14Cze

Rachunek sumienia dla właściciela psa

Na wstępie zaznaczę od razu, żeby uniknąć niepotrzebnej fali hejtu – szanuję i podziwiam osoby działające na rzecz psów, szczególnie bezdomnych. Zazdroszczę wiedzy i umiejętności profesjonalistom i nienawidzę bezmyślego rozmnażania czy głupoty części właścicieli psów. Jednak obserwując od dłuższego czasu psie społeczności w Internecie, jestem przerażona tym w którą stronę to wszystko zmierza. Nie mam na celu obrażenie nikogo, jednak liczę, że to co napsałam da niektórym do myślenia. Wiem, że posypie się po tym wpisie fala hejtu, ale zazwyczaj oburzą się o niego osoby, które są twórcami 7 grzechów głownych.

Niemal każdy temat na forach, blogach, czy pyskobooku sprowadza się do jednego: Jesteś złym człowiekiem, krzywdzisz swojego psa, krzywdzisz inne psy, itp. Zbierając i analizując od dłuższego czasu wypowiedzi oraz mądre rady frustratów (bo niestety tak odbieram forumowych napinaczy) sporządziłam listę siedmiu grzechów głównych właścicieli psów. Oczywiście należy potraktować ją z przymrużeniem oka, bo o ile te grzechy mają jakieś przesłanki które mogły by wpłynąć pozytywnie na świat, o tyle ich przekaz, wydźwięk i nachalność niemal w każdej dyskusji, powoduje, że każdy kto je czyta, a ma trochę oleju w głowie, patrzy na tych co najczęściej je wytykają jak na mocno specyficzne przypadki, których najłatwiej porównać do stadka mocno niesocjalizowanych ratlerków obszczekujący kij od szczotki. Mimo to ja napiszę o tych grzechach, wszystkie popełniam i wiecie co? Mam to w… no wiecie gdzie.

Zatem w drogę! Przez siedem kręgów zła, aż do najczarniejszej otchłani kynologicznego piekła.
SONY DSC

Co widzicie na tym zdjęciu? Zadowolonego psa na leżaku. Co widzi hejter? Psa który ma złamaną przednią łapę, i potencjalne niebezpieczeństwo które niesie ze sobą leżak.

  1. Kupiłeś psa!

Mój ukochany grzech. To nic, że chciałeś mieć psa rasowego, to nic, że chciałeś mieć szczeniaka. Jesteś zły, pozbawiony empatii i uczuć. Właśnie odebrałeś szanse na dom psu ze schroniska. Nie wstyd Ci? Pewnie, że nie. Mi też nie. Bo doskonale wiem czego chcę, czego oczekiwałam od psa. Oczywiście nie wykluczone, że pies ze schroniska spełniłby moje oczekiwania i potrzeby. Ale czy mając kasę kupisz sobie samochód z salonu, czy pojedziesz do komisu i kupisz taki sam używany? Oczywiście może trafisz na cudo, nie wykluczone , że ten z salonu będzie miał wady fabryczne. Ale do licha! To Twoje pieniądze i Twoje życie. Chcesz samochód z salonu proszę bardzo i nikt nie ma prawa mówić Ci, że nie powinieneś go kupować!
Jeszcze gorzej, jak wziąłeś psa od rodziny lub znajomych, albo zapłaciłeś za szczeniaka po niewiadomych rodzicach. Czujesz jak żar piekieł Cię przypieka? Jeszcze nie? To czytaj dalej.

Jeszcze nie dawno ów grzech sprowadzał się tylko do wzmianek o tym, że po co ktoś chwali się kupnem szczeniaka po niewiadomych rodzicach, skoro nie dawno był ogłaszany znaleziony w lesie szczeniak w typie tej rasy i mógł dać mu dom. Potem zaczęło się to rozrastać do szukania pseudohodowli, wszędzie tam gdzie nie ma odpowiedniej pieczątki, do tego stopnia, że wystarczyło pokazać gdzieś zdjęcie szczeniaka i na 90% pojawiał się jakiś komentarz: „Z jakiej hodowli?” niby niewinny, a w rzeczywistości czekający tylko na to, że ktoś udzieli odpowiedzi sprzecznej z oczekiwaną. No i hejt popłynie i weź takim wytłumacz, że nigdzie w żadnej ustawie nie ma zapisu, że aby pies był rasowy musi mieć akurat ten, jeden, słuszny rodowód? Nie zgadzasz się – wspierasz pseudo. Uznajesz polskie regulacje prawne – łamiesz prawo! A niech szczeniak ze zdjęcia okaże się psem bez rodowodu, albo z rodowodem z jakiegoś klubu i wiesz co usłyszysz? Twój pies nie ma prawa być nazywana np.: Owczarkiem Niemieckim. To kundel. Pies w typie rasy. Tak powiedzą Ci bardziej ugodowi – ale w oczach wielu będzie kundlem mimo, że będzie wyglądał lepiej niż nie jeden champion. A jego rodowód powinieneś pokropić święconą wodą i rytualnie spalić na stosie, oczywiście nagrywając wszystko, by kapłani stojący na straży czystości rasy mogli oczyścić Cię z tego grzechu.

