8Paź

Petbloon – piłka inne niż wszystkie

Z utęsknieniem czekałam na zabawki w Top For Dog, kiedy więc w konkursie pojawiła się Piłka Petbloon bez namysłu zgłosiłam się do testów. Piłka od Premiums 4 Animals okazała się produktem unikatowym, bo spotkałam się z nim pierwszy raz i nigdy wcześniej nie słyszałam o takim pomyśle, który w swoich założeniach jest niesamowicie prosty, a mimo o niezwykle innowacyjny.

Otóż innowacyjność polega na tym, że Petbloon łączy w sobie wszystko to co najlepsze z piłki i balonika. Piłka Petbloon to tak naprawdę pokrowiec, do którego wkładamy zwykły balonik, a następnie go pompujemy, dzięki czemu nasz pies zyskuje balono-piłkę. Lekką jak balonik, ale dużo wytrzymalszą! Producent podaje, że piłka jest najbardziej optymalna dla psów do 12kg, ale dystrybutor wybrał nas, pomimo że Elżbietą waży dwa razy tyle.

„Najbardziej optymalna dla psów o wadze do 12 kg. Bezpieczna, trwała piłka gwarantująca dużo zabawy dla całej rodziny. Zaprojektowana z uwzględnieniem spektrum kolorów rozpoznawalnego dla psów (od żółtego do niebieskiego).” – jak czytamy na stronie dystrybutora.

Zaletą piłki jest niewątpliwie wytrzymałość pokrowca, dzięki któremu balonem psy mogą bawić się zarówno w domu, na dworze – nie pękają od trawy, gałązek itp. w przeciwieństwie do zwykłego balonika, który potrafi momentalnie pęknąć o kontakcie z podłożem. Nadaje się również do zabaw w wodzie. Zaprojektowano ją tak, by była najlepiej widoczna dla psów – w kolorach od żółtego do niebieskiego, o czym zapomina wielu producentów zabawek dla psów, które mają zazwyczaj cieszyć kolorami nasze oczy, a nie zawsze są najatrakcyjniejsze kolorowo dla psów.

Kiedy napompowałam pierwszy balon i odziałam go w pokrowiec psom z radości mało nie odpadły ogony. Nie chciałam, by bawiły się same, bo wiedziałam, że długo zabawka nie przeżyje, więc zabawa była prosta – ja rzucam, pies odbija, a ja mu podbijam, by nie spadła na ziemię.

W taki sposób możemy naprawdę długo i fajnie bawić się z psami grając w „psiatkówkę”. Dzięki lekkości balonika piłka nie spada tak szybko na ziemię, dzięki czemu jesteśmy w stanie wspólnie się bawić i dość precyzyjnie i spokojnie do siebie odbijać.

Niestety bardzo szybko okazało się, że piłka dla Donnera jest za mała i owczarek potrafi rozewrzeć paszczę na szerokość balona, a potem się na nim zakleszczyć… również w powietrzu… I choć język z radości uciekał na boki… zabawy dla owczarka było na kilkanaście sekund – dopóki celnie jej nie chwycił i nie przebił… Także dla owczarka okazała się zdecydowanie za mała i bardzo żałuję, że nie ma większych rozmiarów, bo Donner był zachwycony wspólną grą.

Dalszych testów podjęła się Elza, która na początku pięknie się bawiła. Podbijała nosem piłkę sama i ze mną, ganiała ją po ogródku, nosiła w zębach za metkę lub materiał, póki przypadkowo na nią nie wskoczyła podczas pogoni i balon pękł…

O dziwo, huk balona nie przestraszył Eli, więc uspokoję wszystkich tych, którzy boją się reakcji psa na przebity balon – pokrowiec sporo tłumi huk, a sam balonik ubrany w PetBloon nie wybucha w psiej paszczy, tylko po prostu piłka się „spompowuje”. Niestety od tego momentu Elza wymyśliła nową zabawę piłką – napadanie PetBloona i mordowanie go, czy to poprzez rzucenie się na niego i rozgniecenie całą sobą, czy przebicie paszczą, tak go dociskając nosem i zębami by strzelił.

Wierzcie mi, że nową najlepszą zabawą było skoczyć na balon, pęknąć go, a potem biegać z pokrowcem w zębach okładając się nim po bokach i podrzucając w powietrze jako dowód udanego polowania. Ah, kto zrozumie teriera.

Mimo to dzielnie testowaliśmy balon. Producent zaleca, by większym psom mocno pompować balon. Próbowałam tego, próbowałam lekko nadmuchanego, by Elza mogła złapać pokrowiec w zęby i nosić piłkę… Próbowaliśmy na nim kształtowania, żeby nauczyć turlania nosem, ale Ela w swojej zawziętości teriera miała tylko jeden cel – upolować piłkę, zabić i rozszarpać, bo to okazało się najlepszą z zabaw, jakie pies mógł wymyślić. I tak też ostatecznie pokrowiec skończył… kiedy po którejś próbie pracy na zabawce, Elza przebiła balon i postanowiła zrobić honorowe kółko po ogrodzie z pokrowcem w zębach, w pewnym momencie położyła się, złapała pokrowiec przednimi łapami i szarpnęła zębami rozpruwając go, zanim zdążyłam zareagować. Na szczęście puścił tylko szew, ale niestety pomimo rewelacyjnego pomysłu i mega zabawy psów, zabawka nie sprawdziła się u nas.

Na pewno ze względu na gabaryty moich psiaków i ich zawziętość w zabawie. Mniejsze pieski, które nie przebiją piłki, a raczej balona zębami i ciężarem, będą miały z niej dużo większą pociechę. Zastanawiam się również, czy gdyby pompować baloniki helem by były jeszcze lżejsze (pokrowiec znacznie dociąża sam balonik, choć i tak jest dużo lżejszy od piłki) może wówczas piłka nie dawałaby się tak łatwo złapać i sprowadzić na ziemię i byłoby dłużej odbijania? Jedno jest pewne, zabawka nadaje się do wspólnej zabawy z psem i nie należy pozwalać psu bawić się nią samemu, jeśli chcemy cieszyć się nią na dłużej. Ale i tak, dla tych kilkunastu dni zabawy i najpiękniejszego, szczerego psiego uśmiechu warto było poznać tę zabawkę, bo psy bawiły się świetnie!

Ogółem: 75, dzisiaj: 1

Leave reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *