12Sie

Jesienne kursy i warsztaty dla psiarzy – nie może Cię zabraknąć!

Wakacje powoli się kończą (Oh je! Poczujcie to uczniowie i studenci! <mroczny śmiech> – a tak naprawdę to Wam zazdroszczę jeszcze prawie trzech tygodni wolnego). No ale kiedy wszystkim szanse, znaczy wolny czas, już się wyrównają, kiedy na dworze zrobi się chłodniej i zarówno nam, jak i naszym psom zacznie się chcieć cokolwiek robić, warto wykorzystać jesienny popęd do nadrobienia psich zaległości na udział w fajnych kursach i warsztatach.

Jak co roku Centrum Kynologiczne Canid startuje z jesienną ofertą edukacyjną kierowaną dla wszystkich opiekunów psów, niezależnie od posiadanej wiedzy i doświadczenia, stażu w psiarstwie i stopnia profesjonalizmu w pracy z psami. Wielokrotnie czytaliście relacje i moje wrażenia po Canidowych kursach i wiecie jak wspaniałe i owocne są to warsztaty.

Pamiętam moje pierwsze spotkanie z Canidem i Eweliną Włodarczyk. Kiedy to zrozpaczona i zdesperowana tym, że nikt w okolicy nie jest mi w stanie pomóc z Donnerem, a ja coraz mniej go ogarniam i oddalamy się od siebie, zapisałam się do Canida na kurs trenerski – szukając szkoły w 100% opartej na metodach pozytywnych. Wtedy ich nie znałam i nie wierzyłam w nie, uświadamiana przez wiele osób, że z psem takim jak Donner nie wolno się niańczyć, że jest zbyt silny i nieprzewidywalny, by bawić się w smaczki i klikera na środku chodnika. Jak to zawsze każdy z takim psim przypadkiem pisze: „mój pies urwał już dwie obroże i nie mam siły go utrzymać, tylko kolce nam są w stanie pomoc, a Ci, co mówią, że da się inaczej nigdy nie mieli do czynienia z silnym i problemowym psem”. – Takie było i moje przeświadczenie. Więc szczytem wariactwa była próba skrajności szkoleniowej, jaką oferował Canid. Ale skoro nic nie dawało efektu…

Od kursu trenerskiego minęło prawie trzy lata, a ja mam dwa wspaniała i bardzo ogarnięte psy. O Eli nie wspominam, bo to pies świetnie i świadomie wychowany i poza stanem umysłu teriera naprawdę nie mamy z nią problemów. Ale warto wspomnieć o Donnerze, który zmienił się o sto osiemdziesiąt stopni. Z psa nieprzewidywalnego, z psa, który się nie słuchał, albo słuchał z przymusu, który nie znosił głaskania i przytulania. Z psa, który na widok innego psa dostawał piany na pysku, to samo na widok większości osób. Z psa, który spuszczony ze smyczy znikał, a jak się pojawił, można było godzinami próbować do niego podejść, a berek nie miał końca… Z totalnej psiej porażki zmienił się w cudownego kompana, który bardzo fajnie zaczął odnajdować się pośród ludzi, nauczył się komunikować z psami, różnej wielkości o różnych manierach. Chętnie pracuje, na pozytywnych emocjach. Lgnie do nas (czasem zbyt nachalnie wymuszając miejsce na kanapie). Spacery przestały być stresem, a grupowe spotkania z psami i psiarzami są przyjemnością. Nasze życie się zmieniło i to nie dlatego, że ktoś mi wyszkolił psa – nie ja zrobiłam to sama, dzięki wiedzy i narzędziom zdobytym na kursie. Donner stał się bardzo posłuszny, ale nie dlatego, że „panuję nad nim” a on „bezwzględnie wykonuje komendy, bo wie kto rządzi i jest przewodnikiem w stadzie”. Nie, mamy niesamowitą więź i nie potrzebuję „czuć władzy nad psem” czy stosować bodźce awersyjne by coś zrobił lub czegoś nie robił. Dzięki zrozumieniu mojego psa i wsparciu wielu osób, które w nas wierzyły, po prostu żyjemy tak, jak powinno być. Pies pracuje i się słucha, bo chce, bo zrozumiał, że tak trzeba, a nie dlatego że musi, bo się boi skutków nieposłuszeństwa i wbrew pozorom wcale nie potrzebuję mieć non stop przy sobie kilograma kiełbasy. Przed Canidem myślałam, że Donner już resztę życia spędzi na smyczy i w kagańcu z dala od ludzi, psów i cywilizacji, a nasze spacery będą niekończąca się udręką. Obecnie mam cudownego, całkiem normalnego psa, który mnie słucha – bo chce i lubi kontakt ze mną, a nie dlatego, że musi, bo się boi, a nasze życie w końcu wygląda normalnie.

Polecam nie tylko dla tych, co myślą o pracy z psami, ale dla każdego, kto ma w domu psa i chce z nim normalnie, radośnie i przede wszystkim świadomie żyć.

