20Maj

Moja krew! I Twoja też… Moja krew!

Obiecałam podzielić się wrażeniami, kiedy tylko oddamy krew. Zrobiliśmy to! Dziękujemy wszystkim którzy trzymali za nas kciuki. Obyło się bez histerii i agresji, choć widziałam, że Donnerkowi popłynęła łezka, kiedy nie bardzo wiedział co go czeka i nagle tyle osób zaczęło się nim interesować. Ale ciii… pamiętajmy, że jest twardym facetem. Wszystko odbyło się szybko, sprawnie i bezboleśnie – pełen profesjonalizm. Naprawdę nie zastanawiajcie się, jeśli macie duże i trochę mniejsze pieski, byle zdrowe – jedźcie podzielić się krwią z potrzebującymi. Sama wizyta trwa dosłownie 15 min, potem wystarczy poczekać 10 min na wyniki krwi lub odebrać na drugi dzień i po wszystkim. Pies nie jest ani osowiały, ani osłabiony. DONNER NIE DOSTAŁ ŻADNEGO OGŁUPIACZA mimo jego ADHD. Nie dostał środka uspokajającego o czym możecie przeczytać w Internecie, że się go podaje psom. Pies czuje się świetnie jest pełen energii i nie widać po nim, że oddał krew. Nie był w żaden sposób przygotowywany do tego. Jadł i pił normalnie cały dzień, przed chwilą zjadł kolację. – Zdrowy, całkiem normalny pies. Nie wahajcie się, jeśli możecie pomóżcie!

IMG_3190

Jak wyglądała cała wizyta?

Położono Donnera na stole i wygolono troszkę kudłów na szyi pod chustka nie widać (taki tam prostokącik 3x4cm). Dwie osoby trzymały go za łapki, jedna osoba uciskała mu szyję, żeby żyła była na wierzchu, trzecia osoba kontrolowała wkłucie igły, a czwarta ważyła woreczek i pilnowała żeby krew płynęła. Ja też miałam swoje odpowiedzialne zadanie – trzymałam Doniego za kaganiec, żeby miał ładnie wyprostowaną szyję. Tak przytulony, przez tyle osób na raz nigdy nie był. Trochę nie do końca ogarniał po co to wszystko i tylko przewracał z niezrozumieniem oczami, ale ani się nie rzucał, ani nie histeryzował jak nie on, ale Chironwet ma na niego taki wpływ, bo tu jest zawsze fajnie, wszyscy go głaskają, oglądają, a nawet czasem chrupka dostanie. Tyle  – 5 minut i po krzyku. NIC STRASZNEGO! Donner oddał całe 0,5 jednostki krwi (jeśli dobrze pamiętam 350ml) i za miesiąc może oddać kolejny raz – i jeśli tylko zdrowie dopisze oddamy.

Więcej o oddawaniu krwi przeczytacie tutaj: Psi dawca krwi

Eh… gdyby moje koty nie byłyby tak otłuszczone też mogły by oddać krew, no ale niestety…

IMAG1454

Wymagania dla psiego dawcy:

  • musi mieć powyżej 25kg (ponoć są lecznice, które pobierają od mniejszych psów, tylko pobierają mniej krwi)
  • musi mieć aktualne szczepienia na choroby zakaźne
  • aktualne szczepienie na wściekliznę
  • aktualne odrobaczania
  • aktualne zabezpieczenie od pasożytów zewnętrznych
  • wiek 1-7 lat (czasem przyjmowane są psy starsze)
  • dobry stan zdrowia i zrównoważony charakter (jeśli pies bardzo się stresuje, lub może być niebezpieczny podaje mu się lekki środek uspokajający)
Ogółem: 648, dzisiaj: 1

12
Dodaj komentarz

avatar
6 Comment threads
6 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
8 Comment authors
PatrycjaAsiaAntibaMartaLucy Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
KaiTe
Gość

Terror nie dałby się utrzymać w takiej sytuacji. Mimo tego, że uważam to za świetną inicjatywę z Twojej strony i wielki ukłon Ci za to, to ja nie stresowałabym psa. Te nie cierpi takiego trzymania, zawsze wierzga się i wyrywa…

Dorota
Gość

jak można tak męczyć psa … pies nie jest osowiały , dobre sobie
jak reaguje człowiek po oddaniu krwi , a co dopiero pies …
to powinno być zabraniane !!

Lucy
Gość
Lucy

Dla psa jak i czlowieka oddanie krwi to nie zadna tragedia, a moze uratowac zycie innej istoty.

Z rok temu z Krakowie psiaki padaly , bo jakis szaleniec rozkladal w jedzeniu trutki na szczury. Spotkalam u swojego weta pania ktorej malutki staruszek cos takiego sobie zapodal. Tylko dzieki szybkiej reakcji wlascicielki i dobremu wetowi czyli miedzy innymi krew, przezyl i ma sie dobrze.
Niestety w Krakowie nie ma banku krwi(pracuja nad tym) i krew byla sciagana z Warszawy.
Dwa z moich psow tez mialy kiedys przetaczana krew i to bezposrednio od dawcy.

Antiba
Gość
Antiba

A jak z kosztami? Badania psa do pobrania krwi są płatne czy nie?

Asia
Gość

Super że robicie coś dobrego 🙂
Z moim ciężko mi będzie pójść na takie coś niestety – dostaje amby jak tylko widzi napis weterynarz 😀

Patrycja
Gość
Patrycja

Wzięliśmy z was przykład i również pojechaliśmy oddać krew. Oczywiście Rino po wejściu do kliniki zaczął się nakręcać. Tyle zapachów, jeszcze jakiś piesek w kolejce, a w oddali słychać inne zwierzęta, a że Rino jest chyba mistrzem w dawaniu o sobie znać i robienia szumu wokół siebie, pani doktor od razu stwierdziła, że trzeba będzie dać zastrzyk na uspokojenie. Poczekaliśmy chwilę na dworze, po chyba 5 minut weszliśmy do sali. Lek już zaczynał na Rina działać, więc zrobił się osowiały, aczkolwiek jeszcze trochę poszczekał z innym psem przed popraniem krwi 😛 Samo pobieranie już przeszło spokojnie, przy okazji doktor zrobił mu jeszcze EKG:) Dostał tlen (chyba:p). Po wszystkim dotoczył się do samochodu, niestety, to akurat nie jest przyjemny widok. Wejście na 3 piętro też było trudne, ale na szczęście dał radę sam wejść, w domu od razu się położył, pospał mniej więcej godzinę. Po tym czasie już wrócił do siebie i dalej mógł rozrabiać. Poza tym zastrzykiem, nie było żadnych oznak, że ubyło mu trochę krwi. Nie uważam, żeby mu to zrobiło jakąś szkodę i z pewnością za jakieś 3 miesiące oddamy krew ponownie. Dodać mogę tylko, że jeżeli ktoś kocha swojego psa, to jak najbardziej powinien się na to zdecydować. Dzisiaj tej krwi potrzebuje jakiś pies, ale jutro może potrzebować WASZ. Dobro wraca:)