride, Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Argania Spinosa Kernel Oil, ProBio Puder, Panthenol, Melaleuca Alternifolia (TeaTree) Oil, Silicone Quaternium-22, Polyglyceryl-3 Caprate, Dipropylene Glycol, Cocamidopropyl Betaine, Phenoxyethanol, Benzoic Acid, Dehydroacetic Acid.

Szampon i odżywka stanowią bardzo fajną linię do kąpieli naszych psów. O delikatnym zapachu olejków eterycznych, które jednak nie zamieniają naszego psa w pachnący wskaźnik jego obecności. Produkty są dość wydajne. Łatwo się je stosuje i co najważniejsze bardzo łatwo się spłukują dzięki czemu psi alergicy powinni się czuć przy nich bezpiecznie – raz ze wzgędu na przyjazny skład, dwa z powodu ąłtwości słukiwania. Sierść po kąpieli jest zupełnie naturalna. Ani nadmiernie sucha, ani zbyt natłuszczona i błyszcząca. Można by rzec taki jak pies wszedł do kąpieli, taki wyszedł pomijając to co się z niego wypłukało. Jest to na pewno duży plus dla osób, które nie potrzebują podkręcenia wyglądu psa po kąpieli, czy to poprzez sztuczne podkolorowanie (czy też wybielenie sierści) oraz jej nabłyszczenie – osobiście nie lubię bardzo psich odżywek, bo nie raz zdarzyło mi się je „przedawkować” w efekcie czego psie futro było przetłuszczone i posklejane. W przypadku tej odżywki wszystko poszło bardzo gładko. Naturalność szamponu i odżywki na pewno wpłynie pozytywnie na kondycję skóry i sierści nie niszcząc jej przy częstym stosowaniu. Ciężko jednak stwierdzić to na pewno po jednej kąpieli, ale  wierzę, że tak.  Moje psy miały futro w bardzo dobrej kondycji, wbrew pozorom nie nadmiernie długie i nie skołtunione. Także wizualnie bardzo różnicy nie było – jest to też efektem ich umaszczenia, na którym nie widać brudu. Po kąpieli nie drapały się, nie czuły niekomfortowo z obcym zapachem ja również nie czułam by psy w jakiś sposób pachaniły. Dopiero po w tuleniu w nie twarzy dało się wyczuć delikatny zapach olejków. Oczywiście psi zapaszek po kąpieli zniknął, ale trzeba pamiętać, że moje domowe psy naprawdę nie mają tego charakterystycznego „psiego” zapachu. Donner i Elza oficjalnie zaliczyli pierwsze przedwiosenne porządki. Jeszcze tylko porządne czesanie, które na pewno będzie łatwiejsze i przyjemniejsze po odżywce (ale to dopiero w przyszły weekend) i będą wyglądać tak jak powinni. Gdybyście byli zainteresowanie produktami od Probioanimalia koniecznie zajrzyjcie na stronę producenta.

(Visited 198 times, 1 visits today)