Ale masz psa rasowego, z super hodowli, albo sam masz hodowlę. Myślisz, że jesteś rozgrzeszony? A gdzie tam. Przez Ciebie rasy mają wady, Owczarki ciągną tyłkiem po ziemi. Ty tylko zarabiasz na szczeniakach i na pewno ich nie kochasz, bo Twoje psy są tylko maszynką do robienia pieniędzy. Bo co innego może champion niż ładnie wyglądać?

Obecnie coraz częściej nawet jeśli ktoś adoptuje szczeniaka, bądź kociaka ze schroniska, nie daj Boże w typie rasy albo po prostu ładnego – musi liczyć się z tym, że zostanie zmieszany z błotem, bo każdy chce mieć szczeniaka lub kociaka, zwierzęta w typie rasy najszybciej znajdują dom, a Ty podły zapatrzony we własne ego samolubie, również takiego adoptowałeś, zamiast dać dom takiemu na którego nikt nie spojrzy. Niesamowite co? Nawet za zrobienie czegoś dobrego można zostać uznanym za typa spod ciemne gwiazdy? A to dopiero początek… jesteś gotów poznać swój kolejny grzech?

Wyznanie winy: kupiłam swoje psy z hodowli, Ruu wzięłam od znajomych z wpadki, Kłopot jest wynikiem wpadki mojej kotki. Tyrion jest… adoptowany – po części na pewno. Przyczyniłam się do nieszczęścia zwierząt w schronisku? Nie sądzę, bo nigdy żaden mój podopieczny tam nie trafił, a całego zła świata nie naprawię i możliwe, że adoptując kota ze schroniska Ruu i jego siostra tam by trafili jeśli nie znaleźli by domu. Mój rodowodowy Budzik z ZKwP, nie miał dysplazji i nie ciągną tyłkiem po ziemi, nie służył też tylko do pokazywania się i był najnormalniejszym psem. Donner – niech będzie – pies w typie rasy jest z hodowli KHRON bez rodowodu – niczym (poza charakterem) nie różni się od Budzika. Też jest psem, też jest owczarkiem i też go kocham.

  1. Nie kastrujesz, nie sterylizujesz – zapełniasz schroniska!

A co? Nie wiedziałeś, że ssaki są wiatropylne? To już teraz wiesz. I mimo, że pilnujesz swojego psa, nie dopuszczasz do sytuacji potencjalnie niebezpiecznych jesteś pseudohodocą! Tym bardziej jeśli Twój pies nie ma papieru, to się w głowie nie mieści, że jeszcze nie poddałeś go zabiegowi, albo najlepiej eutanazji, bo może jakimś cudem się rozmnoży? Oczywiście można grzecznej… to dla zdrowia psa… będzie spokojniejszy, nie będzie uciekał, nie będzie agresywny… ta… oczywiście możesz w to wierzyć. Możesz też poszukać innych publikacji z których dowiesz się, że na zdrowie to tak w kilku procentach wpływa pozytywnie, a w innych aspektach negatywnie (czyli przed jednym zabezpiecza inne naraża), dowiesz sie też, że wbrew pozorom wcale charakter psa się nie zmienia (jeśli zabieg nie jest wykonany odpowiednio wcześnie), pies wcale nie przestaje uciekać, nie robi się łagodniejszy, a suka po sterylizacji może nawet stać się agresywna. Ale o tym nikt Ci nie powie, chyba, że porozmawiasz z osobami które poddały psa temu zabiegowi, i powiedzą Ci co i jak lub trafisz na uczciwego weterynarza, który nie chce tylko zarobić na zabiegu. Część będzie zachwycona, a część będzie żałowała. Tylko nikt, w czasach modnej akcji-sterylizacji nie powie Ci o potencjalnych wadach i zagrożeniach, oraz o tym, że u dorosłych psów, zabieg nic nie zmieni – poza tym że się nie będą rozmarzały.

No ale Twoja suka wpadła. Zdarza się, ludziom na wyjeździe pod namiot też się zdarza. Ot życie. To teraz usiądź wygodnie ponieważ do Twoich drzwi już walą tłumy byś poddał szczeniaki eutanazji, zanim się narodzą, albo uśpił je tuż po urodzeniu – odbierasz szansę psom ze schroniska (a one odbierają szansę na życie Twoim niewinnym szczeniakom, ale szczeniąt z nieprawego łoża świat nie toleruje i są na świecie osoby, które uważają, że dla dobra świata mogą decydować o życiu i śmierci zwierząt – Twoich zwierząt). Suka odchowała szczeniaki, znalazły kochający dom wśród rodziny i znajomych? Jestem z Ciebie dumna, ale na tym się kończy, bo tłum dalej stoi pod Twoimi oknami i skanduje „Wysterylizuj ją! Wysterylizuj szczeniak! Niech pomiot szatana się nie rozmnaża dalej!” Aha pamiętaj też, że znajdą się specjaliści co postraszą Cię policją, TOZem, SDZ, i księdzem. Jeśli przygarnąłeś ciężarną sukę i nie jesteś winy ‘wpadki’ wcale nie czuj się bezpiecznie. Czeka Cię to samo, co osoby powyżej. Tobie nie wolno decydować o zdrowi Twojej suni, Tobie nie wolno decydować o Twoich szczeniakach. Tylko nieliczni mają prawo mówić Ci które zwierzęta mają prawo żyć, a które trzeba uśpić – oczywiście dla dobra innych.

