Strona główna Testy i recenzjeLeki i suplementy Flexadin Advanced – na pomoc przy spondylozie

Flexadin Advanced – na pomoc przy spondylozie

autor Amelia Bartoń - zamerdani.pl

Jak zapewne wiecie, jeśli śledzicie mojego bloga, w styczniu zdiagnozowano u Donnera zupełnie przypadkowo spondylozę. Tak, zupełnie przypadkowo, bo robiąc RTG w poszukiwaniu zmian nowotworowych, kiedy to walczyliśmy z babeszjozą, która nie chciała się poddać, na zdjęciu wyszły początki spondylozy. I, mimo że moje psy są bardzo często i profilaktycznie badane nie dostrzegłam najsubtelniejszych pierwszych objawów, jakie dawała to choroba, a mianowicie ścierpnięcia po spaniu, czy pociąganie łapą na dłuższym spacerze. Tym bardziej zbagatelizowałam to, kiedy objawy zmniejszyły się po zmianie legowiska. Kiedy więc na RTG wyszło zwyrodnienie kręgosłupa, a ja poczytałam czym jest ta choroba, szczerze Wam powiem, byłam zrozpaczona. Tyle z tym psem robiłam, uwielbiałam z nim spędzać aktywnie czas… szczególnie teraz, kiedy udało mi się ogarnąć jego problemy w zachowaniu, a codzienne długie spacery pozwalały nam z M. zachować równowagę w życiu. Nie wyobrażałam sobie, że będziemy mieli z tego zrezygnować!

Moi niezawodni weterynarze z Klinika Szmaragdowa jednak mieli na to sposób. Przepisali nam suplement od Vetoquinol Flexadin Advenced. Ten sam produkt w tym roku został zgłoszony do Top For Dog, a że Donner jest jego stałym użytkownikiem, postanowiłam, że napiszę o nim, gdyż u nas sprawdza się rewelacyjnie.

Flexadin Advanced początkowo zalecono nam stosować 3 miesiące, żeby dobrze wysycić organizm, a z czasem przejść na tańszy suplement również od Vetoquinola – Caniviton. Efekt podawania suplementu był niemal natychmiastowy.

Wszelkie objawy praktycznie zniknęły. Pies zaczął chętnie się ruszać, dużo i chętnie biegał, przeciągał się jak kot, a po wysiłkowe pociąganie nogą pojawiało się po przejściu sporej ilości kilometrów, gdzie psy ciągnęły na pasach. Pies na powrót zaczął się popisywać skacząc przez zwalone drzewa, by pokazać, że on też umie, ba! nawet wsiadanie do bagażnika przestało być okupione minutami przymiarek do skoku. Byłam zachwycona i z dużą nutą niepewności zgodziłam się przejść na Caniviton.

Niestety już po dwóch tygodniach od odstawienia Flexadinu wróciło pociąganie łapą nawet po 3-4km spacerze. Zrozpaczona wpadłam do weterynarzy postulując o powrót do tego, co działało. I tak nieprzerwanie do dziś dnia stosujemy Flexadin, a Doś przeżywa drugą młodość. Jest w znakomitej formie i kondycji, dostaliśmy światło na bieg w Hard Dog Race, gdzie pięknie radził sobie na przeszkodach, nad morzem robiliśmy po 20km trekkingu, nie licząc zabaw na plaży, a ja jestem pełna optymizmu, patrząc na niego, że tak wyśmienicie się czuje.

Dzięki uprzejmości firmy Vatoquinol Elza też dostała opakowanie Flexadinu, jako że dużo trenuje i co by o niej nie mówić (i o naszych amatorskich wyczynach) to jest psem sportowym, a każdy, kto miał okazję ją pomacać wie, że jest jednym wielkim mięśniakiem, który śmiało mógłby konkurować z muskularnymi TTB. I choć dziewczyna, póki co nie ma problemów ze stawami to nauczona doświadczeniem owczarków, niemal od początku, kiedy zaczęła trenować suplementuję jej stawy. Bardzo chętnie więc zmieniłam jej dotychczasowy suplement, na to, co sprawdziło się u Dosia. Jak się zapewne domyślacie u zdrowego psa nie zaobserwowałam, żadnych zmian, ale myślę, że wysycenie organizmu kolagenem raz na jakiś czas u psów, które mają dużo ruchu, nie jest złym pomysłem, szczególnie kiedy suplementujemy je stale, zmiana suplementu może wyjść im na plus.

Jeden mały kąsek, a tyle zdrowia!

O samym Flexadinie:

Są to niewielkie trójkątne kąski, o przyjemnym owocowym zapachu. Moje psy je uwielbiają i nie ma problemu z ich podawaniem. Do tego stopnia, że będąc w Lublinie Tunia ukradła jedną paczkę i próbowała się do niej dobrać, tak ładnie jej pachniała, a to największa zaleta suplementu, żeby nie musieć użerać się z jego podawaniem. Kąski są miękkie, łatwo się kruszą, więc zje je każdy pies. Opakowania mają zapięcie strunowe dzięki czemu nie zwietrzeją do ostatniego kąska, a mamy dwa rozmiary opakowań 30szt i 60szt – odpowiednio pozwalające na miesiąc lub dwa suplementacji, bowiem niezależnie od rozmiaru psa dawkowanie to 1 kąsek na dzień.

Skład produktu Flexadin® Advanced:

1 mięsny kąsek zawiera niezdenaturowany kolagen typu II – UC-II®(40mg/ kąsek),   standaryzowany ekstrakt z Boswellia serrata (190 mg/kąsek) o wysokiej (85%) zawartości aktywnych kwasów bosweliowych, kwasy omega-3 dla wsparcia zdrowia stawów  oraz witaminę E znaną z właściwości przeciwutleniających.

UC-II® to innowacyjna postać niezdenaturowanego kolagenu typu II specyficznego dla chrząstek stawowych, otrzymywanego z mostka kurzego. Opatentowana specjalistyczna technologia uzyskiwania kolagenu w niskiej temperaturze zapewnia:

Ekstrakt z Boswellia serrata to naturalnego pochodzenia produkt o wysokiej  aktywności biologicznej, wspomagający  procesy naprawcze organizmu w przypadku choroby zwyrodnieniowej stawów.

Czy Flexadin mogę polecić? Jeśli pies ma spondylozę zdecydowanie tak, bo u mnie przyniósł super efekty, choć to nie jest tak, że pies je tylko suple i jest nowo narodzony, bo zapewniam mu do tego odpowiednie ćwiczenia, zmieniłam legowisko itp. Ale suple zdecydowanie wspomogły cały proces może nie leczenia, bo jest to choroba nieuleczalna, ale utrzymania psa w dobrej formie. Czy w innych przypadkach się sprawdzi? Producent deklaruje, że tak, a ja w to wierzę, bo nam pomógł, więc warto tego spróbować.

Ogółem: 110, dzisiaj: 2
0 komentarz
0

You may also like

Zostaw komentarz