Strona główna Gdzie na spacer Dogtrekking, czyli piesza psia turystyka

Dogtrekking, czyli piesza psia turystyka

autor Amelia Bartoń - zamerdani.pl

Nie wiem jak Wam, ale mnie jeszcze do niedawna dogtrekking kojarzył się tylko i wyłącznie z imprezą sportową, to jest biegiem na orientację po lesie, z mapą w ręku i zaliczaniem punktów kontrolnych. Jednak coraz częściej dogtrekkingami określane są wyprawy z psami: wielogodzinne wędrówki po górach, jednodniowe wycieczki, czy kilku, a nawet kilkunastodniowe wyprawy z plecakiem i namiotem. Ostatnio więc mam lekką zagwozdkę, kiedy ktoś pyta mnie o dogtrekkingi i na wstępie muszę doprecyzować, czy rozmawiamy o dogterkkingu – biegu na orientację, czy dogtrekkingu – pieszej psiej turystyce i o dziwo w ostatnich miesiącach popularniejsza jest ta druga opcja.

Jako że tekst o tym, jak przygotować się do dogtrekkingu jako imprezy sportowej popełniłam kilka lat temu (link tu), dziś będzie o tym, jak przygotować się na wyprawę z psem. Zastanowimy się, czy każda wycieczka jest dogtrekkingiem i czy aby przeżyć przygodę godną tego miana trzeba jechać w góry na południe Polski i zaszyć się na kilka dni w lesie?

Wyprawy z psami – turystyka dla każdego

Niewątpliwie należę do aktywnych osób. Od dziecka trenowałam różne sporty, a wakacje czy też czas wolny jednoznacznie kojarzyły mi się z jego aktywnym spędzaniem: na żaglach, w górach, obozach jeździeckich, wycieczkach rowerowych, czy niekończącymi się godzinami gry w siatkówkę. Kiedy w moim życiu pojawiły się psy, chcąc nie chcąc musiały dostosować się (razem z Panem Mężem) do mojego aktywnego trybu życia, ale i ja musiałam dostosować aktywności do nas wszystkich.

Dziś nie wyobrażam sobie dnia bez aktywnego spaceru, bez odkrywania nowych miejsc, zabaw z psami i treningu. Co weekend staramy się wyruszyć gdzieś dalej, by zmienić otoczenie i zafundować sobie i psom wycieczkę, nie znosząc chodzić w kółko tymi samymi ścieżkami.

Kilka lat temu wyprawa z psami wiązała się z wyjazdem w góry. Z mapą i kompasem w ręce, poszukiwaniem szlaków na drzewach i kamieniach, dzikości przyrody i wyraźnie odczuwalnymi w nogach kilometrami, które pokonaliśmy.

Z czasem tryb pracy mojej i M. mocno ograniczył nam możliwość wypadów na przedłużone weekendy, a kiedy przychodzi czas dłuższego urlopu, marzy nam się drugi koniec świata, palmy, morze i coś orientalnego. Ale nie zapomnieliśmy o naszych psach i pieszej psiej turystyce.

Psia turystyka na weekend

Zamiast planować trzy-czterodniowe wypady w góry, gdzie dojazdy zajmowały nam niemal połowę urlopu, postanowiliśmy poszukać miejsc w niedalekiej okolicy, czemu też sprzyjała pandemia koronowirusa, skutecznie ograniczając wyjazdy, ale z drugiej strony wymuszając na nas poszukiwania innych kierunków wypraw, takich na jeden dzień – niewymagających noclegu.

I tak zaczęliśmy odkrywać najbliższą okolicę. Parki miejskie, Parki Narodowe, ciekawe szlaki turystyczne i oraz miejsca widokowe. Nasza piesza psia turystyka, choć skupiła się na okolicy, w której mieszkamy, nie ucierpiała na jakości. Dalej panujemy kilkunastokilometrowe trasy, dalej odkrywamy nieznane i cieszymy się naszymi wypadami, wcale nie opłakując braku gór, bo jak się okazuje dogtrekkingi można robić wszędzie, kwestia odnalezienia okolicy, którą chcemy poznać.

Naszymi śladami:

20160901_070124

Jak przygotować się na trekking z psem?

Wbrew pozorom takie wyprawy z jednej strony są mniej obciążające dla psa niż chociażby wyjście w góry, z drugiej nie należy ich bagatelizować. Oczywiście nie dorabiając zbędnej filozofii, kiedy mówimy o jednodniowej wyprawie, jest to nieco dłuższy i bardziej intensywny spacer, ale ze względu na te dwie zmienne (długość i intensywność) warto pomyśleć o kilku podstawowych rzeczach, które przydadzą nam się na takiej wędrówce:

  •  Woda dla psa.

Nie koniecznie musi być brana w plecak, by nieść ją ze sobą, jeśli idziemy na te 10km to zarówno my, jak i psy (jeśli nie ma wysokich temperatur) spokojnie wytrzymamy 1,5h-2h bez wody, ale warto by butelka i miska czekały na psiego podróżnika w samochodzie. Oczywiście w przypadku temperatur powyżej 20oC zabranie wody wydaje mi się obowiązkowym ekwipunkiem, ale każdy zna najlepiej swojego psa i jego możliwości.

  • Wygodne szelki, smycz z amortyzatorem i pas maszera.