Jeśli masz, choć kilka problemów podobnych do tych, co ja miałam z Donnerem. Jeśli uważasz, że spróbowałeś wszystkiego, a dalej nie ma efektu – koniecznie zgłoś się do Canid! Gwarantuję Ci, że po kursie wyjdziecie odmienieni. I może nie wszystko od razu się zmieni, ale zrozumiesz, czemu Twój pies ma problem i jaki to problem oraz dostaniesz narzędzia, by sobie z nim poradzić. A co najważniejsze zaakceptujesz i pokochasz niedoskonałości swojego psa i w końcu zaczniecie w pełni cieszyć się sobą na wzajem i dobrze rozumieć, a Wasza więź stanie się nierozerwalna!

Pozytywnie zaskoczona kursem trenerskim, który poukładał mi w głowie, przewartościował psie plany i zapalił światełko w tunelu, zapragnęłam więcej.

Najpierw były warsztaty Canicross z wielokrotnym mistrzem w tej dyscyplinie (ale i w innych) – Rafałem Śmiałkowskim, później Kurs Instruktorski, gdzie liznęliśmy podstaw Ratownictwa z Asią Pulit, Obiedience z Magdą Łęczycką i Agility z Tomkiem Jakubowskim. Warsztaty fotografii psów z Bartkiem ze Studia poza Kadrem, Zjazd absolwentów, Komunikacja i Interakcje Społeczne Psów, a z warsztatów na warsztaty ja i moje psy coraz bardziej się ogarnialiśmy.

Poza Canidem brałam udział w kilku innych psich seminariach, ale żadne nie dostarczyły mi tyle praktycznej wiedzy i nie miały tak wspaniałej atmosfery, jak te w Canidzie. Dlatego też polecam Wam te kursy, bo sama na nich byłam, przeżyłam je i wiem, co mogą Wam dać.

Z utęsknieniem czekam informacji o nowych spotkaniach, W związku z tym z największą radością zaznaczyłam w kalendarzu nadchodzące nowe kursy, kiedy tylko Facebook zapukał mi w telefonie z nowym powiadomieniem z Canidu:

I tak już na koniec września wybieram się z moim stadkiem na „Emocje”, a w październiku na Ratownictwo dla amatorów. Mam nadzieję, że w tym roku tak jak w ubiegłym pojawią się Warsztaty Foto-Canid.

Ale to tylko nieliczne z kursów przygotowanych na 2018 rok:

  • Kurs instruktorski stopień pierwszy – trener psów – (16 – 22 wrzesień i 14 – 20 października 2018r) – nie lada gratka dla wszystkich, którzy myślą o pracy z psami lub po prostu chcą lepiej dogadać się ze swoim psem. Wielu absolwentów tych kursów założyło własne szkoły, czy psie hotele. Bonus dla fanów psich blogerów, w tej edycji będziecie mogli poznać Dorotę z Psowaty.blog, bo będzie na praktykach.
  • Komunikacja i interakcje społeczne – (11 – 16 listopada 2018r) – To już trzecia edycja! Tylko ze względu na brak dni urlopowych nie pojawię się kolejny raz na tych warsztatach. Ale gwarantuję Wam, że po tych spotkaniach całkowicie zejdziecie na psy.
  • Weekendowe spotkania w Katowicach – Szkoła Psiego Języka.O komunikacji pies – człowiek (17-18 listopada 2018r) i Szkoła Psiego Języka. O komunikacji pies – pies (27 – 28 października 2018r)
  • Pies – emocje, motywacja i społeczne uczenie się – (23 – 28 września 2018r) – Warsztaty, podnoszące kwalifikacje, przeznaczone dla osób, które mają już podstawową wiedzę dotyczącą zachowania i szkolenia psów. Dla osób, które swoją wiedzę i umiejętności chcą poszerzyć o zagadnienia dotyczące emocji, motywacji i społecznego uczenia się psów. Będą elementy Do as I do! (Tu się spotkamy!)
  • Pies ratowniczy – warsztaty dla amatorów – (11 – 14 października 2018r) – żeby Was nie okłamać, ale na te warsztaty czekam ponad półtora roku! Czy Ela okażę się na tyle odważna i pewna siebie, by szukać obcych ludzi? Czy Donner będzie mógł wyjść z cienia i zabawić się w ratownictwo inne niż „pies na zwłoki„? Zobaczymy! (Tu się spotkamy!)
  • Dogoterapia – Kurs I / Dogoterapia – Kurs II – Rozpoczęcie kolejnej edycji – 27 października 2018r.
  • No i wszyscy czekamy na termin Warsztatów Fotograficznych!

Przyznajcie sami, że jest w czym wybierać! To co? Kalendarze i zakreślacze w dłoń! Tych kursów nie możesz przegapić!

Relacje z kursów w Canid:

Fot. Ewelina Włodarczyk, Canid.pl

Ogółem: 293, dzisiaj: 1

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o