Wyznanie winy: Grzech popełniłam częściowo, ponieważ koty zawsze były sterylizowane i kastrowane, poza tym jednym razem kiedy Mrok była za młoda na sterylizację, a potem już były kociaki, a właściwie Kłopot. Moje psy jakoś żyją bez kastracji, zdrowotnie nie wpłynęło to na nie w żaden sposób, ale wykastrować nie zamierzam. Pewnie gdyby do Donnera dołączyła sunia, wysterylizowałabym ją, by nie martwić się o to, że nagle Donner mógłby załapać o co biega. No i mimo wszystko, żeby dało się z nią pracować – ponoć niesterylizowane sunie bywają humorzaste, a w moim wesołym stadzie jedna humorzasta baba (czyli ja) wystarczy. Ale na pewno była by to przemyślana, skonsultowana z weterynarzami decyzja (nie z wirtualnymi przyjaciółmi). Nie moda, nie akcja-darmowa-sterylizacja, a już na pewno nie wynik nacisków kogokolwiek.

SONY DSC

Co widać na obrazku? Zamerdanych. Co widzi hejter? Bydle które zaraz odgryzie mi głowę.

  1. Fakty i mity

Z tym już nie jest tak najgorzej. Wiele osób już wie, że nie każdy bullterier jest mordercą (swoją drogą uwielbiam je, szczególnie białe), a nie każdy czarny pies pomiotem szatana. Mimo to funkcjonuje jeszcze wiele mitów, które są regularnie przypominane, więc i ja Wam je przypomnę:

-pies nie może jeść surowego mięsa, bo będzie agresywny
-pies z czarnym podniebieniem musi być agresywny
-psu nie wolno na Ciebie spojrzeć z góry bo stracisz pozycję w stadzie
-pies nie może wchodzić i wychodzić przed Tobą bo Cie nie szanuje
-pies nie może jeść przed Tobą, lub równolegle z Tobą, bo nie jesteś przywódcą stada
-pies nie może kłaść się na Twoim łóżku, za to Ty powinieneś wchodzić na jego posłanie – tak robi przywódca stada
-jeśli spojrzysz psu w oczy to się na Ciebie rzuci (jeśli w ogóle spojrzysz na psa też sie na Ciebie rzuci)
-żeby pies Cię szanował musisz go ugryźć w ucho
-psa należy zdominować wywracając go systematycznie na plecy
-psu należy wkładać często rękę do miski, lub zabierać jedzenie w trakcie jedzenia, by wiedział, że jesteś panem
-jedynym słusznym sposobem wyprowadzania psa na spacer są szelki
-pies nigdy nie zaatakuje suki
-pies krótkowłosy nie zostawia sierści
-małe psy idealnie się nadają dla dzieci (i szczeniaki)
-nie musza nosić kagańców i byc na smyczy bo są niegroźne
-mniejszy pies to mniejszy kłopot, większy pies to większy kłopot
-zrobienie psu legowiska w transporterze lub kennelu to jak robienie z niego świnki morskiej zamkniętej w klatce
-pies i kot nie mogą się tolerować (inaczej: pies musi ganiać kota)
-pies musi być uwiązany do budy na łańcuchu, bo tylko tak nikt go nie zastrzeli
-ogródek zapewnia psu ruch i spacer

Resztę sobie daruję. Oczywiście w niektórych sytuacjach, w indywidualnych przypadkach może niektóre mity będą miały odzwierciedlenie w rzeczywistości, a może będzie to tylko przypadek? Ja i moje psy, złamaliśmy chyba każdy z tych mitów.

Wyznanie winy: Juz myślałam że tu będę miała czyste sumienie, ale niestety… Do jednego się stosuje – ja pierwsza wychodzę przez drzwi, ale to tylko dlatego, by Donner wybiegając równolegle ze mną, nie wywrócił mnie przebiegając między nogami? Ale czy to oznaka braku szacunku? To raczej oznaka podniecenia, że idziemy sie bawić, albo na spacer, albo po prostu wybiegamy.

