Strona główna Gdzie na spacer Spacer po najpiękniejszych zakątkach Kazimierza Dolnego

Spacer po najpiękniejszych zakątkach Kazimierza Dolnego

autor Amelia Bartoń - zamerdani.pl

Korzystając ze zbliżającej się wielkimi krokami wiosny, kontynuujemy naszą Pieszą Psią Turystykę po województwie, w którym obecnie przebywamy, czyli Lubelszczyźnie. W każdym regionie są takie miejsca, których turysta nie może ominąć. Takim miejscem jest niewątpliwie Kazimierz Dolny znany w całej Polsce, jak i po jej granicami z miasteczka artystów, ale chyba również z jednego z większych mainstream.

Kazimierz Dolny na spacer z psem

W sezonie, a nawet poza nim miasteczko roi się od turystów przyjeżdżających z całej Polski, chcących posiedzieć w kawiarniach na rynku, zjeść koguta i zrobić sobie zdjęcie przy studni. Jest to miejsce popularnych wycieczek szkolnych, jak i sesji zdjęciowych, bo poza urokiem, którego nie można odmówić starym budynkom i malowniczym położeniu nad brzegiem Wisły, jest to miasteczko pełne historii i wspomnień o wielkich ludziach.

Wiedząc, że w weekendy mimo braku sezonu turystycznego Kazimierz będzie pełen ludzi, postanowiliśmy wybrać się na wycieczkę po jego najpiękniejszych zakątkach, skoro świt. I tak przed szóstą wyruszyliśmy z Lublina, by niespełna godzinę później znaleźć się na puściutkim Rynku Kazimierza.

Przez wąwozy

Od zawsze marzyły mi się tam psie zdjęcia, co w obecności licznych turystów i z humorkami Dosia było dość trudne do realizacji, tym razem miało być jednak inaczej. Ku naszemu zdziwieniu rynek o siódmej nie był pusty – tak jak zakładaliśmy. Pod podcieniami stały grupki okolicznych mieszkańców, którzy na rowerach wybrali się uzupełnić stracone po nocy płyny i którzy to, jak to ludzie w takim stanie mają w zwyczaju, byli bardzo żywo zainteresowani psimi turystami. Tak więc po szybkich kilku fotkach ruszyliśmy przez miasteczko ulicą Szkolną w stronę Wąwozu Korzeniowego.

Obawiałam się co też w nim zastaniemy, bo w minionym roku było głośno o protestach, ponieważ chciano go wyasfaltować. Ku naszej radości wąwóz okazał się nie ruszony, a my na spokojnie mogliśmy wspiąć się nim w górę, ciesząc oczy monstrualnymi korzeniami drzew otaczającymi na niemal z każdej strony.

Inne wyprawy w okolice Kazimierza Dolnego:

Przygotowani lepiej niż ostatnim razem, wiedzieliśmy już, że aby zwiedzić pozostałe wąwozy tuż na końcu Korzeniowego trzeba odbić w lewo wzdłuż ogrodzenia i zejść ostro w dół niepozorną, nieoznaczoną ścieżką, by trafić do kolejnego, olbrzymiego wąwozu, którego dnem płynie strumyczek. Idziemy pod górę ile się da, wzdłuż strumyczka, póki chaszcze i zwalone drzewa uniemożliwią nad dalszą wędrówkę. Wówczas wspinamy się jedną ze ścieżek na stromą ścianę wąwozu, by resztę wędrówki skończyć wzdłuż jego krawędzi i dojść nią do ścieżki prowadzącej wzdłuż jakiejś plantacji owoców (porzeczki czy czegoś podobnego), aż dochodzimy do drogi. Kierujemy się nią w stronę Kazimierza, mijając co chwila ludzi czekających na dostawę świeżego pieczywa, które rozwozi do mieszkańców okoliczna piekarnia. Patrząc na tych ludzi (z nieukrywaną zazdrością) czekających na swoje świeże pieczywo żałowałam, że w innych miejscach (nie licząc okresów wakacyjnych nad morzem) nie ma podobnej kultury. Kurczę! Jak fajnie byłoby wstać rano, dostać świeżutkie bułeczki na śniadanie, nie martwiąc się o to, co jest w chlebaku i z kiedy.

Widok z Góry Trzech Krzyży
Rynek w Kazimierzu
Widok ze wzgórza z Basztą
Góra Trzech Krzyży
Kościół Rzymskokatolicki - Fara
Stara chata
Panorama Kazimierza
Panorama Kazimierza
Panorama Kazimierza

Baszta, Ruiny Zamku i Góra Trzech Krzyży

Szybko schodzimy z powrotem do miasteczka, by odbić jeszcze na prawo pod Basztę, a następnie zejść do Ruin Zamku. Niestety nie udaje nam się wejść na dziedziniec, bo dochodziła raptem dziewiąta, a Zamek i Baszta były czynne od dziesiątej. Na pocieszenie skoczyliśmy szybko jeszcze na Górę Trzech Krzyży popatrzeć na panoramę miasta i po około dwóch godzinach wycieczki wróciliśmy do samochodu odprowadzani dźwiękiem bijących dzwonów oznajmiających światu godzinę dziewiątą, które po wybiciu godziny wybiły melodię ala z pozytywki.

Tak – jest to zdecydowanie niesamowite, bajkowe miejsce, w którym czas się zatrzymał, szczególnie kiedy jest puste, nie ma turystów, a mieszkańcy jeszcze śpią lub dopiero wstają.

Ogółem: 466, dzisiaj: 1
4 komentarze
0

You may also like

4 komentarze

Pojedztam.pl 22 marca 2021 - 20:19

Byłyśmy tam raz w życiu, piękne miasteczko na jeden dzień.

opublikuj
Amelia Bartoń - zamerdani.pl 23 marca 2021 - 11:15

Warto raz na jakiś czas tam skoczyć na jednodniową wycieczkę, bo faktyczne dłużej chyba nie ma tam co robić bo nawet obejście okolicznych szlaków to zajmie max. weekend. Ale na taki szybki wypad jest super!

opublikuj
DK 23 marca 2021 - 08:33

Kazimierz jest piękny, o każdej porze. W tym roku wybieramy się tam po raz pierwszy z psem 🙂

opublikuj
Amelia Bartoń - zamerdani.pl 23 marca 2021 - 11:15

Super! Psi turysta będzie nie mniej zachwycony, jak Wy! 😉

opublikuj

Zostaw komentarz