Oczywiście na zwykłej obroży i zwykłej smyczy też będziemy całkiem przyjemnie spacerować, ale ze swojego doświadczenia i spokojnie pokonanych, myślę, kilku tysiącach kilometrów z psami, powiem Wam, że te trzy rzeczy potrafią wiele ułatwić podczas wypraw, jak i zwykłych spacerów, szczególnie kiedy pies ciągnie (czy to pracuje i pomaga Wam w wędrówce – tak jak moje, czy po prostu ma tendencję do ciągnięcia). Wolne ręce są zbawieniem przy podejściach i zejściach z góry, pozwalają na robienie zdjęć bez konieczności plątania się w smycz, a co najważniejsze praktycznie uniemożliwiają „zgubienie” psa, kiedy się potkniemy, lub wyrwie za napotkaną zwierzyną. Jeśli nie zawiedzie sprzęt, nie ma szans, by smycz niechcący wysunęła nam się z ręki.

Najlepszy sprzęt sportowo-trekkingowy testowany przez nas znajdziesz w dziale:

  • Profilaktyka weterynaryjna.

I znów by nie dorabiać zbędnej filozofii – rozpatrując to w kategorii nieco dłuższego i intensywniejszego spaceru, jeśli mamy psa zdrowego i w dobrej kondycji nie ma się czego obawiać, choć jeśli nasz pies nie miał dawno oględzin weterynaryjnych, jest młody lub starszy, walczy z nadwagą lub jakimiś schorzeniami i cokolwiek nas niepokoi zawsze warto skontaktować się z lekarzem weterynarii. Nie powinniśmy też zapominać o tym, by psy były zabezpieczone przed kleszczami i miały aktualne szczepienie na wściekliznę.

  • Czy można z psem?

Ostatni, aczkolwiek chyba najważniejszy punkt. Zaplanowanie trasy i weryfikacja czy wybrane przez nas miejsce jest psiolubne. Niestety wiele Parków Narodowych w Polsce mimo widocznych trendów na świecie dotyczących otwarcia się na psich podróżników, zamyka swoje tereny dla turystów z psami. Nie wszystkie parki miejskie zezwalają na wstęp, a i niektóre miejsca nawet psiolubne nie są należycie przystosowane, by wyprawy z psami były bezpieczne i komfortowe. Więc zawsze przed wyruszeniem na wybrany szlak należy sprawdzić, czy psi turysta będzie mile widziany i przestrzegać regulaminów danego miejsca, czy to w kwestii korzystania z kagańca, wybranych psich ścieżek czy opłat. No i ostatecznie szanować innych. Niestety społeczeństwo w duże mierze ciągle psich turystów traktuje jako fanaberię, która zostawia kupy i stanowi zagrożenie. Pamiętajmy o tym, by budować dobry wizerunek psiarzy, by nie pogłębiać uprzedzeń i stereotypów.

Może Cię zainteresować:

Oczywiście mówimy tu ciągle o wyprawach jednodniowych, bo turystyka z plecakiem i namiotem to zupełnie inna historia.

Psi turysta na szlaku

Jak widzicie, dogtrekkingi w formie pieszej psiej turystyki może uprawiać każdy. Tak naprawdę myślę, że w granicach 50km od każdego miejsca zamieszkania znajdziemy fajne szlaki piesze, lasy, parki czy ruiny. Nie musimy jechać na drugi koniec Polski, by przeżyć przygodę, bo wiele nieznanych perełek leży dosłownie tuż koło domu. Do psiej turystyki nie potrzeba specjalnych przygotowań, sprzętu, czy wybitnych miejsc. Ważne, by spędzać ten czas razem, fundować sobie i psom nowe komfortowe doznania i cieszyć się wspólnymi chwilami.

Przeczytaj także:

Ogółem: 238, dzisiaj: 1
10 komentarzy
0

You may also like

10 komentarzy

Maja Dumat 3 marca 2021 - 12:11

Jeju masz tak śliczne te psiaki, że nie mogę się napatrzeć… 😀

opublikuj
Amelia Bartoń - zamerdani.pl 3 marca 2021 - 14:29

Dziękuję 🙂

opublikuj
Arkadiusz Stachura 4 marca 2021 - 13:33

Też mam owczarka 😀 piękne, niezwykle mądre psy

opublikuj
Amelia Bartoń - zamerdani.pl 4 marca 2021 - 14:04

To prawda! Pozdrawiamy!

opublikuj
Animaly 8 marca 2021 - 19:20

Nasz Border Rożek kocha takie wędrówki, nie może wysiedzieć w miejscu i z utęsknieniem czeka na kolejną wyprawę w weekend 😀

opublikuj
Amelia Bartoń - zamerdani.pl 9 marca 2021 - 16:46

Moje mają to samo! Wycieczki w nieznane są obowiązkowe niemal co tydzień!

opublikuj
Katarzyna Ogórska 12 marca 2021 - 12:34

Super taki spacer jest cudowny i wyjątkowy 🙂 Pozdrawiam 🙂

opublikuj
Amelia Bartoń - zamerdani.pl 12 marca 2021 - 16:01

Zdecydowanie! Nie wyobrażam sobie spacerów w kółko tą samą drogą, wycieczki w nieznane są obowiązkowe!

opublikuj
Marzena Kosiec 16 marca 2021 - 10:56

Bardzo fajny wpis i blog, pozdrawiam serdecznie i czekam na więcej 🙂

opublikuj
Amelia Bartoń - zamerdani.pl 17 marca 2021 - 09:39

Dziękuję za komentarz! Mam nadzieję, że kolejne teksty również Ci się spodobają!

opublikuj

Pozostaw odpowiedź Animaly Anuluj odpowieź