  1. Pies ma ładnie wyglądać, ruch go zabija, a Ty musisz być zawodowcem.

Pies nie może biegać, skakać, pływać, ciągnąć, szarpać się, robić sztuczek – nie może robić nic, bo  stawy, bo serce, bo kręgosłup, bo to nie rasa do tego! Tym bardziej nie wolno Ci niczego trenować z psem amatorsko. Nie wolno bawić się bez zapoznania z fachowym słownictwem, ukończeniu kilku kursów w tym zakresie, o książkach nie wspominając. Ale po kolei:

bieganie – obciąża stawy, serce, pies się męczy. Szczególnie szczeniak i pies rosnący. Jak widzisz, że pies biega – zabroń mu. To nic, że chce się pobawić, że sam z siebie bryka. Nie wolno i już, a Ty jak chcesz z psem biegać poczekaj aż skończy 2 lata, zrób komplet badań i zastanów sie pięć razy czy na pewno chcesz zabić psa. Na spacer… po płaskim max kilometr, może dwa. Chcesz go zabrać w góry? Pogrzało Cię? To, że Twoje 5 letnie dziecko dało radę, nie znaczy, że pies da. On jest taki delikatny…
skakanie – to już lepiej go zastrzel. Chcesz z psem ćwiczyć agility? Kup sobie bordera albo kundelka, żaden inny pies nie może. Jeśli już koniecznie musisz skakać i męczyć psa zapomnij o kiju od szczotki położonym na dwóch krzesłach. Przecież może się o niego zabić! Masz mu kupić profesjonalny tor i koniecznie zapisać na szkolenie. Tylko pamiętaj przeszkoda powyżej 20cm spowoduje dysplazję. Twój pies jest duży? Łapie się w rozmiar przeszkód L? To co z tego? Pies skoczy lub wskoczył gdzieś tylko do zdjęcia? Tym bardziej jesteś treserem nie lepszym niż Ci z cyrku. Zabroń psu skakać, a po schodach go noś – nawet tych trzech stopniach prowadzących na taras.
pływanie – no jeszcze jak Cię mogę bo stawów nie obciąża, ale pies może się utopić. Nie pozwalaj mu skakać do wody bo mu się do uszu naleje i zapalenie gotowe. Najpierw sprawdź czy nie ma na wodę alergii, a najlepiej by woda do kąpieli miała status pitnej. Rzeka czy zimna woda – wykluczona, bo się przeziębi – a najlepiej niech kontakt z wodą ma tyle co w misce, ewentualnie u groomera. Tu jeszcze warto wspomnieć o wodzie z węża. Pies pijąc ją, ganiając się pod tą wodą na pewno się przeziębi i umrze.
ciągnięcie – żadne zaprzęgi! Sanek nie wolno, roweru nie wolno, rolek też nie. Poza tym jeden pies nie może ciągnąc człowieka który waży tyle ile on. W ogóle nie powinien ciągnąc nic, jeśli nie jest rasą specjalnie do tego stworzoną. Kręgosłup, stawy… Pies ciągnie Twoje dziecko na sankach? No gratuluję, jesteś zgłoszony jako osoba znęcająca się nad psem.
szarpanie się z psem, zabawy w przeciąganie liny i inne takie – można wyrwać psu zęby… wykręcić kark, uszkodzić kręgosłup, rozbudza się w nim agresję i nieposłuszeństwo przy oddawaniu przedmiotów. A sztuczki? Każda sztuczka obciąża stawy (poproś), kręgosłup (turlaj się) i naraża psa na utratę zdrowia (aport czy hop).

Wyznanie winy: Jestem grzesznikiem.  Wszystkie moje psy próbowały wszystkich namiastek sportów które wpadły mi w ręce. Nie profesjonalnie (co jest jeszcze gorsze), w związku z tym pogrążam się jeszcze bardziej. Nie dość, że narażam psa, to jeszcze śmiem uważać, że trenuję z psem amatorsko agility, cani cross czy bikejoring, a przecież nie byłam na szkoleniu, kursie, nie mam oryginalnych przeszkód, czy najdroższego sprzętu, a co najgorsze mam Owczarka. I jeszcze promuję to, pisząc jako zupełny laik, dla zwykłych właścieli. Zachęcam Was do zabaw z psami – krzywdzę Wasze psy. Przepraszam…

SONY DSC

Co widać na obrazku? Donnera, który dużym zapasem pokonuje przeszkodę (taką jak są na IPO). Co widzi hejter? Psa który skacze, za wysoką przeszkodę, nie przystosowaną do jego rasy i predyspozyji oraz męczenie psa.

  1. Trujesz swojego psa!

Najcześciej padające pytanie w Internecie: „Co polecacie do karmienia psa„. A pod tym tyle sprzecznych informacji, że okazuje się, że najlepiej psa w ogóle nie karmić. Czekolada, winogrona, rodzynki, cebula – to i jeszcze kilka produktów wymieni każdy, i niemal każdy wie – że nie powinno się ichpodawać psu, ale czy wiesz, że puszki dla psów to odpad, którego nie powinno się psu podawać? Czy wiesz, że chrupki – jakiej firmy by nie był to zapychacz, który szkodzi i nie ma wartości odżywczych? Czy wiesz, że pies to nie królik więc zapomnij o jabłuszkach, marchewkach i warzywach. Oleje? A w życiu, pod żadnym względem. Gotowane jedzenie? Zgłupiałeś? Gotowanie zabija wszystkie wartości mięsa, dodajesz ryż, kasze czy makaron? Tak się karmi tucznika. Może więc surowe mięso? Super ale tylko wołowina, konina i baranina – drób zło, ryby, zło – wieprzowina – o ble, nieczyste mięso. Gdzie kuźwa można dostać koninę?! Przeciętny Polak nie jada innego mięsa niż drób i wieprzowina, a możesz się dowiedzieć, że najlepsi karmią psa koniną… Ale pamiętaj, że z drugiej strony to też niezdrowe. Bakterie, pasożyty, surowe mięso to wzmaganie agresji. Raz na jakiś czas okej, ale podstawą są gotowane zupki. Obowiązkowo warzywa. A najlepiej karmić psa karmą i chrupkami – w końcu to najlepiej zbilansowana dieta specjalnie dla nich. Oczywiście teraz już wiesz jak karmić psa. Ja gdybym zapytała kogoś jak karmić psa – nie wiedziałabym, bo każdy uważa, że co innego jest najlepsze, a co innego kategorycznie zabronione. Co byś psu nie podał, w opinii niektórych na pewno go zabije. Dlatego dawaj mu wszystko co uważasz, ze mu nie szkodzi.

Wyznanie winy: Gotuję psu jedzenie… kupuje psu ekologiczne mleko… dolewam olej i parzę herbatki z ziół…  Pies dostaje surowe lub gotowane kości i surowe mięso… na wyjazdach dostaje puszki, bo jestem leniwa i nie chce mi się gotować… Zawsze mam zapas chrupek w domu… Psy potrafią uraczyć się same owocami z ogródka (Budzik agrestem i porzeczkami, Donner zbiera spod drzewa czereśnie)… co więcej… czasem zdarza się coś ukraść ze stołu i wsadzić język do kieliszka z alkoholem!

  1. Pies musi być wolny!

Prowadzisz psa na smyczy – wstydź się, ograniczasz go. Prowadzisz psa w kagańcu – wstydź się, on przez Ciebie cierpi. Psa masz zawsze spuszczać ze smyczy, bez kagańca. Najlepiej w lesie, by mógł się wyganiać za sarnami. Ale pamiętaj, psu nie wolno jeść trawy i innych wątpliwej jakości smakołyków, ma nie biegać, bo może nadziać sie na patyk, jeśli chce powinien móc przywitać się z każdym psem, po co pytać właściciela czy chce by psy się witały! To głupie, pies ma być wolny. Właściwie nie wiem po ludzie wogóle chodzą z psem na spacer. A no chyba po to, żeby potem móc się pożalić jacy to ludzie są bezmyślni, bo prowadzają swoje psy bez kagańca i kiedy Twój uroczy pies podbiegł do niego, został przepędzony, lub co gorsza stratowany lub pogryziony przez innego psa. A ten zły właściciel, znęca się nad tym swoim psem, bo ciągle tylko z nim na smyczy chodzi, a przecież on potrzebuje kontaktu z Twoim wspaniałym, wolnym psem. Tamten potrzebuje też wolności! A ten jego właściciel mu jej nie daje, zwyrodnialec jeden.
Ale co, pies Ci zaginął? Jak my Ci współczujemy, nawet szukać pomożemy, tylko czemuś go puścił luzem? Czy Ty nie wiesz, że psa się nie spuszcza ze smyczy? Sam jesteś sobie winien, głąbie jeden.

Wyznanie winy: Donner chodzi na spacery na krótkiej smyczy, w miejsca mniej uczęszczane na flexi. Zdarza mu się nosić kolczatkę. Spuszczany jest tylko w miejscach w których wiem, że nie stanowi potencjalnego zagrożenia, ani nic jemu nie zagraża. Spacery z psem traktuję jako spacery, nie jako ‘rób co chcesz’ – rób co chcesz możesz w ogrodzie, na wsi, lub w miejscu w które specjalnie po to pojedziemy.

  1. A weź się zamknij!

Czyli grzech tych, którzy mają trochę wiedzy i rozumu, a są na tyle głupi by wdawać się w dyskusję z ciemną masą. Niestety w grupie marzycieli i kręgu osób, które powtarzają stereotypy tylko po to by przypodobać się krzykaczom, głos rozsądku się nie przebije. Bo Ty nie wiesz. Bo Ty nie masz hodowli. Bo Ty masz psy tylko naście lat, a ja mam lat naście, ale za to mam je od urodzenia. Ty nic nie wiesz, bo ja przeczytałem artykuł w Internecie. Ty nic nie wiesz, bo na zachodzie jest inaczej. Ty nic nie wiesz, bo nie byłeś w schronisku. You know nothing John Snow. A nawet jeśli wiesz, to się zamknij, bo modne jest teraz akurat to o czym mówię. A że mówisz z sensem, masz rację, jest mnóstwo publikacji potwierdzających Twoje słowa to Ty i tak nic nie wiesz. Na pewno Twój pies jest nieszczęśliwy, schorowany, zastraszony i Cię zagryzie kiedyś. Ty mówisz, że jestem fanatykiem, ale to ja pomagam zwierzętom skrzywdzonym przez takich jak Ty.

Wyznanie winy: Zacytuję piosnkę Lunatics i Strachów na Lachy: nie znoszę „forumowych napinaczy i speców od wszystkiego”, którzy idealnie wpisują się w: „My jedziemy po was w necie, Tak społecznie i za darmo…”. Naprawdę mam serdecznie dość w kółko wałkowanych tych samych problemów, w kółko szukania zaczepki, by zrobić aferę i wchodzenia ludziom w życie z butami. Sprzeciwiałam się temu głośno, krytykując taką postawę – czego dowodem jest ten wpis, jednak na grupach już się niemal nie udzielam, bo i po co? Głową muru nie przebiję. Własciwie na dobrą sprawę, powoli opuszczam wszystkie psie społeczności, bo wpisy niektórych dosłownie gwałcą moją psychikę. Prawda jest tak, że nigdy nie powiem złego słowa, o osobach ratujących psie życie, poświęcających się zwierzętom bezdomnym, czy wszystkim tym którzy uświadamiają ludzi. Ale słowa dobrego nie powiem o osobach, które atakują innych niczym religijni fanatycy, bez argumentów, bez zrozumienia drugiej osoby i tak naprawdę bez realnej chęci pomocy – tylko dla zasady. I tak nie pracuję w schornisku, nie mam adoptowanego psa – ale staram się pomagać zwierzętom w inny sposób. I nie potrzebuję chcwalić się tym, by wszyscy o tym wiedzieli i mi współczuli z tego powodu. Bo albo pomagam, bo czuję taką potrzebę, albo nie robię tego w cale.

SONY DSC

Co widzimy na zdjęciu? Psa bawiącego się w upalny dzień wodą. Co widzi hejter? Psa który dostanie zapalenia gardła, płuc i to wie co jeszcze.

Tylko wielkich ludzi stać na to, umieć rozmawiać, dyskutować, argumentować i bezinteresownie pomagać. Bez szukania poklasku i rozgłosu. Tylko nieliczni potrafią pogratulować Ci sukcesu, pozwolić żyć Tobie we własny sposób, powiedzieć: „Stary fajnego masz tego psa, chciałbym żeby mój był taki” ;  „Słuchaj tak kolczatka to zły pomysł, próbowałeś czegoś innego? Podeślę Ci fajną książkę o nauce chodzenia psa przy nodze, spróbuj może Ci pomoże” – nie… tak Ci nikt nie powie, za to usłyszysz: „Znęcasz się nad psem jeżdżąc z nim na te wystawy, zobacz jak ma nisko zad! I co on ma w sobie takiego, poza tym, że na nim zarabiasz?” ;  „Twój pies nosi kolczatkę? Jak śmiesz zakładać to psu?! Mówisz, że chodzi na szelkach, a to na wszelki wypadek? Na wszelki wypadek to sobie kolczatkę na mózg załóż. Wiesz jak z niej korzystać? A ja wiem, że na pewno znęcasz się nad tym psem!”. I tak to właśnie wyglada.

Każdy Ci powie jak masz żyć, nikt nie uszanuje Twojego zdania i wyboru. Wejdą w Twoje życie z buciorami, nakazując, zakazując, strasząc, i atakując nie mając pojęcia jak jest na prawdę, a całe cierpienie Twojego zwierzęcia wywnioskują na podstawie jednego wyrwanego z kontekstu zdania lub zdjęcia.

A co w tym wszystkim ma do powiedzenia pies?

Pies chce przeżyć życie tak samo barwnie i aktywnie jak i Ty. Niezależnie od tego czy będzie mieszkał w budzie, na łóżku, czy będzie musiał zapracować na miskę zupy. Pies ma w ogonie wywody mądrych osób i będzie Cię kochał niezależnie od tego co byłoby dla niego lepsze i nie marzy wcale o tym. Bo tak jak jest, jest mu zazwyczaj dobrze, bo jest z kochanym panem, czuje się kochany i potrzebny. Nie wie jakiej jest rasy, nie zdaje sobie sprawy ze swojej wartości materialnej, podąża za instynktem i nie przewidzi konsekwencji (choć wiele osób postępuje tak samo i nikt nie sugeruje ich kastracji), pewnie nieźle by się uśmiał z ludzkich stereotypów odnośnie psów. Pies lubi się zmęczyć, ubrudzić i poszaleć, a jak nie ma siły lub chęci to po prostu Cię oleje, do koniny podejdzie pewnie sceptycznie, a na spacer i tak by wychodził z Toba, bo co samemu można zrobić?

Podsumowując: nie szukajcie mądrych rad na forach i w grupach dyskusyjnych – nie dostaniecie ich tam, a jeśli nawet – weryfikujcie je. Jak potrzebujecie rady idźcie do fachowców: behawiorystów, weterynarzy, poszukajcie czy ktoś nie pisał o tym, że miał podobny problem i jak sobie z nim poradził. Specjalista z fejsa jest najgorszym z możliwych wyborów. Ja też mogę sobie ustawić w profilu: profesor lekarz weterynarii, lub zakrzykiwać każdy temat swoimi wywodami. I co? Wiedząc co nie co o mnie, zastosujesz się do mojej rady, którą wbijam Ci łopatą do łba? Nie sądzę, więc do licha, czemu wierzysz, w dobre rady zupełnie anonimowych ‚specjalistów’ którzy najlepiej wiedzą jak żyć i powtarzasz je dalej?

Mnie też coraz częściej pytacie o różne sprawy, i większości jesteście pewnie mocno zawiedzeni kiedy po wyrażeniu swojej opinii odsyłam do weterynarza, behawiorysty czy Google. Przykro mi, nie jestem specjalistą i nie czuję sie na siłach powiedzieć Wam jak macie żyć, a jak potrzebujecie takich rad, a raczej wytycznych których macie się trzymać – znajdziecie je na każdym forum czy grupie dyskusyjnej.

Ogółem: 3 699, dzisiaj: 1

11
Dodaj komentarz

avatar
6 Comment threads
5 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
7 Comment authors
Moje Życie z OwczarkiemAgataAakinescaveZhaotrise Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
ruda25
Gość
ruda25

To ja chyba idę się zabic 😛 Jestem okropny właściciel 🙂 Pływają w rzece biegają przy rowerze wskakują na drzewa i skaczą przez ławeczki w parku i śpię z nimi w łóżku i o zgrozo kapie tylko jak się w czymś wypachnią 😉

Asia
Gość

W kwestii kupna i pseudohodowli – być może ludzie są lekko przewrażliwieni 😉 Jasne że zdarzają się psiaki z wpadki ale niestety działalność pseudo jest na tyle szeroka że moim zdaniem jak najwięcej trzeba o tym mówić . No i faktem jest że rasa owczarka powoli się degeneruje – już nie chociażby dlatego że tyłkiem po ziemi ciągają tylko dlatego że do rozrodu często są dopuszczane psy które nie powinny mieć potomstwa (lękliwe , agresywne) . Odnośnie szczeniaków – super jak ludzie szukają im domów i o nie dbają ale jeszcze częściej takie maluchy zasilają schrony . Właściciel oddając je w dobre ręce bardzo rzadko wie co się z nimi dalej dzieje a przysłowiowe dobre ręce często takimi nie są . Fakty i mity – tu się zgadzam 😀 Można się nieźle ponabijać jak się niektóre pierdoły czyta ^^ Teoria dominacji żyje i żyć jeszcze długo będzie ^^ Ruch natomiast jest psu jak najbardziej potrzebny – acz owczarki często obarczone są dysplazją więc warto się do weta na badania przejść ( ja bym chyba nie wytrzymała niepewności ^^ ) . Co do żywienia to się zgadzam – niektórzy podchodzą do tego dość panicznie , mój wciąga dość dobrej jakości puszki (po innych były niezłe biegunki) więc myślę że tutaj jednak jakość tej puszki ma największe znaczenie . Poza tym jada wszystko co zdoła ode mnie wyżebrać 😀 Spacery – mam to samo zdanie co Ty , nie każdy lubi psy są też osoby które dużego psa zwyczajnie się boją więc… Czytaj więcej »

Asia
Gość

No właśnie to jest chyba nasza najgorsza narodowa cecha – każdy myśli że wie lepiej 😀 Ja już nawet nie próbuję znajomym niektórych rzeczy tłumaczyć bo patrzą się na mnie co najmniej jak na dziwaka ^^ Staram się tłumaczyć tym którzy tego chcą a z „trollami” kompletnie nie wchodzę w rozmowę – takiego człowieka i tak się argumentami nie przekona , jak mu padnie linia obrony to zbluzga rozmówcę i na tym się kończy konwersacja . Pokutują jeszcze nasze zaszłości ale mam nadzieję że z każdym pokoleniem będzie lepiej . Już widać że postrzeganie psów poszło do przodu a jeszcze kilka lat temu nikt nie słyszał terminu zoopsychologia , a kastracja była odbieraniem męskości i żaden argument nie docierał . Na grupach na fb raczej nie siedzę , bardziej na forum a tam trafiają ludzie którzy zwykle chcą coś zrobić aby było lepiej 🙂

nescave
Gość
nescave

Siedząc na pewnej grupie o psach, nie sposób się nie zgodzić- 100% prawdy! Tak trzymaj, a hejtami się nie przejmuj. Pozdrawiam Cię serdecznie!

Aaki
Gość
Aaki

Niestety tak to teraz wygląda… Anonimowość ludziom chyba kompletnie odbiła, bo nawet na forum dotyczącym roślin potrafią rzucać w siebie mięsem i wyzywać od po*ebów, bo ktoś śmiał nalać inną ilość nawozu niż oni. Internet niestety schodzi na psy ;p przez tych wszystkich sfrustrowanych codziennym życiem ludzi, którzy w realu nie mają odwagi nawet się odezwać.
Ja się nie udzielam na żadnym forum, ani psim, ani jakimkolwiek, mimo że jakąś tam wiedzę i praktykę w zwierzęcym temacie mam. Bo gdzie nie zajrzę, tam gó*noburza za gó*noburzą i wszystko potrafią tym obrzydzić.

Agata
Gość
Agata

Tak to właśnie jest, każdy kij ma dwa końce a prawda leży po środku. Ludzie mają tendencje popadać ze skrajności w skrajność… choćby ta nieszczęsna kolczatka, którą np. ja używam (na szczęście moje wiem jak – ot właśnie włączył mi się zabezpieczacz przed hejtem). Osobiście chciałam napisać, że odrobina wiedzy nikomu nie zaszkodziła i warto zanim się na forum sięgnie po poradę poszukać jakiejś literatury fachowej albo właśnie porady u osoby mającej wiedzę w temacie. Udzielam się na stronach na których również wiem, że Ty się udzielasz i aż czasem płakać mi się chce jak widzę co ludzie wypisują czasem jeszcze pokuszę się o jakąś podpowiedź, ale coraz częściej tego żałuje (ciul że uczę się w zakresie zoopsychologa). Co do sterylizacji to jak najbardziej ją popieram, ale to jest suma moich doświadczeń z poprzednim psem plus faktyczny przypływ szczeniaków z rożnych radosnych nieprzemyślanych decyzji z jakimi w fundacji mamy do czynienia. Za to na pewno podziwiam ludzi adoptujących czy kupujących (tu pewnie niektórzy mogą nazwać mnie hipokrytką no bo jak promuję adopcje a nie tępię kupowania psa rasowego) psy z pełną świadomością tego obowiązku, oraz ludzi którzy choć nabyli pieska bo piękny i z emocji jaki on biedny, ale postanowili w chwili problemu sięgnąć po fachową opinię i zaczęli odpowiedzialnie dbać o psa. No i jeszcze odnosząc się do ćwiczeń z psem i tym nieszczęsnym odnośnikiem do owczarka niem. (którego sama posiadam) i ćwiczeń to owszem w pewnym wieku trzeba uważać z ćwiczeniami, ale nie przesadzajmy jeśli robimy to z… Czytaj więcej »

Agata
Gość
Agata

dodam jeszcze, że to temat woda dla mnie 😛 i ciężko było mi napisać w jednym poście to wszystko co mi się przez głowę przelewa jak o tym myślę 🙂

Moje Życie z Owczarkiem
Gość

A wiesz jak mi było ciążko wybrać 7 najważniejszych problemów? 😛 Hehe tu można by 101 przewinień znaleźć. Najgorsze jest to, że ludzie w kółko tłuką to samo, w kółko mają te same problemy i w kółko powtarzają te same mity, a tak na prawdę nic się nie zmienia, poza tym, że pewne tematy kiedy są poruszone enty raz, można okreslić mianem ‚do porzygu’.

Agata
Gość
Agata

nie pozostaje nic innego jak starać się edukować ludzi (choć to chyba graniczy z cudem), czasem jakiś egzemplarz nawrócić i cieszyć się z każdego drobnego powodzenia w tym temacie i po ciuchu liczyć, że kiedyś to wszystko się zmieni 🙂 ech… marzenia ściętej głowy 😛

Moje Życie z Owczarkiem
Gość

Dziękuję za tą wypowiedź. Czasem zaczynam wątpić w ludzi i pytania: „mogę dać psu biały ser?”, „mogę dać psu surowe mięso?”, „Mogę dać psu wodę?”. Staram się nieudzielać, choć chwilami poprostu nie da się milczeć, kiedy widzi sie jak stado atakuje jedną osobę, bo wstawiła zdjęcie psa w kolczatce. To nic, że pies przeszczęśliwy i wygladający jak okaz zdrowia. Ale niestety, zawsze się znajdzie jakieś mniej lub bardziej ważne ‚ale’ które niewiedzieć czemu powie, że tem pies jest skrajnie zaniedbany i właściciel się nad nim znęca. Dobrze, że natłoku facebookwych napinaczy, są jeszcze osoby o zdrowym rozsądku, które potrafią merytorycznie wyjaśnić swoje racje, mając ku temu wiedzę i doświadczenie, inne niż to zaczerpinięte z Internetu. Pozdrawiam serdecznie, my Ci źli, co nie zgadzamy się z „bezstresowym wychowaniem psów” i mamy własne poglady musimy być silni – bo w końcu jesteśmy tymi złymi 😉